Motocyklista zderzył się z sarną. Podróżująca z nim kobieta została ranna (zdjęcia)
13:23 30-06-2025 | Autor: redakcja
fot. policja
Do wypadku doszło wczoraj kilka minut przed godziną 15 w miejscowości Krasew w gminie Borki. Na drodze powiatowej łączącej Ulan-Majorat z Wolą Osowińską motocyklista zderzył się z dzikim zwierzęciem.
Jak ustalili policjanci sarna wbiegła na jezdnię tuż przed nadjeżdżającego motocyklistę. Kierujący Yamahą 48-latek po zderzeniu ze zwierzęciem stracił panowanie nad jednośladem, który następnie wypadł z jezdni i się przewrócił.
Na miejscu interweniowały służby ratunkowe. 58-letnia pasażerka motocykla doznała obrażeń ciała i trafiła do szpitala. Funkcjonariusze prowadzą teraz dalsze czynności wyjaśniające w tej sprawie.

fot. policja
To skandal że jeszcze nie wystrzelano jeszcze większości tych szkodników.I ich zaprzysięgłych zdziecinniałych,wychowanych na jelonku Bambi obrońców,też.
Co z sarną?
Ukarać sarnę mandatem 🤣
Jak co roku, mamy wysyp wypadków z udziałem kaskaderów i cyrkowców na motocyklach. I jak co roku, zachodzę w głowę, jak to możliwe, że do ruchu po publicznych drogach są dopuszczone pojazdy, które poruszają się z prędkością samochodu, a ochronę przed zderzeniem i warunkami atmosferycznymi mają na poziomie roweru. Auta muszą przechodzić testy zderzeniowe, mieć poduszki powietrzne, pasy bezpieczeństwa, kontrolę trakcji, a i tak ciągle robi się wszystko, aby jeszcze to bezpieczeństwo podnieść.
A tutaj mamy do czynienia z pojazdami, które są z definicji skrajnie niebezpieczne dla swoich użytkowników i nikt z tym nic nie robi, choć koszty leczenia kaskaderów i cyrkowców ma motocyklach ponosimy WSZYSCY.
Może czas wprowadzić zapis, że jeśli ktoś chce jeździć na motocyklu, to w razie gdy ulegnie wypadkowi – niezależnie z czyjej winy – powinien pokrywać 100% kosztów leczenia? Podejrzewam, że wtedy liczba entuzjastów pajacowania na moto znacznie by zmalała.
Jestem za tym, by Woźnica sam dal decydować gdzie kon ma jechać. Skończyło by sie rumakowanie. Rownie dobrze jestem za tym by zakazać szybkiego pisania na klawiaturze. Oszczędźmy zycie stawom!
A kiedy the bilu ma być wysyp w zimie?
Idąc tym tokiem rozumowania to jak grubo chlebek masłem smarujesz też narażasz się na leczenie i śmierć przedwczesną.
Stultus homo verbis extollit se ipsum.
A może taki ćwierćinteligent jak Ty zaproponuje żeby pieszy potrącony na przejściu również pokrywał swoje koszty leczenia. Toż mógł na dupie w domu siedzieć i nie łazić tam gdzie może mu się coś stać. Idąc dalej – zakazać jakichkolwiek aktywności sportowych poza bierkami i szachami bo są kontuzjogenne. O chodzeniu po górach, nurkowaniu, lotami jakimikolwiek statkami powietrznymi nie wspominając.
Kiedyś Korwin-Mikke (z którego większością poglądów się nie zgadzam) powiedział mądrą rzecz o rurkowcach. Zachęcam do zapoznania się.
Jeśli zaś chodzi o koszty leczenia to statystycznie więcej kosztują „społeczeństwo” np. alkoholicy lub osoby otyłe (kardiologia, cukrzyca, choroby wieńcowe, itp.). O pasożytach nieskalanych pracą a żyjących z socjalu nie wspomnę.
Reasumując, nie życzę sobie żeby osobnik Twojego pokroju decydował jakim środkiem komunikacji mogę, a jakim nie mogę się poruszać. Na ewentualne własne leczenie zapłaciłem wystarczająco składek przez kilkadziesiąt lat.
Qui metuens vivit, liber mihi non erit umquam.
P.S. Trochę łaciny, bo z nicku wnioskuję że przynajmniej tłumaczenie zrozumiesz, ale co do sensu to nie jestem pewien.