Lublin: Zmieniał pas jezdni, doprowadził do zderzenia z toyotą i staranował sygnalizator
21:26 11-12-2025 | Autor: redakcja
Do zdarzenia doszło w czwartek, 11 grudnia, na al. Solidarności w Lublinie. Około godziny 17, przed rondem Kuklińskiego, czyli skrzyżowaniem z ul. Lubomelską, zderzyły się dwa samochody: osobowy i dostawczy. Na miejscu interweniowała policja.
Ze wstępnych ustaleń wynika, iż oba pojazdy poruszały się w tym samym kierunku, w stronę zamku. Kierujący dostawczym fordem mężczyzna postanowił zmienić pas jezdni, ze środkowego na lewy. Nie zauważył jednak jadącej tuż obok toyoty.
Doprowadził do zderzenia obu pojazdów, a wytrącone z toru jazdy auto uderzyło jeszcze w słup sygnalizacji świetlnej. Na szczęście podróżujące autami osoby nie wymagały interwencji medycznej.
Jak nam przekazano, funkcjonariusze zakwalifikowali zdarzenie jako kolizję. Nie było większych utrudnień w ruchu.
Galeria zdjęć
Ale niemoty haha, niezłą z nich jak to mówi młodzież bekę musieli mieć już w jednostce obsługujący zdarzenie haha
poganiacz?
Wystarczyło mieć asystenta martwego pola w tym Fordzie i do kolizji by nie doszło. Zaświeciłaby się lampka w lusterku i by do zdarzenia nie doszło. Nie warto na tym oszczędzać w nowych autach jak kupujemy.
W takich busach pojęcie martwego pola, przy prawidłowo ustawionym lusterku, praktycznie nie istnieje – lusterko jest panoramiczne, do tego jest wielkości niejednej szyby bocznej w małym SUV-ie 😉 Problem jest inny – samochód z wypożyczalni, a kierowca z kategorią B po raz pierwszy prowadził coś większego niż jego Tico – idę o zakład że nie patrzył w lusterko, a wtedy żadna lampka nie pomoże.
Martwe pole miga w momencie zmiany pasa ruchu, gdy jest pojazd na sąsiednim pasie. Pojawia się nawet sygnał dźwiękowy. Asystent martwego pola nawet nie pozwala łatwo zmienić pasa ruchu w momencie sygnalizacji, gdy istnieje ryzyko kolizji na sąsiednim pasie. Moim zdaniem system potrzebny jako dodatek przy dużym natężeniu ruchu.