„Myślenie za kierownicą? Wiele osób ma z tym problem” Używajcie świateł przeciwmgłowych z głową
21:36 09-11-2018 | Autor: redakcja
Piątkowy poranek, dzień, a także wieczór upływał w naszym regionie pod znakiem gęstych mgieł. Podobna sytuacja występowała nie tylko na Lubelszczyźnie, lecz również w wielu województwach naszego kraju. Znacznie pogorszyły się również warunki do jazdy. Jednak w informacjach, jakie dzisiaj otrzymywaliśmy, kierowcy skarżyli się nie na warunki drogowe, lecz na… innych kierowców. Powodem było nadużywanie świateł przeciwmgłowych.
Napisał do nas pan Rafał, który jak wyjaśnia, przez dzisiejszy dzień pokonał ok. 500 kilometrów po drogach województw lubelskiego, świętokrzyskiego i mazowieckiego. Praktycznie wszędzie występowała mgła. Owszem, zdarzały się miejsca, gdzie była ona bardzo gęsta i ograniczała widoczność do ok. 100-150 metrów, jednak w zdecydowanej większości bez problemu dawało się dostrzec przed sobą 4-5 słupek hektometrowy, więc bez większego problemu można było spokojnie się przemieszczać. Jak twierdzi, bardzo dużo kierowców nadużywało świateł przeciwmgłowych, oślepiając innych kierowców.
– Z każdym pokonywanym kilometrem uświadamiałem sobie, jak wiele osób ma problem z myśleniem za kierownicą. Celowo nie piszę kierowców, gdyż aby uznać kogoś za kierowcę, musi on spełnić kilka podstawowych warunków. W tym przypadku byli to raczej posiadacze prawa jazdy. Chodzi bowiem o fakt, uruchamiania przez nich wszelkich możliwych świateł, w jakie wyposażone jest auto, kiedy tylko dostrzegą zarys mgły przed sobą. Przednie halogeny też potrafią oślepiać, jednak po minięciu się z takim autem wszystko wraca do normy. O wiele większy problem jest z przeciwmgłowymi światłami tylnymi. Poruszanie się dłuższy czas za samochodem, który bez potrzeby ma je włączone, to męka dla kierowcy – pisze pan Rafał.
Jak dodaje nasz czytelnik, przez ostatnie lata przyzwyczaił się już do tego typu widoków na drogach, niestety dzisiaj tego typu kierowców było nadzwyczaj dużo. Dodatkowo, na sam koniec trasy, uświadomił sobie, dlaczego tak się dzieje.
– Po wjechaniu do Lublina, dojeżdżając prawie do kresu mojej podróży zauważyłem, że tego typu nawyków uczy się od początku. Samochody nauki jazdy miały uruchomione zarówno przednie, jak i tylne światła przeciwmgłowe. Tymczasem widoczność w mieście wynosiła minimum kilometr – dodaje pan Rafał.
Warto pamiętać, że przepisy regulują w jakich okolicznościach można używać tego typu oświetlenia w samochodach. Przednie światła przeciwmgłowe możemy włączyć w sytuacjach, kiedy przejrzystość powietrza spada poniżej widoczności umożliwiającej normalną jazdę. Nie musi to być sama mgła, lecz np. rzęsisty deszcz. O wiele większe restrykcje dotyczą tylnych świateł przeciwmgłowych. Możemy, a nawet musimy je włączyć, kiedy widoczność spada poniżej 50 metrów.
Co bardzo ważne, w momencie poprawy przejrzystości powietrza, kierowcy mają obowiązek niezwłocznego ich wyłączenia. Wszystko dlatego, że w warunkach, kiedy widoczność jest większa, światła te oślepiają kierowców poruszających się z tyłu. Zgodnie z kodeksem drogowym i aktualnym taryfikatorem, za nadużywanie świateł przeciwmgłowych grozi mandat w wysokości 100 zł oraz dwa punkty karne.

(fot. nadesłane)
Niech już nie przesadza… Przy dzisiejszej mgle nawet jakby widoczność była powyżej 50m to i tak by go nie osliepialo. Znalazł się Janusz kierowca zawodowy.
Oooo odezwal się Janusz kierowicy, dzięki takim jak ty jesteśmy postrzegani jako najgorsi kierowcy w pl
Bixenon pomaga w wyłączeniu przeciwmgielnych tylnych
Ty chyba nigdy nie siedziałeś za kierownicą
Większość taxi jeździła dzisiaj z włączonymi światłami przeciwmgielnymi z tyłu. Brawo za znajomość przepisów. Może ITD wzięłaby się za wiecznie pokrzywdzonych.
Widać ze szanowny Pan! pokonuje maxymalnie do 20 km dziennie. Chociaż kodeks reguluje te przepisy to kielu „posiadaczy prawa jazdy” jak wspomina Pan z artykułu ma problem z jego znajomością. W dni wczorajszym rowniez pokonałem podobna odległość i nie spodziewałem się świadomość ludzi jest na tak niskim poziomie. Światła w taka mgle faktycznie pomagają nam dostrzec takie auto wcześniej lecz po dostrzeżeniu dojerzdzajacego do nich auta nie maja pojęcia ze należy wyłączyć to cuda techniki, lecz w dniu wczorajszym dostrzegłem jeszcze bardziej niepokojące zachowanie wśród ludzi. „ jazda na zderzaku” wyprzedzić kogo kolwiek w takich warunkach to dramat zwłaszcza ze poruszają się z prędkością około 40 km/h poza zabudowanym. Nie mam nic przeciw lecz trzymajcie większa odległość między poprzedzającym nas autem. Szczyt dnia wczorajszego światła DROGOWE podczas mgły!!! Na własne życzenie ograniczenie widoczności. Ciekaw jestem kto tych ludzi tego nauczył?!
Ja to mam czasem wrażenie, że jedyny wymóg stawiany dużej części tzw. „instruktorów nsuki jazdy” to posiadanie telefonu z wyświetlaczem o przekątnej minimum sześć cali.
Nie jedyny, drugim jest posiadanie okularów przeciwsłonecznych.
osobiście w niektórych miejscach Lublina zauważyłem dziś, że widoczność nie jest większa jak 20 m., nawet zrobiłem sobie zdjęcia i dziwiło mnie bardzo, że na 100 samochodów tylko jeden miał włączone światło, oczywiście nie mówię, że całe miasto było tak słabo widoczne, ale były momenty, że nawet na 10 metrów nie było nic widać, a światła mało kto włączał
Po 17 na Diamentowej widoczność była mocno ograniczona a na AK czyli ze 2km w linii prostej mgły praktycznie nie było.
Lepiej włączyć wszystko co ma pojazd i być widocznym, niż jeździć w takich warunkach na dziennych.
To jest dopiero plaga i jakoś nikt z tym nic nie robi, bo i po co? Wyjedziesz takiemu w zad twoja wina.
A to druga kategoria bałwanów drogowych dzisiaj. Nie wiem, która była liczniejsze, na pewno ani jedni, ani drudzy na kierowców się nie nadają.
Jak na tym zdjęciu jest widoczność minimum kilometr to ja jestem sułtan kosmitów
Zrób po ciemku zdjęcie telefonem. Porównaj to co widzisz na zdjęciu z tym co rzeczywiście widzisz.
Bardzo przerąbane jest bycie sułtanem kosmitów?
Rozważam przebranżowienie i poszukuję opinii osób ze sporym doświadczeniem ?
Ja od siebie z balkonu nie widzę budynku który jest według map googla 170m dalej, jak zrobię zdjęcie telefonem też go nie będzie widać mądrku.
raczej błaznem
Zgadzam się, że przegięciem było używanie dziś zwłaszcza tylnych świateł przeciwmgłowych – szczególnie w centrum miasta. Mnie uczono, że jeśli ja widzę w lusterku wstecznym samochód to już jest sygnał do ich wyłączenia, by nie oślepiać kierowcy za mną.
Inna sprawa, że część osób przegięło w drugą stronę – trafiło mi się wielu takich co jechało na światłach dziennych!!!, a więc z przodu coś im się jarzyło ledwie widoczne, za to z tyłu całkowita ciemność – to chyba jeszcze gorsze niż oślepianie przeciwmgłowymi tylnymi …
Ale wiesz zawsze znajdzie się taki Franio i Kuba. Którzy są najmadrzejsi. Pewnie sami zgłosili artykuł.
Ja też dziś zrobiłem ok. 600 kilometrów i widziałem stada januszy bez tylnych przeciwmgłowych. Jelenie byli niewidoczni do ostatniej chwili…
Minimum kilometr hahaha kobyła by sie usmiała , ten Pan Rafał ma sokoli wzrok a ja jestem murarz ,tynkarz,akrobata..dajta spokój ,Rafał na prezydenta !