05/06/2026
690 680 960

Na ciele kobiety naliczono 60 ran od noża. Jej były mąż twierdził, że nic nie pamięta, lecz wyrok ma uszanować

Rusza proces w sprawie zbrodni, do jakiej doszło w rodzinie przedsiębiorców z Biłgoraja. Wiesław H. odpowiada za zabójstwo swojej byłej małżonki. W tle jest konflikt o majątek.

W poniedziałek przed Sądem Okręgowym w Zamościu rozpoczął się proces Wiesława H. z Biłgoraja. Mężczyzna został oskarżony o brutalne zabójstwo swojej byłej żony. Chodzi o zdarzenie, jakie miało miejsce na początku lipca ub. roku przy ul. Kościuszki. Służby ratunkowe zostały wówczas zaalarmowane, że w jednym z mieszkań może przebywać osoba potrzebująca pomocy. Po wyważeniu drzwi w środku zastano leżącą w kałuży krwi kobietę. W pomieszczeniu przebywał też mężczyzna.

Od początku wiadome było, że kobieta nie zmarła śmiercią naturalną. Na jej ciele znajdowało się szereg ran kłutych. Dodatkowo ulatniał się gaz, była też rozlana benzyna. Policjanci szybko ustalili, że za wszystko odpowiada przebywający w mieszkaniu 58-latek. Prokurator zarzucił mężczyźnie, iż działając z bezpośrednim zamiarem pozbawienia życia, co najmniej sześćdziesięciokrotnie zadał Annie H. ciosy nożem w okolice szyi, tułowia oraz kończyn górnych i dolnych.

Następnie mężczyzna usiłował popełnić samobójstwo. Odkręcił zawór gazowy, a także rozlał w piwnicy benzynę. Od desperackiego kroku powstrzymała go córka. W tym przypadku śledczy oskarżyli go o sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa zdarzenia w postaci: pożaru, zawalenia się budynku oraz eksplozji materiałów łatwopalnych, co zagrażało życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach.

Podczas przesłuchania Wiesław H. nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów. Zapewniał, że nic nie pamięta. Wyjaśnił jednak, iż pomiędzy nim i jego byłą żoną istniał konflikt, który był powodem całego zdarzenia.

Przed sądem 48-latek powtórzył, że nie przyznaje się do niczego. W dalszym ciągu mówił, iż nic nie pamięta, przy czym wskazał na nieżyjącego już partnera jego byłej żony, który to wg. niego mógł dopuścić się zbrodni. W swoich zeznaniach zaznaczył jednocześnie temat problemów psychicznych, z jakimi ma się zmagać, jak też konfliktu między nim, a jego byłą żoną. Kłótnie między nimi miały dotyczyć zarówno rodziny, finansów, jak też majątku. Na koniec dodał, że jeśli sąd uzna jego winę, to uszanuje wyrok.

Na kolejnych posiedzeniach sąd ma przesłuchać świadków oraz biegłych.

2 komentarze

  1. Czyli jedyna korzyść z sądu to taka, że odmładza o dekadę, z 58 lat na 48. To taki żarcik osiedlowy.

  2. Ocena: 0

    – 1

Dodaj komentarz