Nie każda „czekolada” to czekolada. Są wyniki kontroli IJHARS
13:12 07-12-2025 | Autor: redakcja
Kupując czekoladę, warto zacząć od sprawdzenia nazwy produktu. Wyroby czekoladowe mogą nosić jedynie prawnie dopuszczoną nazwę, taką jak: czekolada, czekolada mleczna, czekolada biała, czekolada nadziewana, czekolada orzechowa „Gianduja” czy praliny. Fantazyjne określenia mogą być sygnałem, że producent próbuje wprowadzić konsumenta w błąd. Nazwa prawna może być uzupełniona o informację o rodzaju czekolady, np. gorzka lub deserowa.
Kolejnym istotnym elementem jest skład produktu. Podstawą czekolad są wyroby kakaowe – tłuszcz kakaowy i kakao oraz cukier. Wyjątkiem jest czekolada biała, w której występuje tylko tłuszcz kakaowy. W zależności od rodzaju produktu, w składzie mogą pojawić się mleko, produkty mleczne, orzechy, migdały, rodzynki czy owoce liofilizowane, jednak ich łączny dodatek nie może przekraczać 40% masy wyrobu.
Dozwolone są także substancje aromatyczne, pod warunkiem, że wyraźnie różnią się smakiem i zapachem od czekolady lub tłuszczu mlecznego. Dopuszczalny jest również dodatek tłuszczów roślinnych do 5% masy produktu, pod warunkiem zachowania minimalnej zawartości tłuszczu kakaowego i suchej masy kakaowej. Informacja o użyciu tłuszczu roślinnego innego niż kakaowy musi znaleźć się przy nazwie wyrobu.
Barwniki spożywcze w czekoladzie są niedozwolone. Kolor produktu może pochodzić jedynie z naturalnych składników, np. pasty pistacjowej, liofilizowanych malin, truskawek, porzeczek lub karmelu, przy czym dodatek ten musi być odzwierciedlony w nazwie produktu. W przypadku czekolad „zero” lub „bez cukru”, cukier może być całkowicie zastąpiony substancjami słodzącymi, a przy nazwie produktu należy umieścić informację o obniżonej wartości energetycznej.
Konsumenci powinni także zwracać uwagę na datę minimalnej trwałości i warunki przechowywania. Czekolada nie lubi nadmiernego ciepła ani częstych zmian temperatury. Pojawiający się na powierzchni biały nalot, tzw. „kwiat tłuszczowy”, jest zjawiskiem naturalnym, wynikającym z krystalizacji tłuszczu kakaowego.
Masa netto to kolejna obowiązkowa informacja na etykiecie, umieszczona w tym samym polu widzenia co nazwa produktu. Ze względu na kryzys na rynku kakao, producenci często stosują tzw. „downsizing”, zmniejszając wagę tabliczek przy zachowaniu dotychczasowej ceny i wyglądu opakowania.
Na rynku pojawiają się także produkty przypominające czekoladę wizualnie, ale w rzeczywistości nie spełniające wymogów prawnych – zawierają zamienniki tłuszczu kakaowego, barwniki i aromaty, a ich nazwy nie odwołują się do czekolady. IJHARS kontroluje takie produkty, aby chronić konsumentów przed nieuczciwą praktyką.
Wyniki ostatniej kontroli jakości wyrobów czekoladowych wykazały, że spośród 52 producentów czekolad i wyrobów kakaowych w co trzecim przypadku stwierdzono nieprawidłowości. Kontrola objęła zarówno surowce, jak i gotowe produkty. W żadnej partii surowców nie wykryto uchybień, natomiast w 7,1% partii wyrobów gotowych stwierdzono m.in.: zawyżoną zawartość tłuszczu, zaniżoną zawartość cukru, obecność niezadeklarowanych zamienników tłuszczu kakaowego oraz niewłaściwe oznakowanie.
Najczęściej ujawniane błędy w oznakowaniu obejmowały: stosowanie określeń „ręcznie robiona” w produktach przemysłowych, użycie oznaczenia „BIO” w produktach konwencjonalnych, brak informacji o minimalnej masie kakaowej, błędne nazwy składników, brak procentowej zawartości podkreślonych w nazwie składników oraz brak informacji o warunkach przechowywania czy wartości odżywczej.
W związku ze stwierdzonymi nieprawidłowościami zastosowano sankcje przewidziane przepisami prawa żywnościowego, a kontrole IJHARS pozostają jednym z kluczowych działań chroniących konsumentów przed spadkiem jakości wyrobów czekoladowych.
A napisać którzy producenci oszukują sprzedając produkt czekoladopodobny nie łaska? Taki obraz wasz, redakcjo, byle się kliknięcia zgadzały
Swoje dziwne pretensje prosimy kierować do kontrolujących…Nakazuje tego logika. IJHARS nie podaje nazw podmiotów, które podlegają kontroli.
Warto było to sprawdzić, przed wypoceniem takiego komentarza. Nie my prowadzimy kontrole, nie my mamy dostęp do danych z tych kontroli.
Miłej niedzieli.
wypociny to ten goownoartykół o niczym
Winny się tłumaczy. Ta sama osoba napisała ten artykuł co wstawia prognozy burz w regionie? Te które zawsze się sprawdzają bo przecież dotyczyło to regionu wschodniej Europy a nie naszego województwa? Ps. Za mało reklam do naciągania emerytow na stronie, wstawcie więcej, serwery wytrzymają.
Masa kakaowa ręcznie formowana …byle nie z kakaowego oka, a fuj takie skojarzenie.
…a czekolada z fabryki „im. 22 Lipca” to była prawdziwa czekolada, nie to co dzisiaj i nawet przemianowana nazwa nic nie pomoże.
Czekolada kojarzy mi się z nazwą ”E. Wedel”, potem pojawił się napis: ”22 Lipca d. E. Wedel”, ale jak komuna padła na pysk, przez jakiś czas na czekoladach widniał napis: ”E. Wedel d. 22 Lipca”, teraz wróciła nazwa: ”E. Wedel”.
Śmiali się z „komuny”, że wtedy były produkty czekoladopodobne zamiast czekolady, a teraz dalej żrą czekoladopodobny syf i jakoś słowa skargi nie słychać. Tylko że za PRL-u produkt czekoladopodobny oficjalnie się tak nazywał i nikt nikogo nie okłamywał, że to czekolada.
Więcej już w żywności dodatków niż właściwego produktu 😖
I problem polega na tym, że już nawet kupując proste produkty nie ma w czym wybrać.
Co za różnica z czego robią aby papierek był ładny motłoch i tak kupi. Bo gdyby był świadomy to 80 % produktów w sklepach nikt by nie kupował.
Komuny nie chcieli ,za komuny mleko było mlekiem czekolada czekoladą a wędlina wędliną a nie jak teraz wszystko to syf
Co za róznica. Przeciez te produkty, kupują klienci którzy w primarku czekają 70% obnizki na kolekcje z ub tygodnia. Tym sposobem za 15 zl masz jeansy, tampony i tabliczkę brązowego łoju. Ho-Ho-Ho!
Złocisty się tym zajmował, ale Borowicz go dojechał i się sami polikwidowali 😉
gimbaza nie kuma o kogo chodzi, a farmerzy z pisu z automatu będą minusować xD
w biedrze jest takie cos ponizej 3 zl za 100g. nazywa sie tabliczka kakaowa 😂