Niezwykłe znalezisko w lesie. Poszedł na spacer, znalazł srebrne monety sprzed blisko 2 tys. lat
22:51 27-02-2018 | Autor: redakcja
Na cenne znalezisko natknął się jeden z mieszkańców, który wybrał się do pobliskiego lasu na spacer. Zwrócił uwagę na błyszczące krążki, jak się później okazało, srebrne monety. O znalezisku poinformował Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, z którym następnie przyjechał na miejsce. Wspólnie natrafili na kolejne kilkanaście monet.
Kilka dni później, z inicjatywy Bialskiej Delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków, wspólnie z Muzeum Południowego Podlasia i Kołem Naukowym „Fibula”, przy współpracy z Nadleśnictwem Międzyrzec przeprowadzono kolejne poszukiwania. Podczas prac odnaleziono w sumie 75 monet. Wszystkie to srebrne denary pochodzące z II lub III wieku, z okresu wpływów rzymskich.
– To ważne znalezisko, które wpisuje się w mapę odkryć z okresu II-III wieku, takich jak cmentarzysko w Witorożu. Pokazuje to, że osadnictwo gockie na terenie gminy Drelów było w tamtym okresie znaczne. Należy więc zakładać, że obecność tych plemion na naszym terenie trwała przez kilka wieków, skoro odnajdujemy aż kilkaset grobów i takie ilości monet w jednym miejscu po poprawie dwóch tysiącach lat. Cieszymy się, że znalezisko ujrzało światło dzienne dzięki wzorowej, obywatelskiej postawie naszego mieszkańca – wyjaśnia Piotr Kazimierski, wójt gminy Drelów.
Wiadomo już, że znalezione monety mają bardzo dużą wartość historyczną. Wstępnie ustalono, że ich obecność w tym miejscu może mieć związek ze szlakiem handlowym, który jak podejrzewano, mógł w tych czasach tędy przebiegać, jednak nie było na to wcześniej dowodów. Miejsce znaleziska może sugerować, że denary zostały ukryte. Obecnie poddawane są one konserwacji, oględziny wykazały, że zostały dość dobrze zachowane. Część z nich przekazano już w depozyt do Muzeum Południowego Podlasia.
– To bardzo ważne i wielkie odkrycie, które przybliża nas do tematu, którym zaczęliśmy zajmować się w tamtym roku, czyli plemieniem Gotów na terenie gminy Drelów. To kolejne dużej skali znalezisko związane z tym ludem – mówi Mieczysław Bienia, archeolog z Muzeum Południowego Podlasia.
Obszar gminy Drelów to stare tereny osadnicze. Podczas badań wykopaliskowych przeprowadzonych w 1990 roku w Żerocinie odkryto ślady obozowiska mezolitycznego oraz osady wczesnośredniowiecznej. Natomiast badania wykopaliskowe, które odbyły się w 1992 roku świadczą o osadnictwie starożytnym, wczesnośredniowiecznym na terenie gminy.
Dwa lata temu amatorski poszukiwacz skarbów natrafił na XIX-wieczny dzwon. Znalezisko przekazał miejscowemu proboszczowi. W ubiegłym roku władze gminy zaprosiły archeologów do poszukiwań kolejnych legendarnych, pounickich dzwonów, które mieszkańcy zakopali ratując je przed grabieżą przez niemieckiego okupanta. Wytypowanych zostało kilka miejsc, gdzie spodziewano się natrafić na kolejne znaleziska.
Zamiast dzwonów oczom archeologów ukazały się zapinki należące do Gotów, unickie krzyże, fragmenty ozdób z ołtarza oraz monety. Później natrafiono na cmentarzysko. Znaleziska te wykazały, że na terenie gminy Drelów rozwijała się kultura Gotów. Jak zapewnia wójt gminy, poszukiwania będą kontynuowane i jest spora szansa, że niebawem będzie można usłyszeć o kolejnych niezwykłych znaleziskach na tym terenie.
(fot. Gmina Drelów)
2018-02-27 22:42:05
Tera dostanie 6 lat w zawiasach bo nie byl roztargniony jak chowal monety do kiermany
Chylę czoło przed znalazcą monet. Prawdziwa inteligencja polega na tym co ty możesz zrobić dla swojego narodu a nie dla siebie. 99% osób w tym kraju dba w większości o własny interes a nie o interes całości narodu i dlatego mamy to co mamy czyli nic nie mamy.
Ty tak serio?
Szkoda,że nie ty.
Komunistyczne myślenie.
komunistyczne myślenie to wszystko wspólne, czyli niczyje
max 2 lata w zawiasach, więdej się nie da w PL.
„Dwa lata temu amatorski poszukiwacz skarbów natrafił na XIX-wieczny dzwon. Znalezisko przekazał miejscowemu proboszczowi. ” Tyle mi wystarczyło dalej nie czytam ha ha
Ależ Szanowny CCC – za czasów kiedy jeszcze nie wynaleziono wojewódzkich Konserwatorów Zabytków, nie kto inny tylko proboszczowie zajmowali się przyjmowaniem darów od Narodu.
Ten co „znajszedł” ten dzwon pewnie sam takim dzwonem był, że nawet nie słyszał o Wysokim Urzędzie Konserwacji zabytków (i dzwonów).
tak, 2 lata temu nasz naród był tak ociemniały, że jeszcze chodził do proboszcza
Lol a ty co byś zrobił z kilkutonowym metalowym dzwonem? Na złom oddał?
Zgodnie z prawem nalezało by powiadomić naszą „święcona” policję, proboszczowi by sie nie dostało, tak zaraz i natchmiast.
Monety leżały na śniegu? Słyszałem, że używanie wykrywacza metali jest zabronione.
Pokaż gdzie tak jest napisane
Ta, nie wierze aby bez wykrywacza znalazł te monety, leżały na wierzchu prawie 2000 lat ha ha ha. Po prostu boj się przyznac że ma wykrywkę, przez chore przepisy wymyślone przez konserwatorów zabytków. Nikt mu takich monet nie kupi to zgłosił. Popieram poszukiwaczy amatorów z wykrywaczem ale tylko pasjonatów anie złomiarzy.
Typowo polskie domniemania: a leżałyy na śniegu…a nie 2, lecz 3 centymetry pod sniegiem… a bez wykrywacza… a połowę oddał, a połowę ukradł…
A jakby, agentka towarzyska, ukradł te połowę to „ch” was to obchodzi, ćwoki.
Znalazł, jego szczęście.
O jakiejś odrobinie okazanej wdzięczności dla znalazcy to nawet autor (ka) nie wspomniał (ła) w swoim wypracowaniu.
Zamknij mordę wąski
A co masz do zlomiarzy?
Pewnie nie pamiętasz jak wyglądały nasze lasy kilka lat temu.
Zbierają nawet puszki po piwie..
Polska siedzi mentalnie głęboko w komunie, masz ziemie a nie masz nic bo co w ziemi nie jest twoje.
Nawet gdyby pójść na koniec tęczy i znaleźć gar złota to również nie będzie twym bo wg ustawy trzeba go oddać ?
I dlatego przemyt kwitnie skarbów i pamiątek na zachód. Jak znalazłeś złoto lub srebro to przetop lub wywieź a jak nie wybuchy to zakop z powrotem.
Plemiona Gojów tak to prawda były już wtedy i wtedy też Goje jak coś znaleźli to pewnie musieli oddać.
A jakże musieli .Mi dali na przechowanie . Trzymam w kopcu termitów i się ciesze że mam.
Niby srebro ale nadaje się tylko do wózka do Biedronki
Oj chyba taka monetka jest dużo więcej warta niż złotówka do wózka.
Ten kto wypocił ten artykuł nawet jednym słowem nie pierdnął o chociazby odrobinie wdzięczności okazanej temuż dobremu człowiekowi, który w tak ciężkich warunkach zimowych udał sie na ten lesny spacer i sikając w śnieg, odkrył istny skarb.
Podróżowali przez te ziemie Rzymianie, tak samo jak inni mieszkańcy basenu Morza Śródziemnego w drodze po jantar. Zamieszkiwały tu dziesiątki plemion nie wiadomo skąd i po co, jakichś Lugiów czy innych. Ale to nic, teza została zapisana i przyklepana. Leżało w ziemi, więc musi być gockie, żeby tylko do aktualnie prowadzonych badań pasowało. Przewód kariery sam się nie pociągnie.
Wszystko OK, ale wytłumaczcie mi, jak to możliwe, że monety (w gruncie rzeczy niewielkich rozmiarów) sprzed kilkunastu wieków leżały ot tak sobie na wierzchu. Przecież to wydaje się fizycznie wręcz niemożliwe. Gdyby wszystko tak „grawitowało do góry”, to archeolodzy nie musieliby się grzebać w wykopach, a chodziliby na spacery i na łapu capu czerpaliby całe garście skarbów z runa leśnego.
Kamienie same wychodzą do góry czemu i nie monety
Czytaj uważnie. Monety leżały pod krzaczkiem, a nie na widoku. Kiedy ostatni raz zaglądnąłeś pod krzaczek, no kiedy?
Ja w zeszłym tygodniu, i monet nie było.