Miasto Lublin: Opłaty za odpady w zabudowie wielorodzinnej będą uzależnione od zużycia wody
12:00 28-07-2025 | Autor: redakcja
Według danych Urzędu Statystycznego, w 2024 roku liczba mieszkańców Lublina wynosiła 328 300 osób, natomiast w deklaracjach odpadowych zgłoszono jedynie 291 013 osób. Oznacza to, że aż ok. 13% mieszkańców (ponad 37 tysięcy osób) nie było ujętych w systemie i nie uczestniczyło w ponoszeniu kosztów związanych z gospodarowaniem odpadami komunalnymi. Jak wyjaśnia Miasto Lublin, z uwagi na dużą rotację osób zamieszkujących, sukcesywne zasiedlanie nowo wybudowanych budynków oraz ograniczone możliwości prawne w zakresie weryfikacji liczby mieszkańców, metoda „od osoby” okazała się nieskuteczna i niesprawiedliwa wobec osób uiszczających opłaty.
Nowe stawki opłat od 1 sierpnia 2025 r.
- Zabudowa wielorodzinna: metoda naliczania „od zużytej wody”, stawka: 13,20 zł za 1 m3 zużytej wody miesięcznie (średnia z okresów: 1 stycznia – 30 czerwca oraz 1 lipca – 31 grudnia),
- Zabudowa jednorodzinna: bez zmian – obowiązuje nadal metoda „od osoby”, stawka: 42 zł miesięcznie za osobę.
Obowiązek składania deklaracji
- Dla zabudowy wielorodzinnej: właściciele nieruchomości zobowiązani są do złożenia deklaracji według nowego wzoru (uchwała Nr 389/XII/2025 Rady Miasta Lublin z dnia 27 czerwca 2025 r.) w terminie do 10 września. Deklaracja musi zawierać wyliczenia o średniomiesięcznym zużyciu wody za okres 6 miesięcy, od 1 stycznia do 30 czerwca 2025 r. Obowiązek złożenia deklaracji dotyczy m.in. spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych, tj. podmiotów wskazanych zgodnie z art. 6m ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach.
- Dla zabudowy jednorodzinnej: nie ma obowiązku składania nowych deklaracji.
Częściowe zwolnienia z opłat
Zgodnie z uchwałą Nr 351/XI/2025 Rady Miasta Lublin, od 1 sierpnia wprowadza się częściowe zwolnienia:
- 20% zniżki dla właścicieli nieruchomości zamieszkiwanych przez rodziny wielodzietne (zgodnie z ustawą o Karcie Dużej Rodziny),
- 6 zł zniżki za osobę w zabudowie jednorodzinnej, w przypadku posiadania przydomowego kompostownika i kompostowania bioodpadów.
Nowe zasady naliczania opłat za odpady od 1 sierpnia
przecież to jest oszustwo w biały dzień
To prawda nie ma to żadnego sensu poza skokiem na kasę.
KOmeKO POtrzebuje kasy na budowę spalarni. Obywatele muszą się dołożyć, bo tego wymaga rozwój.
no jest i zaraz się o tym przekonasz.
w założeniu miało to spowodować ci którzy nie płacili za śmieci, bo wynajmują mieszkania w których oficjalnie mieszka 1 osoba, będą płacić.
Czyli zwiększyć miała się liczba płacących, czyli ci którzy do tej pory płacili zgodnie z rzeczywistą liczbą osób w mieszkaniu po wejściu nowego rozliczenia powinni płacić trochę mniej bo ogólne koszty miały rozłożyć się za większą liczbę płacących.
Niestety tak nie będzie bo to jest ukryta podwyżka, kolejna podwyżka za śmieci.
Ci którzy nie wierzą lub nie potrafią tego policzyć przekonają się wraz z nowymi wyliczeniami ze spółdzielni czy wspólnot.
W lokalach ZNK komunalnych w przypadku braku wodomierzy liczona jest średnia 8 m3 na osobę
czyli x 13,20 zł = 105,6 za os za śmieci by wychodziło ?
ale dlaczego jest 8 m3 na osobę skoro do śmieci już tylko 3 m3 mają zamiar liczyć ?
Okradają nas jak się da i gdzie się da ?
Wystarczy zamontować wodomierz.
jaki oszustwo mieszkanie wynajete zameldowana 1 osoboa a miszka 4-5 !!!
brakuje kasy ? no tak – mamy dwa narody i jeszcze inżynierów na utrzymaniu
To jest oszustwo, ponieważ nie każdy produkuje tyle samo śmieci i nie każdy zużywa tyle samo wody. Wystarczyłoby nałożyć niewielką opłatę na każdy adres. Grunt, żeby było placine. Firmy od odpadów i tak za dużo zarabiają. Opłata śmieciowa uzależniona od zużycia wody to łamanie praw człowieka. Ludzie przestaną się myć i spłukiwać toalety.
Najwyższy czas zaprzestać segregacji. Niech sobie złodzieje sami segregują.
chamy i tak nie sortują
Bardzo dobrze! Skontrolujemy i naliczymy opłaty x2 dla całej wspólnoty.
Zgodnie z Konstytucją odpowiedzialność zbiorowa nie jest możliwa.
Mogę płacić za wodę zależnie od wskazań wodomierza ale od swojego a nie głównego w bloku.
Staram się w miarę możliwości oszczędzać wodę i nie wiem jakim prawem mam dopłacać do sąsiadów.
Od 01.08. u mnie w domu kończy się segregowanie śmieci.
to się nazywa socjalizm dla mieszkańców a kapitalizm dla firm zarabiających na tobie.
z ogrzewaniem też tak zrobili.
oszczędzasz, to ci dowalą karną opłatę bo za mało grzejesz i elektrociepłownia za mało zarabia.
w socjalizmie wszyscy mają mieć po równo czyli niewiele.
Uśmiechajcie się brygada ! co tacy smutni jesteście ?
Dopiero teraz?
U niektórych nigdy się nie zaczęło. 🙂
To nie tak działa. Ja jestem przedsiębiorcą i wynajmuję na 2-ch pokojach 8 niezameldowanym braciom. Miasto słusznie rozliczać będzie główny licznik, bo miasta wspiera przedsiębiorczość. Niech komunistyczna spółdzielnia się martwi, jak rozliczyć daninę na mieszkania. A żadne dziadki ze spółdzielni mi nie podskoczą.
– Liczba mieszkańców nie przekłada się wprost na zużycie wody. Osoba może zużywać więcej lub mniej wody niż inna – np. pracując zdalnie lub często wyjeżdżając.
– Woda zużywana jest także na inne cele niż bytowe (np. podlewanie, mycie samochodów, awarie), co nie przekłada się na produkcję odpadów, a mimo to wpływa na wysokość opłaty.
– Problem z niezgłoszonymi osobami nie wynika z błędnej metody naliczania, tylko z braku skutecznych narzędzi weryfikacji i egzekwowania obowiązku deklaracyjnego. Nowa metoda nie rozwiązuje tej podstawowej kwestii.
– Brak spójności systemowej. Dwie zupełnie różne metody naliczania opłat mogą prowadzić do radykalnych różnic w kosztach dla mieszkańców, nawet przy podobnym poziomie zużycia wody i generowania odpadów.
– Rodzi się wrażenie nierówności i niesprawiedliwości społecznej, szczególnie że mieszkańcy zabudowy wielorodzinnej (często o niższych dochodach) mogą teraz zapłacić więcej, jeśli zużywają więcej wody – nawet nie generując proporcjonalnie więcej odpadów.
– Zużycie wody jest zmienne sezonowo i zależne od wielu czynników, co może prowadzić do radykalnych wahań opłat w poszczególnych miesiącach.
– Brak logiki proceduralnej i sprawiedliwości administracyjnej.
Właściciele nieruchomości muszą zebrać dane za okres od 1 stycznia do 30 czerwca 2025, mimo że uchwała została przyjęta dopiero 27 czerwca 2025.
– Nie wszyscy mogą mieć dokładne dane lub dostęp do odpowiednich zestawień, co może prowadzić do chaosu, błędów lub domysłów w deklaracjach.
– Nowa metoda teoretycznie powinna promować oszczędność wody, ale nie rozróżnia zużycia bytowego od technicznego (np. podlewania).
Mieszkańcy mogą zrezygnować z podstawowych potrzeb higienicznych, obawiając się wysokich rachunków – co prowadzi do antyzdrowotnych zachowań.
– Wspólnoty mogą próbować zaniżać zużycie wody lub zgłaszać mniejsze liczby osób faktycznie korzystających z lokalu (np. nie zgłaszając najemców krótkoterminowych) – co oznacza, że problem, który miał być rozwiązany, może powrócić w innej formie.
Biurokratyczne obciążenie wspólnot i spółdzielni
– Nowy obowiązek deklaracji na podstawie zużycia wody za konkretne okresy półroczne to dodatkowy wysiłek administracyjny i koszt księgowy – zwłaszcza dla małych wspólnot.
– Zniżki są przyznawane tylko niektórym grupom, i to według różnych kryteriów:
Rodziny wielodzietne (20%)
Posiadacze kompostowników (6 zł od osoby)
Podsumowanie:
Nowy system:
– nie rozwiązuje źródłowego problemu, którym jest brak zgłoszenia rzeczywistej liczby mieszkańców,
– jest niesprawiedliwy i nieprzewidywalny,
– dzieli mieszkańców na lepszych i gorszych według typu zabudowy,
– generuje chaos biurokratyczny i może skutkować niezamierzonymi konsekwencjami społecznymi i zdrowotnymi.
nie produkuj się tak bo to nie ma sensu.
użycie zużycia wody do rozliczania śmieci i do tego próba użycia bardzo niskiego wskaźnika zużycia na osobę 2,7m3 świadczy o prawdziwych zamiarach wprowadzenia ogromnej podwyżki za wywóz śmieci.
nie chodzi o żadne uszczelnienie systemu.
oczywiście że ma sens się produkować i wysyłać swoje argumenty do odpowiednich urzędów np. UOKiK
Komentarz ukryty, pokaż
Nowy system jest bardziej sprawiedliwy.
nie jest, ja podałem dalczego, ty nie podałeś, dlaczego jest sprawiedliwy, nie masz nic do napisania w tym temacie, co usprawiedliwiałoby logicznie takie decyzje
próbój, może ci się uda coś wymyślec
jest bardziej sprawiedliwy bo zapłacą ci którzy dotychczas nie ponosili kosztów wywozu.
trudno nazwać sprawiedliwością wprowadzanie podwyżki pod pozorem uszczelnienia systemu płatności.
Nie myć się + wyrzucić z domu wszystkie kwiatki i voila. Genialny system.
Kiedyś każda wspólnota/spółdzielnia sama na wolnym rynku wybierała odbiorce śmieci, którzy konkurowali ze sobą ceną (przynajmniej w większych miastach), a teraz mamy śmieciowy kołchoz ze zgrają pasożytów żerujących na naszych podatkach.
Rodzina 2+1 – na początku roku było ok 80zł teraz 160zł za wywóz śmieci !!!!!
A jakby tak (nie daj Boże) ktoś nie wiedział o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Większe pieniądze.
To teraz należałoby jeszcze policzyć średnią wdechów i wydechów, przez pół roku i jak ktoś za dużo oddycha obciążyć go za nadmierne zużycie tlenu. Albo kaplica i do piachu.
„Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wszczął postępowanie wyjaśniające w sprawie możliwego stosowania praktyk ograniczających konkurencję przez spółki Kom-Eko i Koma Lublin. Podejrzenia dotyczą zmowy przetargowej w postępowaniach na odbiór i zagospodarowanie odpadów w Lublinie – podaje Polska Agencja Prasowa.”
połączcie kropki..
Mamy się zrzucić na karę?
Tak jest ze wszystkimi przetargami w Lublinie (sprzątanie, koszenie, odśnieżanie itd itp) do tego mądrzy urzędnicy zawsze informują jakie sumy na jaki rejon mają i w tedy prezesi tych firm spotykają się (bo znają się wszyscy dobrze) i ustalają, która firma jest jakim rejonem zainteresowana i jaką kasą i w tedy jest już tylko formalność miasto oferuje np 1,5 mln/zł za rejon z zainteresowana firma daje swoją ofertę 2 mln/zł a dwie pozostałe 3 – 3,5 mln/zł przetarg unieważniony! Nowy przetarg miasto dodaje kasę i wygrywa najtańsza oferta
Tuska w unii nikt nie ograł, za to on was w Polsce koncertowo. 😂
Tuska w to nie wmieszaj. Przez tyle lat PiS nie zmienił nic w temacie rozliczeń kosztów odpadów. Ustawa nie daje żadnych narzędzi weryfikacji, zwłaszcza w blokach, ile osób gdzie mieszka. aMieszka, nie jest zameldowany. Taki bubel funkcjonuje już 12 lat i żadna władza nie próbuje tego naprawić. To co mają robić gminy w takim stanie prawnym? Robią co mogą. Alternatywa? Utrzymujemy fikcję o braku 40 tys. mieszkańców (a może i więcej) i robimy powyżki dla uczciwych, reszta udaje żeich nie ma i śmieci nie produkują. Zmiany powinny przyjść w ustawach.
uśmiechamy się i wesoło mówimy:
-wój że drogo, ważne, że nie PiS.
Ważne, ze nie z PiS, ale za to z Bogiem (i jego, pożal się Boże) bożymi sługami (ponad 35 tysięcy „sług”).