05/06/2026
690 680 960

Młody mężczyzna leżał z rowerem na poboczu drogi. Uratował go policjant

Gdyby nie reakcja policjanta będącego poza służbą, mogło dojść do tragedii. Funkcjonariusz pomógł leżącemu na poboczu drogi młodemu mężczyźnie.

W minioną niedzielę, w czasie wolnym od służby, naczelnik Wydziału Prewencji KPP w Lubartowie podinsp. Jacek Mioduchowski jechał samochodem droga krajową nr 19. Podczas wjeżdżania na obwodnicę Kocka, na wysokości miejscowości Wólka Rozwadowska, zauważył leżącego na poboczu młodego mężczyznę i rower.

– Policjant natychmiast zainteresował się losem leżącego, obawiał się, że mogło stać się coś niedobrego. Przeczucie nie zawiodło policjanta. Młody cyklista był nieprzytomny, jednak oddychał i nie miał widocznych obrażeń. Nic też nie wskazywało aby był pijany. Z pomocą przypadkowych cyklistów udzielił pomocy młodzieńcowi i wezwał zespół ratownictwa medycznego – relacjonuje zdarzenie mł. asp. Grzegorz Paśnik z lubartowskiej Policji.

Jak się okazało cyklista był wycieńczony i miał objawy odwodnienia. Ratownicy ocenili stan 24-latka jako poważny i zagrażający życiu.

– 24-latek z województwa mazowieckiego tego dnia przyjechał rowerem nad jezioro Firlej. Po krótkim pobycie w drodze powrotnej zaczął słabnąć. Chciał odpocząć na poboczu drogi i wtedy stracił przytomność. Nie wiadomo jak długo leżał. Mimo, że tą trasą przejeżdżają ogromne ilości samochodów nikt nie zainteresował się losem mężczyzny. Pomocy udzielił mu dopiero policjant – dodaje mł. asp. Grzegorz Paśnik.

2017-07-25 10:46:37
(fot. ilustr. lublin112.pl)

14 komentarzy

  1. Tak trzymać. Brawo panie podinspektorze.

  2. Wszyscy, którzy tamtędy przejeżdżali powinni się pożegnać z prawem zajdy, oraz odpowiadać za nie udzielenie pomocy.

  3. Dobrze, że leżał poza drogą (w rowie), bo kilku kierujących by po nim jeszcze przejechało. Paniusie zapatrzone w telefon nie zauważyłyby (albo byłyby przekonane, że można przejechać po rannym człowieku, bo to one mają pierwszeństwo na jezdni), a kilku z pośród „krótko-nóżkich” specjalnie by przejechało po pedalarzu.

  4. Dobrze, że rodacy (nie uchodźcy) go nawet nie okradli. Ani z roweru, ani z pieniędzy.

  5. Ocena: 0

    Z odwodnieniem na rowerze nie ma żartów – paskudne doświadczenie. Ale swoją drogą to od jeziora Firlej do obwodnicy Kocka jest raptem 10 km, więc trochę za wcześnie na takie dramaty.

    • Ocena: 0

      Od końca czytałeś? Z mazowieckiego przyjechał tym rowerem…

      • Ocena: 0

        …nad jezioro. Zakładam, że będąc tamże nie fedrował w kopalni. W niedzielę jakoś specjalnie gorąco nie było, więc ta agonia po 10 km to trochę dziwaczne.

        • Ocena: 0

          czy wy nie potraficie czytać ze zrozumieniem…od pojechał nad Firlej i właśnie wracał po krótkim odpoczynku…więc może zrobił nawet 70,80km…

        • Ocena: 0

          Kleofas, a może przyjechał z mazowieckiego zrobił rundę w koło jeziora i wracał od razu? Nie wiadomo ile km zrobił…

  6. Jak jakiś policjant/strażak/ratownik medyczny po służbie udzieli potrzebującemu pomocy to zaraz media się rozpisują jaki to z niego bohater, ale jak każdego dnia wielu cywili udziela pomocy potrzebującym to media milczą. Trochę to dziwne….

    • Ocena: 0

      Chodzi o to, że na drodze z takim natężeniem ruchu nikt mu nie pomógł tylko dopiero ten człowiek się zainteresował który okazał się policjantem…

  7. Stu dwunasty niedorzecznik
    Ocena: 0

    Widziałem już tylu pijanych „odpoczywających” obok swoich rowerów leżących przy nich, że i tym razem nie zatrzymałbym się.
    Przewróciło się niech leży – byłe taka piosenka. pamiętacie?

  8. Szacunek dla tego policjanta