Na tej ulicy w Lublinie wielu kierowców jeździ pod prąd. Miasto szykuje zmiany w organizacji ruchu
20:47 27-02-2026 | Autor: redakcja
Przejeżdżając ul. Północną w Lublinie, a dokładnie odcinkiem między ul. Kosmowskiej a Ducha, dość często można dostrzec kierowców poruszających się pod prąd. Niektóre osoby dojeżdżając do skrzyżowania, w miejscu gdzie jezdnia rozdzielona jest wysepką, wjeżdżają na pas jezdni przeznaczony dla pojazdów jadących z naprzeciwka.
Doprowadza to do niebezpiecznych sytuacji. W wielu przypadkach zakończyło się to kolizjami i wypadkami. Ostatnie takie zdarzenie miało miejsce wczoraj. Jak już informowaliśmy, kierowca Volkswagena w pewnym momencie zaczął jechać pod prąd. W wyniku tego doprowadził do zderzenia z poruszającą się z naprzeciwka Toyotą. Na szczęście nikt nie ucierpiał.
Pewien czas temu miasta przeprowadziło kontrolę oznakowania w tym miejscu. Wykazała ona, że zarówno znaki poziome, jak i pionowe, wyraźnie wskazują sposób organizacji ruchu na ul. Północnej, co powinno wykluczać możliwość pomyłki. Aby wjechać pod prąd, kierowcy muszą przekroczyć linię przerywaną, podwójną ciągłą lub powierzchnię wyłączoną z ruchu, co stanowi rażące naruszenie przepisów.
Pomimo tego, część kierowców cały czas ignoruje te oznaczenia, co stanowi poważne zagrożenie dla innych uczestników ruchu. Jeden z nich postanowił zgłębić sprawę i poszukać źródła problemu. Wszystko dlatego, że jak wskazuje, sam o mało nie popełnił podobnego błędu. Mianowicie jadąc ul. Północną w kierunku al. Ducha, widział po lewej stronie, za pasem zieleni, ruch na al. Solidarności – wszystkie pojazdy poruszały się w tym samym kierunku.
W jego głowie pojawiło się krótkie wrażenie, że cały układ drogowy jest jednokierunkowy, i powinienem zjechać w lewo, aby dostać się pod wiadukt. W miejscu linii przerywanej (którą można przekraczać) pojawiła się myśl, że należy zmienić pas – mimo że faktycznie był to pas ruchu w przeciwnym kierunku.
– Sam doświadczyłem tam krótkiego „potknięcia umysłowego” (na szczęście wyłącznie w myślach). Analizując sytuację, doszedłem do wniosku, że w tym miejscu pomocne byłoby namalowanie dodatkowych strzałek kierunkowych na pasach ruchu – nawet jeśli formalnie byłyby nadmiarowe – ponieważ stanowiłyby jednoznaczne przypomnienie dla kierowcy – wyjaśnia Pan Tomasz.
Mężczyzna dodaje, że umysł interpretuje rzeczywistość przez pryzmat doświadczeń. Na autostradach i drogach ekspresowych łączniki węzłów są praktycznie zawsze jednokierunkowe, często wielopasmowe – to wzorzec utrwalany latami. Trudno znaleźć przykład drogi dwukierunkowej biegnącej bezpośrednio obok wielopasmowej jednokierunkowej arterii o podobnej geometrii. Przykład przeciwny mamy chociażby na ul. Witosa przy Felicity, gdzie jezdnia serwisowa ma dwa pasy w jednym kierunku i jest zgodna z intuicyjnym oczekiwaniem kierowcy.
– Człowiek nie jest maszyną. Nawet przy prawidłowym oznakowaniu może dojść do chwilowej błędnej interpretacji kontekstu – dokładnie tak, jak w moim kilkusekundowym przypadku, gdy pusty pas po lewej stronie sprawiał wrażenie naturalnej kontynuacji kierunku jazdy. Projektowanie dróg – podobnie jak domów, urządzeń czy oprogramowania – powinno uwzględniać ludzką percepcję i typowe schematy poznawcze. Przykładowo ronda projektuje się tak, aby ich geometria wymuszała zmianę toru jazdy i redukcję prędkości. Gdy geometria na to nie wskazuje, kierowcy podświadomie jadą „prosto”. Przykładem jest tzw. rondo „z pniakiem” w Lublinie, gdzie mimo oznakowania regularnie dochodzi do stłuczek, ponieważ układ drogi sugeruje inny tor jazdy niż wymagany przepisami – dodaje Pan Tomasz.
Jest szansa, że niebawem zmieni się organizacja ruchu w tym miejscu. Sprawą ul. Północnej zajęła się radna Rady Miasta Marta Gutkowska. Zwróciła się do prezydenta Lublina z prośbą o podjęcie pilnych działań mających na celu poprawę bezpieczeństwa ruchu drogowego na tym odcinku. Chodzi o analizę organizacji ruchu w tym rejonie, rozważenie wprowadzenia dodatkowych rozwiązań zwiększających czytelność i bezpieczeństwo ruchu drogowego.
Jak jednak wyjaśnia Zastępca Prezydenta Tomasz Fulara, z uwagi na powtarzające się niebezpieczne zdarzenia drogowe, które wynikają z niestosowania się kierujących pojazdami do obowiązującej organizacji ruchu, podjęte zostały już odpowiednie działania. Obecnie opracowywana jest dokumentacja projektowa obejmująca wprowadzanie zmian w istniejącej organizacji ruchu. Po jej sporządzeniu oraz otrzymaniu niezbędnych opinii zostanie przekazana do pilnej realizacji w terenie celem poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego.
Większość nawet znaków stop nie widzi, także ten.
Coraz więcej gamoni siada za kierownicą. Jedni jeżdżą pod prąd, inni po zmierzchu lub we mgle na światłach do jazdy dziennej, jeszcze inni snują się po ekspresówce 80 km/h. Kto tym ludziom dał uprawnienia?
Niedawno sam się nadziałem chociaż wcześniej czytałem o tym miejscu. I też podśmiewałem się. Mylący jest znak przedwcześnie informujący, o rozdziale pasów na skrzyżowaniu. I automatycznie bezmyślnie zacząłem zjeżdżać na lewy pas do skrętu w lewo, nie widząc (robiło się ciemno) że przekraczam podwójną ciągłą. A rozdział jest dopiero dalej. Widocznie coś jest na rzeczy, skoro tak wiele osób się nabiera.
Jak by ludzie w pierwszej kolejności patrzyli na znaki a nie nadmierne polegali na własnej intuicji nie było by problemu.
Panią Gutkowską proszę o jakieś cudowne wpłynięcie na z frezowanie Solidarności chodzi o garby na jezdni w stronę Warszawy za rondem Kuklińskiego .Może coś się uda z tą hańbą drogową wreszcie zrobić.Pozdrawiam
Pan Tomasz ma rację. Miasto tak jak z rondem pniaka ignoruje problem, bo problem jest.
Problemem nie są władze miasta a kierowcy którzy powinni jeździć mpk a nie za kierownicą samochodu
O cię choroba. A ja do teraz myślałem,że serwisówki przy Witosa mają odcinki jezdni z jazdą dwukierunkową. Na ten przykład od Grabskiego do Walentynowicz z jednej strony i od Grabskiego do Ordonówny z drugiej. Od mądrych ludzi zawsze warto się uczyć.
Biorąc na logikę to na Elektrycznej powinni jechać pod prąd.
Jesteśmy trudnym narodem i uwielbiamy jeździć lewym pasem .
Jeśli nie nauczymy się dyscypliny na drodze to niestety ale będą wypadki.
Oho, klub prezydenta Żuka się obudził – podobno lepiej późno, niż wcale.
Ale przy okazji warto przypomnieć skąd wziął się istniejący obecnie kuriozalny kształt tego układu drogowego i wlotu ul. Północnej w ul. Ducha.
Pierwotnie przebudową skrzyżowania miał zająć się poprzedni właściciel Górek Czechowskich. Kiedy ok. dekadę temu teren przejęło TBV znienacka Ratusz oświadczył, że zrobi to sam, na koszt mieszkańców Lublina – nie tylko wydając grubo ponad 70 mln, ale jeszcze dorzucając ok. 4 mln developerowi za kawałeczek terenu zajętego pod przebudowę.
Miejsca nie brakowało, dlaczego zatem obecny układ drogowy ma tak niefunkcjonalny, zdradliwy dla kierujących kształt? I tu tkwi sedno – w trakcie przebudowy po cichu, ale za zgodą Ratusza, starano się zmienić jego przebieg, aby niezgodnie z planami wybudować rondo umożliwiające skomunikowanie należących do TBV Górek Czechowskich z powstającym układem drogowym (co deweloper powinien wykonać na swój koszt). Kiedy ten przekręcik został zdemaskowany, w pośpiechu ukształtowane już rondo zrównano z ziemią i w ten oto sposób pojawił się obecny, sprawiający mnóstwo problemów kształt skrzyżowania.
Zresztą podobne manewry robieniaa kolejnego „prezentu” dla TBV zrealizowano dokonując nieco później, znowu na koszt miasta, uzbrojenia terenu Górek – m.in. pod pretekstem podłączenia do sieci ciepłowniczej nowych bloków przy u. Poligonowej, które tego oczywiście nie potrzebowały.
I o to teraz, post factum, radni zobaczyli problem z układem drogowym Północna-Ducha i deklarują jego reorganizację.. Czy również na nasz koszt?
Tam jak się jedzie, w pewnym momencie jest po lewej stronie znak droga jednokierunkowa dotyczący Alei Solidarności. Można to zinterpretować, że dotyczy właśnie ulicy Północnej. Zlikwidujcie go i wszystko będzie ok.