Mutacje wirusa SARS-CoV-2: zagrożenia i… szanse
15:51 30-01-2021 | Autor: redakcja
Zapewne wielu z nas nie zdaje sobie sprawy z tego, że do tej pory zidentyfikowano kilkanaście tysięcy mutacji w SARS-CoV-2 po zsekwencjonowaniu ponad 200 tys. genomów wirusa! Na razie tylko cztery z nich zaniepokoiły naukowców: brytyjska, południowoafrykańska, brazylijska i kalifornijska. Różnią się od siebie miejscem pochodzenia i – oczywiście – zapisem genetycznym.
– Wszystkie mutacje pojawiające się w koronawirusie są globalnie monitorowane niemal w czasie rzeczywistym i udostępniane w bazie GISAID. Liczba tych zidentyfikowanych jest ogromna, zważywszy że ten wirus ma genom RNA wielkości ok. 29 tys. nukleotydów. Niemniej ogromna większość z tych mutacji jest albo neutralna, albo szkodliwa dla wirusa, w związku z tym nie utrzymują się w populacji wirusa zbyt długo – zaznacza dr hab. Rafał Butowt, prof. UMK z Katedry Anatomii Prawidłowej Collegium Medicum UMK.
W artykule zamieszczonym na stronie Uniwersytetu Mikołaja Kopernika profesor tłumaczy: Znane są mutacje pojawiające się spontanicznie i szybko zanikające, jak np. delecja 382 nukleotydów w rejonie genomu SARS-CoV-2 określanym jako Orf8. Ta mutacja pojawia się i zanika, gdyż nie daje przenoszącemu ją wirusowi przewagi selekcyjnej, a wręcz osłabia go i powoduje łagodniejsze objawy COVID-19 u pacjentów zainfekowanych takim wirusem. Podobnie dzieje się z innymi mutacjami, nie dającymi przewagi zmutowanemu wirusowi. Inaczej było z mutacją D614G, która się utrzymała i obecnie dominuje niemal na całym świecie.
Szczepionkom mutacje na razie niestraszne
Testy skuteczności szczepionek względem uznanych za groźne mutacji są w toku i na ich wyniki musimy poczekać.
– Szczepionka nie zawiera wirusa, ale wyzwala silne reakcje układu immunologicznego wobec jego białka S, które z punktu widzenia możliwości zakażania ludzkich komórek jest najważniejsze. Reakcje te nie polegają jedynie na produkcji przeciwciał, ale odpowiedzi komórkowej. Przeprowadzając zatem testy neutralizacji wirusa przez przeciwciała obecne w surowicy nie prezentujemy pełni obrazu spektrum działania układu odporności. Możliwe, że nawet w przypadku spadku efektywności działania przeciwciał wobec niektórych wariantów wirusa, odpowiedź komórkowa nie zostanie zmodyfikowana – to wymaga pogłębionych analiz – tłumaczy biolog medyczny dr hab. Piotr Rzymski z Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.
Obecna szczepionka jest oparta o kod genetyczny wirusa rozszyfrowany w styczniu ubiegłego roku. Specjaliści zapewniają, że gdy zajdzie taka potrzeba, będzie można wymienić go na nowszy, lub w jednej szczepionce zawrzeć ich kilka. A jeśli pojawi się wariant wirusa, który będzie uciekał naszym przeciwciałom, szczepionkę da się zmodyfikować tak, by wirusa dogoniła.
Mutacje obserwowane
Agencja Badań Medycznych na zlecenie Ministra Zdrowia we współpracy z Małopolskim Centrum Biotechnologii Uniwersytetu Jagiellońskiego uruchamia ogólnopolskie badanie monitorujące zmienność genetyczną wirusa SARS-CoV-2 w Polsce. Krakowscy naukowcy będą badać sekwencje genetyczne koronawirusa, żeby dowiedzieć się czy wśród próbek znajdują się warianty bardziej niebezpieczne.
– Celem projektu będzie monitoring zmienności oraz ewolucji wirusa SARS-CoV-2 w Polsce w najbliższych 18 miesiącach. Efektem bezpośrednim będzie stała weryfikacja obecności w kraju wariantów potencjalnie niebezpiecznych (VOC, variant of concern), ale również analiza ewolucji wirusa pod kątem skuteczności szczepionki i możliwości reinfekcji, czy też skuteczności dostępnych testów diagnostycznych RT-qPCR. – podkreśla lider projektu prof. Krzysztof Pyrć – kierownik Pracowni Wirusologii Małopolskiego Centrum Biotechnologii Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Największe obawy budzi to, że mutacje w genach wirusa SARS-CoV-2 mogą wpływać na zwiększenie zakaźności oraz zdolności wywoływania choroby przez wirusa, jak również na jego niższą podatność na przeciwciała ozdrowieńców oraz przeciwciała indukowane w procesie szczepienia. Mutacje mogą też utrudniać prawidłową diagnostykę SARS-CoV-2 dostępnymi narzędziami diagnostycznymi (RT-PCR, testy antygenowe), które powinny być aktualizowane tak, by rozpoznawać najnowsze warianty genetyczne wirusa.
Podobne obawy pojawiły się latem ubiegłego roku, po tym jak doszło do eksplozji nowych zachorowań na COVID-19 na Śląsku. Podejrzewano wtedy, że pojawił się nowy wariant wirusa. Wtedy okazało się jednak, że przyczyną było nieprzestrzeganie zasad higieny i dystansu, a nie nowy wariant wirusa.
Biorąc pod uwagę czas trwania obecnej pandemii coraz lepiej poznajemy wirusa SARS-CoV-2, ale niestety także wirus coraz lepiej „poznaje” populację ludzką. Dlatego konieczny jest stały monitoring, który pozwoli obserwować jego ewolucję pod kątem wpływu zmienności na epidemiologię, efektywność testów molekularnych i antygenowych, szczepień oraz potencjalnych leków przeciwwirusowych. Na szczęście naukowcy są tego świadomi.
Monika Wysocka, zdrowie.pap.pl
(fot. pixabay.com, źródło: Artykuł ze strony Uniwersytetu im. M. Kopernika, Serwis Zdrowie, Strona ABM)
„A jeśli pojawi się wariant wirusa, który będzie uciekał naszym przeciwciałom, szczepionkę da się zmodyfikować tak, by wirusa dogoniła” ….CZEGO NIE ROZUMIESZ…?
Czekamy na wersję PRO….
Hahahahaha
Czyli rok jak co rok, mutacje wirusów sobie występują, ludzie sobie radzą z nimi, i tak dalej. No chyba że trzeba trochę pomordować ludzi plandemią.
Preparat który podają nie jest żadną szczepionką tylko substancją eksperymentalną w fazie badania. Stosowanie zostało zezwolono warunkowo do końca roku po naciskach politycznych, a badania kliniczne mają się zakończyć z końcem 2023 roku. To oznacza że wszyscy przyjmujący tak zwaną szczepionkę uczestniczą w eksperymencie medycznym na szeroką skale. Nie poinformowanie osoby której podajemy ten preparat naraża osoby wykonujące szczepienia na karę pozbawienia wolności do lat trzech. Jak myślicie kiedy zaczną się pierwsze pozwy ?
Tak Mario, masz rację. To interpretacja biura prawnego: Podanie leku, który nie został jeszcze ostatecznie zatwierdzony – jak w przypadku szczepionki na COVID-19 – uznać możemy za rodzaj eksperymentu medycznego. Badania kliniczne służące odnalezieniu najlepszego lekarstwa spełniają bowiem kryteria takiego eksperymentu.
W zależności od przypadku, podanie takiego leku może być zarówno eksperymentem leczniczym jak i eksperymentem badawczym.
Prowadzone obecnie badanie nad wypracowaniem szczepionki w celu jej ulepszenia lub zatwierdzenia, gdy prowadzi się je na różnych grupach kontrolnych (zdrowych i chorych osób) należy uznać za eksperyment badawczy. Nie są bowiem znane wszystkie skutki leku, niemniej badania takie służą wypracowaniu finalnej szczepionki a zatem przyczyniają się pozytywnie dla całego społeczeństwa i wiedzy medycznej.
Jeżeli natomiast w danym konkretnym przypadku nie ma możliwości, by pomóc pacjentowi a lekarze mają uzasadnione podejrzenie, że niezatwierdzona jeszcze szczepionka może uratować mu życie, podanie jej zakwalifikujemy jako eksperyment leczniczy (dotyczy bowiem konkretnego pacjenta).
Te dwa rodzaje eksperymentów także oczywiście muszą spełniać wymogi podane powyżej.
Zmiany przepisów od 1 stycznia 2021 r. :
Od początku roku następuje istotna zmiana zasad prowadzenia eksperymentów medycznych. Ustawodawca zdecydował się uszczegółowić warunki ich prowadzenia, które obecnie są dość lakoniczne, dlatego zmianę przepisów należy ocenić raczej pozytywnie.
Wejdą w życie m.in.:
? obowiązek zawarcia umowy ubezpieczenia (z wyjątkami);
? zasady stosowania placebo;
? zakaz udzielania korzyści finansowych w zamian za udział w eksperymencie (z wyjątkami takimi jak rekompensata poniesionych kosztów czy udział osoby pełnoletniej);
? zakaz przeprowadzania eksperymentu medycznego z wykorzystaniem przymusowego położenia badanego.
Podstawa prawna:
– art. 21-29 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty (obecne);
– art. 21-23, art. 23a-23c, 24, 25, 25a, 26-29 ustawy o zawodach lekarza i lekarza (zmienione lub dodane);
– art. 27 § 1 i 2 Kodeksu karnego.
Chciał bym tylko nadmienić że ten preparat nie ratuje życia bo nie jest lekiem. To jest profilaktyka i konstytucja zabrania podawania takich preparatów bez wiedzy i zgody pacjenta. To coś co wstrzykują ludziom nie jest lekarstwem. Nie leczy ludzi. To czy będzie zapobiegać chorobie bądź zakażeniom to będziemy wiedzieć po zakończeniu badań. Prowadzenie badań na taką skale jest szalenie niebezpieczne ale widocznie ktoś ma w tym jakiś cel i oby chodziło tylko o pieniądze. Pozdrawiam.
Największe zagrożenie to jest z ulicy Wiejskiej, nie żaden wirus SARS-CoV-2, nie widzę innego zagrożenia.