04/06/2026
690 680 960

Na rondzie Mohyły w Lublinie znów zderzyły się dwa auta. Jak zawsze w takich samych okolicznościach

Większość kierowców powie, że to zwykłe, proste do pokonania rondo. Tymczasem co kilka dni dochodzi na nim do kolizji i wypadków. Oznakowanie jest prawidłowe, widoczność bardzo dobra, trudno więc wytłumaczyć tę sytuację.

Do zdarzenia doszło w czwartek, 26 marca, na rondzie Mohyły w Lublinie. Po południu, na skrzyżowaniu ul. Lwowskiej, Ruskiej i Podzamcze zderzyły się dwa samochody: osobowy Chrysler i dostawczy Volkswagen. Na miejscu interweniowały służby ratunkowe.

Ze wstępnych ustaleń wynika, iż kierujący Volkswagenem mężczyzna poruszał się od strony ul. Podzamcze. Wjeżdżając na skrzyżowanie nie zastosował się do oznakowania i wymusił pierwszeństwo przejazdu na opuszczającym rondo Chryslerze. W wyniku tego doprowadził do zderzenia obu pojazdów.

Na szczęście podróżujące autami osoby nie doznały obrażeń ciała. Teraz policjanci ustalają szczegółowe okoliczności kolizji. Początkowo występowały problemy z przejazdem, później auta zostały usunięte z jezdni.


(fot. lublin112.pl, Janusz Żychowicz)

7 komentarzy

  1. Emeryt Milicjant
    Ocena: 16

    Rondo jest proste. To społeczeństwo jest głupie takie zdarzenia to potwierdzają. Najsmutniejsze jest to że Policjanci muszą dopasowywać swój poziom do tego społeczeństwa.

  2. ,.,.,.,.,.,.,.,.,.fsb
    Ocena: 2

    Emeryt rondo proste nie jest,bo tam jak popełnisz mały błąd to dzwon,ja tam jeżdżę niezbyt często,ale trzeba bardzo uważać jeśli się jedzie z lwowskie czy Krzemienieckiej w stronę unii lubelskiej, trzeba zająć odpowiedni pas, patrzeć na znakiem,nie da się tego wolno robić,bo dzwon,nie ma co liczyć na pobłażliwość, jeśli ktoś jest przemęczony,spracowany,niewyspany, coś go boli lepiej niech tamtędy nie jeździ

  3. Ludzie sje spiesza, nie uwazają, wpychaja.

  4. Ocena: 2

    „Oznakowanie jest prawidłowe, widoczność bardzo dobra, trudno więc wytłumaczyć tę sytuację. ” jak widać mentalność redaktorów rodem z czasów starożytnych i ze średniowiecza(albo i jeszcze bardziej odległym) gdy sprawy niewytłumaczalne, niezrozumiałe zjawiska przyrodnicze oraz nieszczęścia powszechnie przypisywano siłom magicznym, demonicznym lub boskiej interwencji. Był to sposób na uporządkowanie świata i znalezienie sensu w obliczu nieznanego.

    A tu wystarczy zadać kilka pytań dlaczego i starać się szukać rozwiązania problemu zamiast rzucać kalumniami, że kierowcy maja prawo jazdy z chipsów. Korki, wypadki, nieszczęścia nikomu nie pomogą. No chyba, że ktoś tu się boi, że artykuły nie będą się klikać 😉

  5. ,.,.,.,.,.,.,.,.,.fsb
    Ocena: 1

    A co do twojej milicji emeryt,to oni owszem pałować mogą ale takiego co nie ma znajomości

Dodaj komentarz