06/06/2026
690 680 960

Maliny, proso i ryż nie wjechały do Polski. Żywe i martwe szkodniki oraz pleśń w produktach z Ukrainy i Birmy

W ostatnich dniach Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych w Lublinie wprowadziła szereg decyzji dotyczących zakazu wprowadzenia do obrotu na terenie Polski kilku partii produktów spożywczych.

Decyzje te, które zostały wydane z rygorem natychmiastowej wykonalności, dotyczą importowanych artykułów z różnych krajów, w tym Ukrainy i Myanmaru (Birmy).

Proso z Ukrainy: Inspekcja wydała decyzję o zakazie wprowadzenia do obrotu partii prosa o łącznej masie 23 800 kg, importowanego z Ukrainy. Powodem decyzji jest obecność żywych szkodników w dostarczonym towarze. Tego typu działania mają na celu ochronę zdrowia publicznego oraz zapewnienie bezpieczeństwa żywnościowego w kraju.

Maliny mrożone z Ukrainy: Dwie decyzje dotyczące malin mrożonych importowanych z Ukrainy obejmują łącznie 42 000 kg. Powodem zakazu jest obecność pleśni oraz nietypowa barwa, co może świadczyć o niewłaściwym przechowywaniu lub innych problemach jakościowych. Inspekcja wprowadziła rygor natychmiastowej wykonalności dla tych decyzji, aby zapobiec dalszemu wprowadzeniu tych produktów na rynek.

Ryż łuskany brązowy z Myanmaru (Birmy): Inspekcja również wydała dwie decyzje dotyczące ryżu łuskanego brązowego, którego łączna masa wynosi 50 000 kg. Powodem zakazu jest obecność żywych i martwych szkodników w importowanym ryżu. W tym przypadku również zastosowano rygor natychmiastowej wykonalności, aby szybko wyeliminować zagrożenie.

Maliny mrożone z Ukrainy : Kolejna decyzja dotyczy partii malin mrożonych o masie 20 243,5 kg, importowanych z Ukrainy. W tym przypadku również stwierdzono obecność pleśni oraz nietypową barwę. Decyzja o zakazie została podjęta z takim samym rygorem, co inne przypadki.

Decyzje te mają na celu ochronę konsumentów oraz zapewnienie, że produkty wprowadzane na rynek są zgodne z obowiązującymi normami jakościowymi. Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych w Lublinie kontynuuje swoje działania mające na celu monitorowanie i kontrolowanie bezpieczeństwa żywności w Polsce.

40 komentarzy

  1. Dziadek Józek (z lubelskiego "slamsowa")
    Ocena: 0

    Najważniejsze, że wreszcie nauczono się odmawiać „braciom”, a nie. brać jak leci bo „bracia” w wojennej potrzebie.

    • „odmawiać”??
      właśnie dlatego oni to wiozą do nas bo jest zapotrzebowania na taki towar ze strony januszów biznesu dla których liczy się cena. Ten janusz biznesu przecież tego zarobaczonego i spleśniałego jeść nie będzie.

  2. Ocena: 0

    Wyślijcie do Warszawy do pałacu człowieka bez honoru który sklada hołd lenny bander@wcom. Lubi ich produkty.

  3. jak takie u unijne òwno mogło nie wjechać

  4. Ocena: 0

    To tak dla uspokojenia ludu: sukces, zatrzymane 200 kg,
    …a w tym samym czasie bokiem jedzie 100 ton?

  5. Ocena: 0

    Było zapakować Dudzie, albo zmienić kierunek na Żoliborz.

  6. Ocena: 0

    Przypominam – jeden TIR malin z Ukrainy to dla importera 50 000 zł zysku.

  7. Prawie jak to co nam sprzedają lokalni producenci żywności zwani rolnikami…

  8. Ocena: 0

    A co to rolniki już nie strajkują?Już nas nie trują czy jak ? Ostatnio był artykuł ile miliardów dofinansowania dostali 🙂 jak co roku cyrk o kasę….

    • Ocena: 0

      szo sxoookn widze

      • Bo chłopstwu małorolnemu, dobrze dotowanemu poprzewracało się we łbach. Uderzyli w zwykłych obywateli więc niech nie dziwią się że ludzie mają ich dość.

        • to mamy was bandersyny socjalowe

          • Jakie musi być smutne twoje życie. Niestety ograniczenie umysłowe sprawia że nie rozumiesz że ktoś może myśleć inaczej niż ty. Dawaj dalej…

  9. Ocena: 0

    Może by zrobić artykuł jakie auto wyjeżdżają z PL do UA i ile tych autotansporterów jest

  10. juz nie głosuje na po
    Ocena: 0

    3 dni im dziękujcie za to dzbany z magistratu