10/06/2026
690 680 960

Na zakręcie wpadła w poślizg. Suzuki uderzyło w słup latarni (zdjęcia)

Jedna osoba została poszkodowana w kolejnym zdarzeniu drogowym, jakie miało miejsce na ulicach Lublina. Kierująca suzuki na łuku jezdni straciła panowanie nad pojazdem.

Do zdarzenia doszło w piątek około godziny 17:30 na ul. Wrotkowskiej w Lublinie. Na wysokości powstającego sklepu Kaufland samochód osobowy uderzył w słup latarni. Na miejscu interweniowały dwa zastępy straży pożarnej, zespół ratownictwa medycznego oraz policja.

Jak wstępnie ustalono, kierująca suzuki kobieta jechała w kierunku ul. Diamentowej. Na łuku jezdni straciła panowanie nad pojazdem. W wyniku tego auto wpadło w poślizg, zjechało na pas zieleni a następnie uderzyło w betonowy słup latarni.

W zdarzeniu poszkodowana została jedna osoba. Kierującą przetransportowano do szpitala na badania. Na miejscu pracują policjanci, którzy ustalają szczegółowe okoliczności zdarzenia. Występują niewielkie utrudnienia w ruchu. Częściowo zablokowany jest jeden pas jezdni w kierunku ul. Diamentowej.

(fot. lublin112)

29 komentarzy

  1. Ocena: 0

    Miszczyni kierownicy. Trochę deszczu, łuk drogi i bum….

  2. A to co tam leźy koło auta- przyłbica??? Bała się źeby ktoś nie napluł jej w twarz jak będzie miała wypadek z jej winy??

    • Mam propozycję. Pójdź pod pierwszą lepszą latarnię i przywal z głowy z całej siły. Jak spadnie ci z nieba taka przyłbica, ogłoś cud.

      • Na twoją prpozycję to ja leję ciepłym moczem , jak ja widziałem lampy uliczne , to ty na stojąc pod szafą chodziłeś chłoptasiu??

    • To element latarni.

    • Ocena: 0

      Ty masz jakieś lęki przed pluciem w twarz. Po pierwsze to nie przyłbica a lampa ledowa, która spadła ze słupa. Po drugie – nawet najlepszym zdarzają się błędy, oczywiście z wyjątkiem kozaków idących w zaparte. Akurat przed przyjazdem 2 straży, policji i karetki przejeżdżałem obok i widziałem młodą, drobną brunetkę siedzącą na krawężniku, którą zaopiekowali się kierowcy jadący przede mną. Doświadczenia nabiera się z liczbą przejechanych km, a nie w WORD. Trochę wyrozumiałości i empatii XDX.

      • Empatii dla potencjalnych morderców?
        Jak ci taka **** ściągnie dziecko albo żonę z chodnika chętnie przeczytam twoje pełne empatii wywody-jak piszesz ze przecież najlepszym się zdarza a noga się żonie zrośnie.
        Prowadzenie pojazdu wymaga umiejętności,predyspozycji i ciągłego myślenia bo to nie zabawka. A nie wpaść w poślizg czy nie wymusić pierwszeństwa to nie jest jakieś niesamowite osiągnięcie. Znam kierowców jeżdżących po 30-40 lat (mój dziadek jeździł zawodowo od 19go roku życia, zrezygnował jak stwierdził ze refleks już nie ten co kiedyś-dla bezpieczeństwa swojego i innych)
        I nie, najlepszym błędy się nie zdarzają bo oni CIĄGLE myślą nad tym co robią i nie uważają tego za osiągnięcie (niespotykana cecha w dzisiejszych czasach nie?).
        „Zdarza się” kozakom którym WYDAJE SIĘ ze jeździć potrafią a przeceniają swoje denne umiejętności-jak w artykule powyżej.

  3. Ocena: 0

    oj pewnie na liczniku było znacznie powyżej dopuszczalnej w tym miejscu ,prawda prosze pani ? fizyki się nie oszuka ,po deszczu auto się tak nie trzyma drogi jak na suchej nawierzchni ,tym bardziej na zakrecie ,gdzie na auto działą jeszcze sila odsrodkowa ,zapamieta pani ?

    • Ocena: 0

      Zapamiętam. Zaraz po tym, jak pan nauczy się języka polskiego.

      • Głos rozsontku
        Ocena: 0

        Olaf to chyba chłopak niejakiego mario. Obaj nie znają interpunkcji.

  4. Ocena: 0

    czym się różni kierowca niedostosowujący stylu jazdy do warunków drogowych od pijanego kierowcy? głupota jednych i drugich może doprowadzić tak samo do tragedii, i jednym i drugim może się upiec…

    kierowcom bez umiejętności i wyobraźni powinni w takich przypadkach z miejsca wstrzymywać uprawnienia!

    • Tym się różni ze pijakowi zatrzymają uprawnienia a tacy jak baba z artykułu będą dalej jeździć a jeszcze powiedzą że „każdemu się zdarza”.
      Do czasu.
      W końcu nie jeden empatyczny pajac odczuje co to znaczy głupota za kółkiem, na sobie lub na bliskich-ale odczuje. Wtedy punkt widzenia bardzo się zmienia.
      Jakiś czas temu w Skrobowie baba uderzyła w schodzącą z przejścia z jej pasa ruchu staruszkę.
      Kobiecinę odrzuciło na kilka metrów. Ledwo przeżyła.
      Sprawa najprawdopodobniej znalazła się w sądzie bo baba szła w zaparte że mająca kłopoty z chodzeniem starsza pani wbiegła jej pod koła a ona jechała przepisowo. Co z tego ze prowadziła trzeźwa?

  5. … dwa strażaki ? ! … popadało i nudzą się chłopcy ? … czy dlatego że kierowca to ” kierująca ” ?

  6. Ocena: 0

    do pani ,język pisany a język mówiony to dwie inne bajki …jest coś takiego jak słownik w tel.który pisze czasami nie to co chcemy i nie zawsze wyłapiemy i zdążymy poprawić ,wie pani o tym pani polonistko ? WIększość normalnych zjadaczy chleba zdaje sobie z tego sprawę i nie zwaraca na to uwagi ,ale są takie jednostki jak pani ,której to tak strasznie przeszkadza i musza się z tym meczyć do końca życia

    • Głos rozsontku
      Ocena: 0

      Po co ci słownik w telefonie, jak nie potrafisz z tej pomocy korzystać? Masz analfabetyzm wtórny?

    • Ocena: 0

      jak komuś odpowiadasz, to użyj funkcji „odpowiedz”

  7. Ocena: 0

    A co ze srajfonem,nie ucierpiał w zdarzeniu???

  8. Ocena: 0

    na zimówkach nie uczymała przyczepności

  9. To wina asfaltu.

  10. Ocena: 0

    No i standardzik o którym mówię od dawna: daj babie samochód to wyjedzie i korki na mieście zrobi. A tak na poważnie to oszczędność na oponach (na zdjęciu widać zimówki), trochę deszczu i auto się ślizga. [ojej! jak to możliwe!!!! szok !!!]