Na liście 500 miast z całego świata, a Lublin w pierwszej dziesiątce. Nie ma się jednak z czego cieszyć
16:59 21-01-2026 | Autor: redakcja
fot. lublin112.pl
16:59 21-01-2026 | Autor: redakcja
Donald Trump wystąpił w Davos i myślę, że dla wielu europejskich oraz zachodnich przywódców był to bardzo niewygodny moment. Patrząc na to, co
dzieje się obecnie na świecie, coraz wyraźniej widać, że Trump został w końcu wysłuchany, a dotychczasowy „nietykalny” Zachód zaczyna tracić grunt pod
nogami – także w samej Szwajcarii.
Można Trumpa lubić albo nie, ale jednego nie da się mu odmówić: narzuca nowy porządek i dziś nikt realnie nie jest w stanie mu podskoczyć. Już widzę te
nerwowe nagłówki w Onecie czy TVN-ie: że „Trump burzy ład”, że „Trump groźny dla Europy”, że „Trump destabilizuje świat”. Tyle że prawda jest znacznie
prostsza i mniej wygodna.
Europa Zachodnia od lat dorabia się na ETS-ach, opłatach klimatycznych i wszelkich podatkach, które obciążają zwykłych ludzi. Elity świetnie na tym zarabiają,
ideologia się zgadza, a obywatel płaci coraz więcej za prąd, paliwo i życie. Zamiast dbać o przemysł, konkurencyjność i bezpieczeństwo, Europa wybrała
regulacje, zakazy i „zielone” eksperymenty.
W Polsce niestety próbuje się iść dokładnie tą samą drogą: więcej podatków, więcej opłat, więcej „ambitnych wizji”, za które na końcu i tak zapłacą zwykli
ludzie. I w tym całym szaleństwie Trump wygląda dziś jak jedyny polityk, który jest w stanie powiedzieć „stop” i zatrzymać to ideologiczne echo.
Być może – i na to liczę – skończy się to złagodzeniem ETS-ów, klimatycznych absurdów i tej presji, która dusi gospodarki. Być może ktoś w końcu pójdzie
po rozum do głowy. Bo jeśli ten kierunek utrzyma się jeszcze kilka lat, to dla zwykłych ludzi będzie to po prostu masakra.
Można się z Trumpem nie zgadzać, można go krytykować, ale nie da się go ignorować. Dzisiejsze Davos pokazało jedno: stary porządek się sypie, a nowy właśnie
się rodzi. Zobaczymy, kto na tym wyjdzie lepiej.
Do tej pory tylko rodzina wiedziała jaki jesteś głupek, dzięki Internetowi wiedzą już wszyscy.
Nie wierzę w ten ranking. Jeżdżę po Europie i po Polsce i są o wiele bardziej zakorkowane miasta od Lublina. Na litość taka Kolonia Dusseldorf czy Berlin to są miasta 2-3-4 razy większe niż Lublin. Że on jest na tej liście to po prostu żart. Dublin owszem mieszkałem tam 3 lata masakra….
Szóste miasto na świecie pod względem korków…. A internauci łykają te bzdety jak pelikany. To chyba ci, którzy w życie nie wyjechali poza rogatki województwa. Wy chyba jeszcze nigdy korków nie widzieliście. Najciekawsze jest to, że według tego rankingu w Lublinie są większe korki niż np. w Moskwie, Nowym Jorku czy nawet Warszawie czy Krakowie…
Wjeżzanie na skrzyżowanie i jego blokowanie to efekt złych nawyków a nie pseudo teorii z czapki
To wszystko przez te melepety lubelskie które nie potrafią prowadzić pojazdów.
Ale to jest CELOWA robota decydentów! Robią wszystko by nam utrudnić uzywanie aut!
– do tego dochodzi fatalny stan dróg!
– do tego dochodzą fatalne rozwiązania drogowe,
– brak rozbudowy dróg pomocniczych,
– wpier***alanie przejść pieszych na dwujezdynch drogach! (powinny być np. podziemne)
– do tego dochodzi fatalnie (celowe!) ustawienie swiateł – prawie zawsze Cię zatrzymują, jakbyś nie jechał = są czerwone!
Jakiś tendencyjny ten ranking. Wiem jak jest w Łodzi, a i w Warszawie mieszkałem przez parę lat i w godzinach szczytu to tam się w ogóle nie jedzie. W Lublinie jest parę miejsc, w których korkuje się, ale nie ma tragedii. A jak wyjeżdżam po szczycie to jedzie się bardzo płynnie. Moim zdaniem w Lublinie to kierowcy w dużym stopniu odpowiadają za korki.
„a w ciągu 15 minut kierowcy przejeżdżają średnio 6,8 km.”
Tylko że Lublin ma średnio 11km szerokości, więc w 15 min dojeżdżamy z centrum na obrzeża miasta, to chyba nie tak źle?
Zawsze mnie zastanawia, dlaczego tak wiele osób bezkrytycznie podchodzi do wszelakich treści w internecie. Czy naprawdę wierzycie, że w zaledwie PIĘCIU miastach na świecie są większe korki niż w Lublinie? Z tego rankingu wynika, że nawet Warszawa czy Kraków jest mniej zatłoczona. Naprawdę w to wierzycie????
A czytałeś, jak tworzony jest ten ranking? Jak przeczytasz, to zrozumiesz.
to dowód biedy, drogie samochody, drogie ubezpieczenia i horendalnie drogie paliwa. Ludzi po prostu nie stać na to
Kraj rozwinięty to nie taki, w którym biedni jeżdżą samochodami. To taki, w którym bogaci jeżdżą komunikacją publiczną.