Matka okaleczała córkę i zbierała pieniądze na jej leczenie. Jest wyrok w głośnej sprawie
18:55 24-03-2026 | Autor: redakcja
We wtorek, 24 marca, przed Sądem Okręgowym w Siedlcach zapadł wyrok dla Moniki B. z Sięciaszki Drugiej w gminie Łuków. Chodzi o głośną sprawę znęcania się nad dzieckiem w celu osiągnięcia korzyści materialnych. 46-latka, za pomocą żrącej substancji, oszpeciła twarz swojej córki, aby następnie – poprzez internetowe zbiórki – zbierać pieniądze na jej rzekome leczenie.
Kobieta wykonywała zdjęcia obrażeń 9-letniego dziecka i zamieszczała je w internecie. Wskazywała, że „skóra odchodzi płatami, a ból nie ustępuje nawet na chwilę”. Podkreślała również, że tak wygląda życie jej córeczki. Ta miała także „krzyczeć z bólu”, gdyż nawet silne sterydy nie były w stanie jej pomóc.
– Lekarze podejrzewają u Julki EB, czyli pęcherzowe oddzielanie się naskórka. Obecnie czekamy na wyniki badań genetycznych, które stwierdzą, jaka to odmiana tej choroby i jakie leczenie dobrać, by jak najlepiej pomóc Julce i powstrzymać to potworne cierpienie… – pisała Monika B., prosząc internautów o kolejne pieniądze na leczenie dziecka.
Sprawa wyszła na jaw, gdy dziewczynka trafiła do Szpitala Klinicznego nr 1 w Lublinie. Lekarze zaczęli podejrzewać, że rany na jej twarzy nie są pochodzenia naturalnego. O wszystkim powiadomiono policję, a sprawą zajęła się prokuratura. Wówczas odkryto przerażającą prawdę.
– Monika B. doprowadzała do kontaktu skóry dziecka w obrębie twarzy i karku z bliżej nieustaloną płynną substancją toksyczną o cechach drażniących i żrących, powodując rozległe zmiany skórne w różnych fazach rozwoju – od rumienia i stanów zapalnych, poprzez blizny, aż do nieodwracalnych ubytków tkanek w wyniku martwicy niezakaźnej, w szczególności ubytek części dolno-brzeżnej prawej małżowiny usznej na granicy obrąbka i płatka usznego – wyjaśniała Jolanta Dębiec z Prokuratury Okręgowej w Lublinie.
Jak zaznaczają śledczy, na skutek działania kobiety u dziecka wystąpił ciężki uszczerbek na zdrowiu w postaci trwałego, istotnego zeszpecenia ciała, zaburzającego normalne funkcjonowanie społeczne.
Monika B. została tymczasowo aresztowana, zawieszono jej również prawa rodzicielskie. W trakcie przesłuchania nie przyznała się do winy. Usiłowała przekonać funkcjonariuszy, że wykonywała jedynie czynności higieniczno-sanitarne związane z opieką nad dzieckiem.
Biegli orzekli, że w chwili popełnienia czynu miała w pełni zachowaną zdolność rozpoznania jego znaczenia oraz pokierowania swoim zachowaniem. Wskazali jednocześnie na zaburzenia osobowości polegające na celowym wywoływaniu objawów choroby u dziecka w celu wzbudzenia współczucia i uzyskania korzyści finansowych.
Jeżeli chodzi o 9-latkę, po odizolowaniu od matki jej stan zdrowia uległ znacznej poprawie. Co najważniejsze, nie pojawiały się już nowe zmiany skórne. Był to kolejny dowód, że cierpienie zadawała jej matka. Obecnie dziecko rozwija się prawidłowo i wróciło do nauki w systemie stacjonarnym.
Monice B. groziło do 20 lat pozbawienia wolności. Sąd Okręgowy w Siedlcach uznał ją za winną zarzucanych czynów i skazał na 15 lat więzienia. Zakazał jej również jakichkolwiek kontaktów z dzieckiem przez okres 10 lat. Wyrok nie jest prawomocny.
Pewnie matka ma jakąś odmianę Zespołu Munchausena.
Nie wiem, jak można zrobić taką krzywdę komukolwiek, a co dopiero własnemu dziecku. Jak można patrzeć na cierpienie i ból swojego dziecka. Ta kobieta, to jakaś psychopatka, brak słów…
Dla kasy i atencji.
Bez oceniania wyroku…
Bez względu na to, gdzie trafi do odbywania kary, niemożliwe jest aby inne osadzone nie dowiedziały się za co odbywa karę.
Czy wyrokiem będzie 15 czy 20 lat – to już pierwszy rok będzie dla niej piekłem.
Nie rozumiem jedynie zakazu kontaktów z dzieckiem tylko przez okres 10 lat.
Ale widocznie tak jest w przepisach…
Pewnie za 10 at córka będzie pełnoletnia i sama będzie mogła decydować o kontaktach z matką.
’alt’ chyba nie bardzo rozumiesz na czym taki zakaz polega.
To ma być ochrona przed kimś.
Tu nie chodzi o to, że ty nie chcesz kontaktów.
Chodzi o zakaz dla konkretnej osoby, która będzie ciebie i twoje dzieci nachodziła.
Słuchaj no ty o nicku „tak”, alfo i omego, to że pouczasz wszystkich z pozycji ex cathedra nie znaczy, że zjadłeś wszystkie rozumy, o czym świadczy twoje prymitywne manipulowanie „lajkami”, minusowanie innych komentarzy, swoje windując na pierwszą pozycję. To widać słychać i czuć.
Żałosny jest ten twój komentarz. Masz jakieś dziwne pretensje bo w przeciwieństwie do innych nie potrafisz zrozumieć prostych rzeczy. Zrób czasami coś pożytecznego i pomyśl zanim napiszesz swoje głupoty.
…nie rozumiesz i nie zrozumiesz, nie na twój umysł.
A posmarować „matkę” tym samym specyfikiem, niech poczuje.
Nie potrafię zrozumieć jak można zrobić coś takiego własnemu dziecku.
W ogóle jak można skrzywdzić bezbronne dziecko?
Dlaczego nie mamy w Polsce kary śmierci?
Tutaj pełna zasadność do eliminacji ze społeczeństwa..
wylać jej na mordę takie same świństwo niech poczuje jak to jest.
Zakaz zbliżania można przedłużyć, wystarczy o to wnioskować po 10 latach.
ładna madka ZWYRODNIALEC
hatfu
niech się sama pooblewa
Jak można nazwać ją matko że własnemu dziecku robi takie bolesne rany to się w głowie nie mieści dlatego jeszcze katoliczka
A gdzie był ojciec? Nie bronił swojego dziecka przed krzywdą.