05/06/2026
690 680 960

Mieszkańcy gminy zjednoczyli się przeciwko decyzji wójta i wygrali. Poszło o autobus

Najpierw ogromne poruszenie mieszkańców, później niespotykane dotychczas ich zjednoczenie. Wszystko po decyzji wójta o rozwiązaniu umowy na kursowanie autobusu MZK. Wiadomo już, że presja przyniosła efekt i żadnych zmian nie będzie. Przynajmniej na razie.

Przed dwoma tygodniami wśród mieszkańców Janowca nad Wisłą rozeszła się informacja, że po blisko 40 latach do miejscowości przestanie dojeżdżać autobus Miejskiego Zakładu Komunikacji w Puławach. Wywołało to ogromne wzburzenie wśród lokalnej społeczności. Jeszcze większe emocje pojawiły się w momencie, kiedy przewoźnik poinformował, że to władze gminy wypowiedziały umowę na świadczenie usług.

Przeciwko wójtowi stanęła niemal cała okolica. Ten bronił się tłumacząc, że powodem takiej decyzji są cały czas rosnące koszty utrzymania linii, które znacznie nadwyrężają gminny budżet. Chodziło o kwotę ponad 500 tys. rocznie, jaką to uznano za nieakceptowalną. W zamian za popularną „emkę” trasę od stycznia miał zacząć obsługiwać prywatny przewoźnik.

Wójtowi zaczęto zarzucać działanie na szkodę mieszkańców a także gminy. Wskazano, że decyzja została podjęta bez przeprowadzenia konsultacji społecznych i w oparciu tylko o czynnik kosztowy. Likwidacja linii nr 17 miała zwiększyć ryzyko wykluczenia komunikacyjnego przez ograniczenie możliwość dojazdu do pracy, szkół oraz placówek medycznych. Do tego dochodzi ograniczenie ruchu turystycznego poprzez utrudnioną komunikację z Puławami.

Mieszkańcy podkreślali, że MZK jest sprawdzonym, solidnym i niezawodnym przewoźnikiem, a posiadany przez niego tabor zapewnia usługi na bardzo dobrym poziomie. Jeżeli zaś chodzi o prywatnych przewoźników, z nimi związane były same niekorzystne doświadczenia. Mowa o małych pojazdach, nieprzystosowanych dla osób niepełnosprawnych, nierealizowaniu zaplanowanych kursów, czy też sporo droższych cenach biletów.

W gminie ruszyła też zbiórka podpisów mających być sprzeciwem wobec decyzji wójta. W ciągu tygodnia złożyło je ponad 900 osób. Jak podkreślono, wynik ten, gdzie warto wskazać, że wg. danych statystycznych mieszkańców Janowca jest ok. 950, miał być „prawdziwym wyrazem społecznego sprzeciwu wobec samowoli władz gminy, która chce dyktować mieszkańcom warunki w jakich mają być świadczone usługi komunikacyjne„.

W poszczególnych sołectwach zorganizowane zostały też spotkania mieszkańców z wójtem. Sale pękały w szwach i jak nam przekazano, nie brakowało emocji. Wszystko dlatego, że mieszkańcy uzyskiwali tylko wymijające odpowiedzi. Padały też zarzuty ze strony urzędników, że autobusem jeździ bardzo mało osób, więc ci, co złożyli podpisy, niekoniecznie korzystają z publicznej komunikacji.

Wójt Jan Gędęk zaznaczał również, że rozwiązanie umowy z MZK Puławy nie oznacza likwidacji transportu publicznego, a działania gminy dążą do przemodelowania systemu komunikacji. Wszystko zaś ma być podyktowane troską o gminne finanse. Starał się też przekonać mieszkańców, że rozwiązanie to będzie dla nich korzystne wskazując jako przykład świadczenie usług przez prywatnego przewoźnika w dowozie dzieci do szkół.

Mieszkańcy Janowca nie wycofali się jednak ze swojego stanowiska wciąż podkreślając, iż działanie to przyniesie więcej szkód niż korzyści. Wójtowi cały czas zarzucali działanie na szkodę lokalnej społeczności wskazując, że sprawa ta, jak żadna inna do tej pory, niezwykle zjednoczyła mieszkańców gminy. Ostatecznie, podczas spotkania w Wojszynie wójt poinformował, że wycofuje się ze swojego pomysłu.

Tym samym autobusy Miejskiego Zakładu Komunikacji w Puławach w dalszym ciągu będą obsługiwały linię nr 17. Pozostaje jednak jeszcze jedna kwestia. Mianowicie chodzi o wskazywaną kilkukrotnie niewielką liczbę pasażerów. Jeżeli sytuacja ta będzie się pogłębiać, a z autobusu korzystać będzie coraz mniej osób, widmo jego likwidacji może powrócić. Dlatego też mają być poruszane pomysły, jak ten problem rozwiązać.

11 komentarzy

  1. Podnieść w gminie podatki, aby wystarczyło na obsługę linii i problem rozwiązany. Zwłaszcza, że prawie cała gmina jest za utrzymaniem linii.

    JPRDL kiedy mieszkańcy zrozumieją, że gmina nie ma własnych pieniędzy. Ma tylko to co zabierze mieszkańcom i firmom na jej terenie w podatkach.

  2. Ko..nf..a......won.
    Ocena: 0

    Wykluczenie komunikacyjne na własną prośbę.. pewnie z 50 % się tak wykluczyło.. a reszta marudzi bo za darmo na azoty nie dojedzie… oni ZAWSZE będą marudzić… a przedal Was kochani były prezes.. I Zǎoshang hǎo..

  3. Ocena: 0

    To podobno zatrudniony skarbnik z Ryk mu to podsunął

  4. Ocena: 0

    Wójta i urzędników na taczkach wywieść, mają działac na korzyść przede wszystkim mieszkańców a nie tylko kasa i kasa. Niech sobie premie zmniejszą i będzie kasa.
    Przed wyborami to tylko obiecują. Normalnie jak w serialu ,,Ranczo,,!!!!
    A propo prywaciarzy, autobusy same złomy i żadnych konsekwencji za nie przyjechanie w razie awarii.

  5. Wójt głupio zrobił. Powinien rozpisać przetarg. Zawrzeć odpowiednie wymagania i kary za ich niespełnienie.
    Ale widocznie jakiś „kolega” przewoźnik miał chrapkę na to połączenie – oczywiście bez specjalnych wymagań.

  6. W innej gminie pod lubelskiej też ograniczono na kursy aby znajomy wójta mający autobusy mógł więcej zarobić i ludzie muszą się tłoczyć jak sardynki w puszce w starych busach. Na szczęście jest nowy wójt i od nowego roku zwiększa ilość kursów MPK. A tak w ogóle to może trzeba trochę polikwidować ilość gmin i urzędników bo koszty obsługi samego budynku i tej masy urzędasów jest gigantyczna. Prezydent Argentyny ograniczył ilość ministerstw i budżetówki o ponad 30% i inflacja spadła z 30 do poniżej 3 a kraj zaczyna powoli wychodzić na prostą.

  7. No a co tu zbyt daleko sięgać wystarczy tylko zobaczyć jak busy i autobusy ryckiego PKS jeżdżą niemal puste tylko by nikt nie widział że są prawie puste to im szyby przeciemnili a firma cały czas jedzie na minusie Spytać burmistrza radnych itd to jest na plusie bujda jak się patrzy

  8. gdzie Janowiec a gdzie Puławy ?
    decyzja władz miasta zupełnie logiczna.
    tylko w Lublinie autobusy MPK ( miejskiej Komunikacji Samochodowej) jeżdżą po wsiach wokół Lublina

    • i jest to super rozwiązanie bo mimo, że kursów jest mało to ludzie mogę dostać się do miasta na jednym bilecie miesięcznym co za tym idzie pozostają w gminie, płacą w niej podatki i nie ma wyludniania się gminy.

    • Wsiądź sobie kiedyś do 78 pod ZUS i pojedź na końcowy do Zemborzyc podlesnych. Tylko rano koło 6. Zobaczysz czy trasa jest potrzebna czy nie. Dzieciaki do szkół starsi do lekarza w średnim wieku na zakupy czy po dzieci do szkoły.

      • ale ja nie kwestionuję potrzeb komunikacji zbiorowej ,
        tylko czy akurat to powinien robić MPK , którego głównym celem jest obsługa mieszkańców miasta,