Lublin: za czym ta kolejka stoi w niedzielę? To miłośnicy ceramiki
10:54 12-04-2026 | Autor: redakcja
Z przekazanych nam informacji wynika, że dostępne produkty objęto znacznymi rabatami, co przyciągnęło wielu miłośników ceramiki. Wydarzenie, określane jako Wielka Niedzielna Wyprzedaż, odbywa się po raz drugi. Już w ubiegłym roku spotkało się z dużym zainteresowaniem – wówczas miejsce to odwiedziło około 3500 osób.
Tegoroczna frekwencja wskazuje jednak, że popularność wydarzenia rośnie. Osoby stojące w kolejce liczyły na zakup wybranych wcześniej modeli w niższych cenach. W poprzedniej edycji uczestnicy mogli dodatkowo wziąć udział w warsztatach malowania ceramiki, co również przyciągało odwiedzających. Dzisiaj również odbywają się podobne warsztaty.
Zjawisko rosnącego zainteresowania ceramiką z Bolesławca nie jest przypadkowe. Produkty te od lat cieszą się uznaniem ze względu na swoją trwałość, charakterystyczne wzornictwo oraz ręczne wykonanie. W ostatnim czasie obserwuje się także wzrost popularności wyrobów rzemieślniczych i unikatowych, co wpisuje się w szerszy trend powrotu do tradycji oraz doceniania lokalnego rękodzieła.
Eksperci wskazują, że dla wielu osób ceramika nie jest już wyłącznie elementem wyposażenia kuchni, lecz także formą wyrażenia stylu i zainteresowania sztuką użytkową. Wydarzenia takie jak niedzielne wyprzedaże stają się zatem nie tylko okazją do zakupów, ale również miejscem spotkań pasjonatów i kolekcjonerów.
Obecna frekwencja może świadczyć o tym, że zainteresowanie tego typu inicjatywami będzie się utrzymywać, a nawet rosnąć w kolejnych latach. Warto podkreślić, że tego typu wydarzenia nie mają wyłącznie charakteru komercyjnego. Organizatorzy coraz częściej łączą sprzedaż z elementami edukacyjnymi i kulturalnymi. Podczas specjalnie przygotowanych warsztatów uczestnicy mogą nauczyć się technik zdobienia ceramiki, poznać proces jej powstawania oraz spróbować własnych sił w tworzeniu unikatowych wzorów.

fot. nadesłane

fot. nadesłane
Zakłady porcelany „Krzysztof” i „Karolina” w upadłościowa wyprzedają swój asortyment z powodu zbyt wysokich kosztów produkcji.
Krzysztofa szo szo biedne wykupily
Szok. Kolejka przed sklepem.
Czytam wasze komentarze i płakać mi się chce. Jeśli coś odpisujesz to powinieneś/ as się na tym znać. To nie fajans i też nie porcelana, to ceramika, a to duża różnica. Czy ludzie będą tym handlować na olx nie widziałem hurtowników a większość kobiet z pewnością po przestaniu kilku godzin w kolejce nie będzie chała tak szybko rozstać się z zakupem. A sama w sobie promocja. Aktualnie zainteresowanie ceramika rośnie i to znacznie w Polsce jak i zagranicą tym polskim wyrobem. Dla mnie było warto poczekać w kolejce bo jestem z lubelskiego, ale rozmawiałem z osobami mieszkającymi na Pomorzu jak i w Zakopanem. Mają ludzie fioła.
Zgodnie z normą języka polskiego stoi się po coś, a nie za czymś. Stać za czymś, jeśli chodzi o towar, to rusizm. Profesor Doroszewski o tym wspominał.
Półpancerze praktyczne?
szurniętych nie brakuje jak widać
Ależ sensacja 🙂 Kolejka składa się nie z miłośników fajansu, ale osób które liczą na zysk z odsprzedaży. Niedługo obrodzi tym fajansem na OLX, Allegro i mniejszych sklepikach w „normalnych cenach”.
Polskie cebulactwo nie zna granic. Aby zobaczą słowo „promocja” lub „wyprzedaż” to lecą jak mucha do łajna. Trzeba było się uczyć to byście zarabiali godziwe pieniądze, zakute łby.
Cebulactwo, powiadasz. A jak określisz zachowanie, polegające na zakupie przedmiotu na wyjeździe wakacyjnym, używanie w opór, a następnie jego zwrocie do sklepu przed wyjazdem? Pamiętasz może, jaki to celebryta kodziarski tak chwalebnie postąpił? Czy lepiej takich rzeczy nie pamiętać?
Nie masz pojęcia o czym piszesz zakuty łbie.
Taaaa… Lepiej żeby do schroniska dla zwierząt poleciały i w długiej kolejce stały,bo potrzebny jest pies na gwałt?
Może czas podjąć leczenie psychiatryczne ?
Eh co cię tak boli dziecko?? Promocja, wyprzedaz- jak najbardziej. Nie ma sensu przepłacać. Jak lubisz wyrzucać pieniądze to twój problem. A cebulka jest mega zdrowa 🙂
Taaaa… Lepiej żeby do schroniska poleciały bo potrzebny