Na górkach czechowskich odnaleziono szczątki 25 osób. Naukowcy postanowili przedłużyć prace (zdjęcia)
21:35 21-05-2023 | Autor: redakcja
Od dwóch tygodni na terenie górek czechowskich w Lublinie Instytut Pamięci Narodowej prowadzi pracę, których celem jest poszukiwanie szczątków ofiar okupacji. Chodzi o osoby, które zginęły w wyniku egzekucji z rąk niemieckiego najeźdźcy. Jest to kontynuacja działań, które miały tam miejsce pod koniec ubiegłego roku.
Są to już piąte tego typu działania realizowane w tym miejscu, a mające na celu sprawdzenie doniesień o ofiarach niemieckich egzekucji z czasów II wojny światowej. W ostatnich natrafiono na szczątki trzech osób, dlatego też naukowcy postanowili kontynuować prace. Szczegółowo sprawdzana jest centralna część wąwozu w rejonie tzw. mogiły legionisty.
W pierwszym tygodniu archeolodzy z Biura Poszukiwań i Identyfikacji Instytutu Pamięci Narodowej natrafili na szczątki należące do 14 osób. Po drugim tygodniu prac wiadomo już o szczątkach należących do około 25 osób. W związku z tym prace poszukiwawczo-ekshumacyjne postanowiono prowadzić o tydzień dłużej, choć pierwotnie miały się one zakończyć w piątek 19 maja.
Inicjatorami realizowanych w ramach śledztwa Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Lublinie poszukiwań są społecznicy broniący tego terenu przez zabudową. To właśnie na podstawie zdobytych przez nich informacji Biuro Poszukiwań i Identyfikacji IPN podjęło decyzję o rozpoczęciu działań. Dostarczyli bowiem szereg informacji, jak też zapisów z archiwalnej dokumentacji.
Miejsce, w którym natrafiono na szczątki, nie jest przypadkowe. Określono je na podstawie ustaleń poczynionych w latach 70. i 80. XX w. przez płk. Rudolfa Ostrzyńskiego, który w oparciu o zebrane świadectwa i przeprowadzone wizje lokalne określił orientacyjne lokalizacje, w których na przełomie 1947 i 1948 r. dokonano ekshumacji. Podejrzewano jednak, iż nie została ona przeprowadzona całościowo.


(fot. IPN)
Społecznicy broniący teren przed zabudową „odwalili” kawał pożytecznej roboty.
Dzięki nim szczątki ofiar spoczną w godnym miejscu uwiecznionym tablicą pamiątkową.
A sam teren zostanie „oczyszczony” i nie będzie żadnych niespodzianek przy budowie osiedla 🙂
Nie zdziw się czasem, hieno cmentarna.
W trakcie budowy Plazy, było nie mniej szczątek i raczej galerii wyburzać nie będą.
Szczątki zabitych jako ważny element parku naturalistycznego robią większe wrażenie odkryte, niż pod warstwą ziemi.
W ratuszu już projektują „okno czasu” które będzie można polerować i wymieniać szyby za kilkadziesiąt tysięcy rocznie…
No to mamy nazwę przyszłego osiedla: ” Na Mogiłach”
Bardzo trafna nazwa. Gratuluję pomysłu.
Jak zgłosisz w Urzędzie Patentowym to będziesz trzepał kasę za prawa autorskie.
Sek w tym że takich znalezisk jest tam dużo więcej ale jak to w Lublinie zamiast kopać i szukać lepiej zabetonować zakostkowac zabudować a co tam jakieś kości
Czy Onet i Rzeczpospolita przeproszą dra Igrasa za opublikowane paszkwile?
To interes ludzi będących w opozycji do rządzącego układu, więc wojewoda, IPN i inne instytucje będą rzucać kłody pod nogi, gdyby to było rządowe, już by tu było osiedle i Orlen na otwarciu którego Obajtek by osobiście hot dogi podawał. Potem ich żony by poszły sobie nawzajem pokazywać swoje apartamenty, gdyż jak wiadomo politycy nic nie mają, bo suweren tego nie lubi.
Powiedzcie: co to za wieczne odpoczywanie, jak łopatolodzy rozwloką gnaty jak nie przykładając strażacy nadpalony dach jakiejś chałupiny.
Na Wołyniu czekają dziesiątki tysięcy Rodaków, których szczątki są pokopane po zbiorowych mogiłach jak i byle gdzie.
A „uciekjący przed wojną” potomkowie Stiepana kupią mieszkania na GC. Bóg naprawdę ma niezłe poczucie humoru. 🙂
i tak wiadomo jak to sie skonczy
Lubelskie Palmiry.
W końcu ofiary spoczną w godnym miejscu, a nie zagrzebane pod placem zabaw, czy pod wybiegiem dla psów, tak jak zaplanował to sobie deweloper…