Nie ustąpiła pierwszeństwa przejazdu, zderzyła się z dacią (zdjęcia)
18:19 18-01-2019 | Autor: redakcja
Do zdarzenia doszło w piątek około godziny 17 na rondzie 100-lecia KUL. Na skrzyżowaniu al. Solidarności i Mazowieckiego zderzyły się dwa samochody osobowe: subaru i dacia. Na miejscu interweniowała policja.
Jak wstępnie ustalono, kierująca subaru kobieta jechała al. Solidarności od strony centrum. Wjeżdżając na skrzyżowanie nie ustąpiła pierwszeństwa przejazdu kierowcy dacii, który opuszczał rondo. W wyniku tego doprowadziła do zderzenia obu pojazdów.
Podróżujące pojazdami osoby nie doznały obrażeń ciała. Na miejscu pracują policjanci, którzy ustalają szczegółowe okoliczności kolizji. Nie ma większych utrudnień w ruchu.


(fot. lublin112)
„Wjeżdżając na skrzyszowianie”
ło matko !!!!
na co ona wjechała ?? 😉
Na co i około której godziny ?
Kolo ktorej to sobie dopowiedz .. stefaniak siedz tam na wyspach I nie udzielaj sie .. ew dodaj jakis koment czy moze jakis DONOS..
„Do zdarzenia doszło w piątek około godziny na rondzie 100-lecia KUL.”
Pytam tylko około której godziny ??
ludzie tam ślepną, czy co. Przecież są znaki, żeby ustąpić tym na rondzie. Jakaś masakra ??
Uważam, że stało sie prawidłowo i tradycyjnie – kobieta od urodzenia uczona, że zawsze to faceci ją maja przepuszczać, nagle po kursie na prawko nie zmieni nawyków.
Pytanie do projektantow i zarządcow drog; kiedy nauczycie się projektowac ronda tak, zeby nie dalo sie przejechac ich na przestrzal? Przykladem ronda na solidarności, ruskiej, makro i wlasnie pniak. Czy na rondzie przy jana pawla II jest tyle stluczek ? Rondo powinno byc tak zaprojektowane aby spowolnic i uplynnic ruch – tak aby jazda na pelnej prędkości na wprost konczylo sie uderzeniem w centralna wyspę skrzyzowania. Idealem bylo by przykladem innych miast projektowac ronda turbinowe. Na tych juz zbudowanych po zostaje tylko zainstalowac migające znaki STOP.
Trzeba się uczyć na błędach innych. W Łodzi też było podobne rondo. Dochodzą do niego dwie szerokie trasy, geometria z żadnej strony nie wymuszala zwolnienia. Dodatkowo, tak samo jak na rondzie 100-lecia KUL-u, z reguły nie było tam wielkiego ruchu poza godzinami szczytu. Często były tam stłuczki i wypadki. Policja i zwykli ludzie sugerowali jakieś zmiany, ale miasto nie brali tego do siebie. Aż zdarzył się wypadek, w którym zginęły dwie dziewczynki i ich ojciec, matka przeżyła. Nagle okazało się, że da się coś zrobić, teraz jest to rondo turbinowe z oddzielonymi pasami ruchu. Władze Lublina nie powinny czekać na złożenie ofiary z kilku żyć.
Chopie, są tacy, że znaku STOP wielkości samego ronda by nie dostrzegli. Popatrz co się dzieje na przejazdach kolejowych. Przed przejazdem stoją znaki STOP, a od czasu do czasu znajdzie się idiota, który wjeżdża pod pociąg.