04/06/2026
690 680 960

Na Roztoczu otruto orła przedniego, tych ptaków w Polsce jest zaledwie 30 par. „Piramidalna głupota i bezmyślność” (zdjęcia)

Kolejne otrute ptaki drapieżne znaleziono na Roztoczu. W pobliżu znajdowały się też martwe lisy. W związku z tym powtarza się schemat, który w tym rejonie obserwowany jest od lat.

Pod koniec lutego na polach w okolicach miejscowości Oseredek w gminie Susiec na Roztoczu znaleziono martwego orła przedniego. Ptaki te są w Polsce gatunkiem skrajnie nielicznie lęgowym. Ich liczebność wynosi zaledwie ok. 30 par. Dlatego też orły objęto ochroną ścisłą, a wokół gniazd wyznacza się strefy ochronne.

Dziś już wiadomo, iż ptak został otruty. W pobliżu natrafiono również na padłego lisa. Wszystko wskazuje na to, że trucizna pochodziła właśnie od lisa, na którym truchle żerował ptak. Naukowcy określili również, że był to roczny orzeł, który pochodził z okolic Bieszczad, a dokładnie z Gór Sanocko-Turczańskich.

Niestety tego typu problem związany z uśmiercaniem ptaków drapieżnych istnieje w tych okolicach od lat. Mieszkańcy walczą z lisami stosując zakazane środki chemiczne. W ten sposób pozbywają się lisów, jednak te stają się pożywieniem orłów, które także tracą życie.

– Mimo wspólnych działań z Lubelskim Towarzystwem Ornitologicznym w rejonie Puszczy Solskiej polegającej na wyszukiwaniu zatrutej padliny i uświadamiającej lokalną społeczność o szkodliwości wykładania zatrutej padliny wydawało się że proceder ustał. Jednak edukację potrzeba prowadzić na okrągło – wyjaśniają przedstawiciele Zamojskiego Towarzystwa Przyrodniczego.

To nie jedyny tego typu przypadek w ostatnich dniach w tych okolicach. Wszystko wskazuje bowiem na to, że ofiarą trucizny był także bielik znaleziony na polach pod Magdalenką w gminie Ulhówek. Ptak leżał martwy w odległości dziesięciu metrów od padłego lisa na którym żerował.

Przyrodnicy tłumaczą, że miejsce to znajduje się w dużej odległości od zabudowań, zaś blisko drogi Tarnoszyn-Dyniska. Dlatego tez podejrzewają, iż lis prawdopodobnie został najpierw otruty gdzieś w pobliżu wsi, a następnie wywieziony na pole jako najwygodniejsze rozwiązanie, zamiast męczyć się z zakopywaniem truchła w zamarzniętej ziemi.

Zachowanie to zostało określone mianem „piramidalnej głupoty i bezmyślności. Bielik był bowiem dorosłym samcem w dobrej kondycji, ważącym prawie 5 kg. Chociaż ten gatunek jest wielokrotnie liczniejszy i nie tak wrażliwy na warunki środowiska jak orzeł przedni, to każdy zatruty okaz stanowi stratę dla przyrody i świadczy o dużej skali i ciągle trwającym procederze wykładania trucizn.

fot. Zamojskie Towarzystwo Przyrodnicze

23 komentarze

  1. Niektórzy ludzie są gorsi od zwierząt.

  2. Ocena: 13

    Trują kuny i szczury. Nie myślą, że trują dużo więcej.

  3. Ocena: 11

    Lisy nie mają tak naprawdę naturalnych wrogów i dlatego namnożyło się ich niesamowicie dużo. Podchodzą pod zabudowania i podkopują się do kurników lub wyciągają drób z ogrodzeń. Wcześniej pożarły prawie wszystkie zające lub kuropatwy. Polują na sarny . I to jest problem który należy rozwiązać a nie to że ktoś wykłada trutkę na lisy . A co mają ludzie robić . A coraz liczniejsze przypadki wścieklizny to czyja to sprawka . Wiadomo że roznoszą ją lisy . Co ja mam powiedzieć jak ja w ostatnich latach musiałem zakopywać chyba 5 saren które rozszarpały lisy . Dysponuję zdjęciami , wygląda to przerażająco . Dzwoniłem do swojej gminy to kazali mi zakopywać , przyjechał raz lekarz weterynarz i powiedział że może mi za to bezpłatnie zaszczepić psa ale zakopać trzeba.

    • Ocena: 3

      Trzeba było zebrać truchło i zawieźć do gminy, położyć na trawniku niech sami zakopią

    • Zające przetrzebił wirus. Kuropatwy, bażanty, przepiórki – tu zmniejszeniu liczebności głównie winne są pestycydy.
      Lisy rozszarpujące sarny? – one są za małe, za słabe i raczej nie polują watahą. Szybciej psy wiejskie wypuszczane nocą by się wybiegały po okolicy – te potrafią co noc zbierać się w stado i terroryzować okolicę, a polują nie tylko z głodu ale by odreagować stres.
      Tak lisów jest więcej niż kiedyś, ale nie mają aż tak dużego przełożenia na środowisko. Co potwierdza, że trzeba ich liczebność monitorować. Wybierają kury z kurników i gołębie z gołębników bo tak im łatwiej, jak takie pomieszczenia będą lepiej zabezpieczone to nie będą się tam podkradać, bo polowanie będzie łatwiejsze. Trucie niczego nie załatwi.

  4. Franiu pouczenie nie jest karą, aczkolwiek dostrzegamy ironię.

  5. Ocena: 3

    Futra poszły do lamusa i jest problem.

  6. Ostatni sprawiedliwy
    Ocena: 2

    Po prostu prosty głypi samolubny chłop co na PISuary głosuje i myśli że jest najmądrzejszy i wszystko mu wolno!

  7. Ocena: 1

    Za ten okrutny czyn gołębnik powinien dostać podwójną karę kar: wyrok w zawieszeniu + pouczenie.

  8. Lisy powinno się truć ołowiem. Żeby ktoś jeszcze wymyślił, co zrobić z gołębiarzami🤫

  9. Ja też zacząłem na to nieco inaczej patrzeć odkąd mi zaczęły kury aatajować.
    Nie popieram trucia, ale rozumiem.

    • Ocena: 0

      ja to rozumiem wszystko (co prawda tylko w trzech językach), jaki masz problem kupić żywołapkę, karabin?

  10. Ciekawe czy rosół dobry z takiego ptaszka