Markety tej sieci powstają głównie na wsiach. W naszym regionie ma ich przybywać (zdjęcia)
21:01 11-07-2021 | Autor: redakcja
Na terenie województwa lubelskiego powstają kolejne markety pod szyldem Dino. W przeciwieństwie do Biedronek czy też Lidlów, sieć na ich lokalizację wybiera nie miasta, lecz głównie wsie lub też niewielkie miasteczka. Obecnie ekspansja prowadzona jest właśnie we wschodniej części kraju.
Jeden ze sklepów niebawem zostanie otwarty w Piotrkowie Drugim przy trasie Lublin – Wysokie. Market powstał w szczerym polu, klientami mają być mieszkańcy okolicznych miejscowości, jak też kierowcy poruszający się drogą wojewódzką nr 835. Podobnych inwestycji w naszym regionie firma prowadzi więcej. Wszystko dlatego, że kiedy w zachodniej części kraju w każdym województwie jest nawet po kilkaset sklepów Dino, tak na Lubelszczyźnie powstało ich dopiero kilka.
– Nasz dynamiczny rozwój jest odpowiedzią na zmieniające się potrzeby konsumentów, którzy chcą robić codzienne zakupy spożywcze w pobliżu miejsc zamieszkania. Oprócz dogodnie usytuowanych sklepów dajemy im także stały dostęp do świeżych produktów w bardzo atrakcyjnych cenach, które dowozimy do naszych marketów codziennie rano – mówi Izabela Biadała, Członek Zarządu Dino Polska.
Od stycznia do końca czerwca powstało 150 nowych sklepów. Oznacza to, że praktycznie każdego dnia sieć otwiera gdzieś swój market. Jest to dwukrotnie większe tempo, niż rok wcześniej. Na koniec czerwca sieć Dino liczyła 1622 sklepy, podczas gdy rok wcześniej obejmowała 1302 markety.





(fot. lublin112)
Nigdy w tym sklepie nie byłem. A co to ma wspólnego z numerem 112?
Byłem, bida aż piszczy. Już biedra jest lepsza i ma większy wybór. Ot coś jak stokrotka, drogo i nie koniecznie świeżo.
gdzie wzmianka, że artykuł sponsorowany?
Fajny sklep lepszy od biedronkowego śmietnika
Dino jest w podlubelskim Jastkowie. Ceny ma niższe niż w sąsiedniej stokrotce.
Moim zdaniem czym więcej sklepów to ceny spadają, walka o klienta. W Dino na razie dużo promocji, zobaczymy jak długo.
Dino w przeciwieństwie do Stokrotek i Biedronek jest Polski (chyba) bo szybko to sie zmienia.
Nadal (pomimo notowania na GPW) jest pana Biernackiego, który ma ponad 50% akcji.
Stokrotka jest od niedawna litewska, ale nadal ma zarejestrowaną siedzibę przy Projektowej i podatki płaci w Lublinie.
Biedronka była polska bardzo krótko (1995-1997), na samiutkim początku, potem zamieniła się w portugalską stonkę.
Artykół sponsorowany ,to mogliście jeszcze napisać gdzie są planowane kolejne sklepy ….
Buahahahaha. To może jeszcze troche i będą dopłacać, za to że po zakupy się przyjdzie – taka walka o klienta będzie.
Won z marketowyn śmieciem
Niektórym się wydaje, że to Ameryka.
Wsiada w jeepa i jedzie kilkanaście (w Ameryce co najmniej) kilometrów aby zrobić zakupy na cały miesiąc.
To nie jest pierwszy sklep „dino” wybudowany w szczerym polu między dwoma wioskami.
Jeśli to im się opłaca to ich sprawa.
Ale jak ktoś ma celowo (a nie „po drodze”) jechać tam na zakupy to woli dołożyć jeszcze parę kilometrów i zrobić zakupy w … i tutaj niech każdy sobie wpisze swój ulubiony sklep 🙂
Ale skoro to im się opłaca to ich sprawa 🙂
szczera prawda!
dodałbym jeszcze, że skoro im się to opłaca, to ich sprawa.
Słusznie, powinni w każdej z tych dwóch wiosek otworzyć po sklepie. A jak wioska długa, to nawet po dwa, żeby każdy miał blisko. Wtedy by się opłacało.
Lepiej mieć do sklepu 2 km, czy 10 km?