Malowali linie jak leci – po liściach, igliwiu i błocie. Zarządca drogi zapewnia, że nie odebrał takiej fuszerki
18:29 03-12-2025 | Autor: redakcja
W ostatnich dniach na facebookowym profilu TV Bełżyce opublikowane zostały zdjęcia wykonane na drodze wojewódzkiej nr 832 między Krężnicą Okrągłą a Poniatową. Po remoncie odcinka trasy przyszedł czas na wykonanie oznakowania poziomego, czyli naniesienia linii na jezdnię. Sposób, w jaki zostało to zrealizowane sprawia, że człowiek zaczyna zastanawiać się, czy taka fuszerka może być prawdą.
Mianowicie zamiast na nawierzchni, linie zostały namalowane na warstwie liści, igliwia i błota. Dokładnie skraj jezdni nie został w żaden sposób oczyszczony, a farbę naniesiono na to, co akurat tam leżało. Tym samym tego typu oznakowanie nie ma żadnej trwałości.
Autor posta zapewnia jednak, że nie jest to photoshop, tylko prawdziwe zdjęcie. Mieszkańcy nie szczędzili krytycznych słów wobec odpowiedzialnych za coś takiego. Niektórzy wskazywali, „że nie jest to możliwe, aby to była prawda, przecież nikt nie jest takim d…em, aby tak zrobić”. Inni dodawali: „dobrze, że po śniegu nie malowali”, „ważne że kasa się zgadza”, „pieniądze wyrzucone w błoto, dosłownie”.
Jak ustaliliśmy, prace te wykonywała wyłoniona w przetargu firma zewnętrzna. Zarząd Dróg Wojewódzkich ogłosił bowiem postępowanie, gdzie przedmiotem zamówienia było odtworzenie oznakowania.
Jak zapewnia nas Paweł Zdybel z Zarządu Dróg Wojewódzkich w Lublinie, wszystkie realizowane inwestycje są na bieżąco nadzorowane przez przedstawicieli ZDW. W tym przypadku był to pracownik z rejonu dróg w Puławach. Bezpośrednio po zauważeniu wadliwego oznakowania skontaktowano się z wykonawcą, którego zobowiązano do ponownego, tym razem prawidłowego wykonania oznakowania.

fot. TV Bełżyce/screen
hahaha temat dla sp. Bareji. Jednak de bile rodem z PRLu nadal żyją.
wykonawca mial za zadanie namalowac linie i namalowal, to wina urzedu, ze nie sprzatneli drogi. Widocznie zaplacili wykonawcy za pomaloanie, a mysleli , ze jeszcze sami sprzatna kilometry drogi.
Skutki wypuszczania ze szkół nieuków. Teraz każdy tuman musi ukończyć każdą szkołę. Nie dziwmy się potem, że mamy takich pracowników bezmózgowców się zatrudnia. W normalnej firmie taki pracownik został by zwolniony.
dwa lata tem,u na jesieni podczas deszczu widziałem jak podobni umysłowo reperowali ulice w Lublinie rzucajac asfalt z łopaty wprost w kałuze tj, dziure w jezdni.
Nazwa firmy to jakaś tajemnica? Myślę, że wiele osób jest nią zainteresowanych…
PBI Infrastruktura – Kraśnik
Firma wygrała w przetargu bo była najtańsza, wyszła fuszerka i robotę trzeba poprawiać. Bo jak mawia stare przysłowie: „co tanie to drogie”.
Niekoniecznie.
Jeśli w umowie napisali, że firma ma posprzątać i pomalować to firma dała ciała.
Jeśli w umowie nie było zapisu o sprzątaniu – to ciała dał zleceniodawca, mógł to zapisać w umowie, albo posprzątać we własnym zakresie.
Jak widać Polska to nie tylko kraj absurdów, ale także innowacji i rewolucji.
W Lublinie z kolei „mistrzowie” z firmy floreko czy jakoś tak, świezo po niedawnych opadach sniegu (ok. 5-10 cm pokrywy) kosili …………….. śnieg/trawe, sam nie wiem co.
Nie ma to jak wyp******ać $$$$$ w błoto. Wielkie brawa dla urzedasów.
A wystarczyło puścić traktor ze szczotką w obie strony i po kłopocie. 🙃🫢
Aj tam, dobrze, że na śniegu i lodzie nie malowali 😛
ludzie psioczą.
W przetargu nie mieli WYSPRZĄTAĆ PAS DROGOWY, tylko namalować pasy.
To nieudolność urzędników w rozpisywaniu przetargów, bo czego firma ma robić coś, za co nie dostanie wynagrodzenia?
Firma nie wywiązała się z zadania, bo nie namalowała pasów na asfalcie, choć się do tego zobowiązała. Liście były przeszkodą, którą należało usunąć, mimo że nie było tego w umowie. Zobowiązanie dotyczyło pomalowania pasów na asfalcie. Kropka. I wszystkie czynności prowadzące do celu trzeba było wykonać. Firma pomalowała liście, nie asfalt, więc musi poprawić fuszerkę.
Czyli jadąc do wulkanizacji na wymianę opon wulkanizator ma za obowiązek pomalować pordzewiałe felgi?