09/06/2026
690 680 960

Miała mieć zagwarantowany duży zysk. Straciła jednak dużo pieniędzy

Tym razem ofiarą oszustów padła 72-letnia mieszkanka Zamościa. Kobieta przekazała dostęp do konta bankowego oszustowi myśląc, że dzięki temu będzie mogła odebrać zysk z zainwestowanych pieniędzy.

Do zamojskich policjantów zgłosiła się 72-letnia mieszkanka Zamościa i przekazała, że została oszukana. Kilka dni wcześniej skorzystała z internetowego ogłoszenia gwarantującego szybki zarobek. Na stronie firmy inwestycyjnej wpisała swój numer telefonu. Kolejnego dnia zadzwonił do niej mężczyzna. Przedstawił się jako doradca i powiedział, że inwestowanie pieniędzy należy rozpocząć od wpłaty 200 dolarów. Po wykonaniu tego zobowiązania 72-latka miała zacząć zarabiać.

Kobieta wpłaciła żądaną kwotę, wówczas skontaktował się z nią „osobisty doradca”. Rozmówca wytłumaczył, że wpłacone pieniądze zostały już pomnożone i może otrzymać zarobioną kwotę. Jednak, aby przejść przez procedurę przekazania pieniędzy musi zainstalować na swoim komputerze program do zdalnej obsługi pulpitu. 72-latka wykonała polecenie, przekazała również rzekomemu doradcy kod dostępu i zalogowała się na swoje konto.

Seniorka podała również swoje dane osobowe oraz dane karty w tym numer CCV. Widziała jak mężczyzna zdalnie obsługiwał jej konto, a kiedy zdziwiona zapytała dlaczego wykonuje niezrozumiałe dla niej operacje finansowe, mężczyzna odpowiedział, że na tym polega jego praca i w ten sposób pomoże jej zarobić. Kobieta w czasie rozmowy z „doradcą” powiedziała mu również o swoim drugim rachunku w innym banku, na który też się zalogowała.

Po pewnym czasie zatelefonował do pokrzywdzonej pracownik jej banku. Chciał się upewnić, czy to ona wykonała 4 przelewy na łączną kwotę 20 tysięcy złotych. Kiedy zaprzeczyła konsultant zablokował dostęp do konta pokrzywdzonej. Wyjaśnił również, że pieniądze zostały już wypłacone. Po pewnym czasie 72-latka dowiedziała się, że z jej drugiego rachunku również zniknęły pieniądze. Miała tam zgromadzone oszczędności w kwocie ponad 9 tysięcy złotych. Pokrzywdzona podsumowując straty powiedziała policjantom, że została oszukana na łączną kwotę prawie 30 tysięcy złotych. Sprawą zajmują się zamojscy mundurowi.

(fot. pixabay.com – ilustracyjne)

14 komentarzy

  1. Ocena: 0

    …no i wcale nie skłamał, gdy powiedział jej że na tym polega jego praca 🙂

  2. Ocena: 0

    Wszystko stało się wg. polskiego przysłowia: „Chytry dwa razy traci”.
    O tyle dobrze się stało, że oddała kasę bardziej potrzebującym niż, radio co ma wieprzową twarz i jego ojciec dyrektor notabene stary oszust).

  3. gupie to stare i łatwowierne z małych miast

  4. Ocena: 0

    Jak zwykle chciwość. Prawdziwa katoliczka pewnie.

  5. Wnuczek - (też potrzebujący)
    Ocena: 0

    Mówi się że w Polsce są małe emerytury… ta tutaj miała na tyle dużą, że jeszcze odłożyła na tzw. czarną godzinę i… oddała pilnie potrzebującym.
    Brawo TY !!! (przeczytajcie babci, niech się cieszy).

  6. Ocena: 0

    chytra i tyle, a teraz płacze 😀

  7. Ocena: 0

    Łatwy zarobek…szybko pomnożone pieniądze…wszystko się w sumie zgadza ,tyle że zarobił ten nie z tej strony monitora heh

  8. Ocena: 0

    I 14-stki

  9. dziwne, że policja nie stosuje prowokacji dla tych działań

  10. Jednak głupota ludzka i bezmyślnosć nie zna ograniczeń …mlodzi,średni , starzy …jak jeden mąż dają się robic jak kilkuletnie dzieci .Klikają w podesłane linki ,podają mumery kart ,instalują programy zdalnego pulpitu