Lublin: pamięć o Katyniu w przestrzeni miejskiej. Poruszająca wystawa przypomina o tragedii polskich elit
11:49 13-04-2026 | Autor: redakcja
W Lublinie odbywają się miejskie obchody 86. rocznicy Zbrodni Katyńskiej, których jednym z głównych punktów była prezentacja wystawy elementarnej Instytutu Pamięci Narodowej zatytułowanej „Zbrodnia Katyńska 1940. Zagłada polskich elit”. Ekspozycja została udostępniona na Placu Jana Kochanowskiego, stając się ważnym elementem przestrzeni publicznej i miejscem refleksji nad tragicznymi wydarzeniami z historii Polski.
Wprowadzenia do tematyki wystawy dokonał dr Robert Derewenda, dyrektor Oddziału IPN w Lublinie. W swoim wystąpieniu przybliżył zgromadzonym dramatyczne losy polskich elit zamordowanych przez NKWD w 1940 roku, podkreślając znaczenie zachowania pamięci o ofiarach oraz odpowiedzialność kolejnych pokoleń za strzeżenie prawdy historycznej.
W wydarzeniu uczestniczyła również młodzież ze Szkoły Podstawowej nr 23 im. Olimpijczyków Polskich w Lublinie. Dla uczniów była to okazja do bezpośredniego kontaktu z historią oraz pogłębienia wiedzy na temat symboliki i znaczenia Zbrodni Katyńskiej.
Istotnym elementem wydarzenia było rozdawanie uczestnikom replik guzika odnalezionego w Katyniu. Ten symboliczny gest stanowił wyraz pamięci o ofiarach oraz przypomnienie o obowiązku przekazywania prawdy o tragicznych wydarzeniach kolejnym pokoleniom.
Wystawa będzie dostępna dla zwiedzających do 8 maja. Organizatorzy zachęcają mieszkańców do jej odwiedzenia i chwili refleksji nad historią, która pozostaje jednym z fundamentów współczesnej tożsamości narodowej.
Galeria zdjęć
Zdjęcia IPN Lublin
Katyń, Ostaszkowo, Miednoje, Starobielsk. To dobre przypomnienie jak Rosjanie traktują „bratnie narody”. Do tego CzeKa, NKWD, KGB a teraz FSB. To jedna organizacja, która od 100lat zachowała ciągłość zmieniając tylko nazwy.
Na obchodach pojawił się ktoś z konfederacji?
No co ty, przeciez nie bedą gryźć ręki, która ich karmi.
Może mi ktoś wyjaśnić jak żołnierze, wojskowi i inteligencja dała się wsadzić do pociągu, wywieźć potulnie jak baranki na rzeź i strzelić sobie w głowę nie stawiając żadnego oporu?
Wyjaśniała nauczycielka w szkole, ale ty wolałeś chodzić na wagary palić papierosy, zamiast na lekcje historii. Podejrzewam, że nie tylko lekcjami historii tak było.
Odłóż swojego ptaszka a zamiast tego weź do ręki książkę i poczytaj. Może przestaniesz zadawać głupie pytania.
widać że spałeś na historii albo ta historia cie wcale nie obchodzi, żenujący komentarz
Ani mnie to ziębi, ani mnie to grzeje. Nie jestem z tych uwielbiających rozdrapywanie ran po wsze czasy.
Takie podejście nie świadczy o „zdrowym dystansie”, lecz o obojętności wobec jednej z najtragiczniejszych kart naszej historii. Pamięć o zbrodni katyńskiej nie jest „rozdrapywaniem ran”, lecz elementarnym obowiązkiem wobec ofiar – ludzi, którym odebrano życie i przez lata próbowano odebrać także prawdę. To właśnie brak pamięci i zobojętnienie prowadzą do powtarzania błędów. Historia nie istnieje po to, by ją ignorować, ale by ją rozumieć i wyciągać wnioski. Jeśli kogoś to „nie ziębi ani nie grzeje”, to warto się zastanowić nie nad samą wystawą, lecz nad własnym stosunkiem do odpowiedzialności za pamięć i szacunek wobec tych, którzy nie mogą już mówić sami za siebie.
Dokładnie tak! Tylko.. czyż nie powinniśmy równie dobrze pamiętać CAŁEJ historii? -„o właśnie brak pamięci i zobojętnienie prowadzą do powtarzania błędów” – czyż nie należy równie mocno przypominać o większej, brutalniejszej i dłużej trwającej zbrodni na Wołyniu?
Jakbym miał świadomość, że gdy ja sobie popłaczę w obie garście, owi męczennicy dostaną chociaż po 300 tysięcy lat odpustu, to ryczałbym ze trzy dni. A tak, jak wspomniałem poprzednio: Ani mnie to ziębi, ani mnie to grzeje.
I pamiętaj: Piąte: NIE ZABIJAJ (przynajmniej dlatego, że pomyślałem inaczej niż ty)
Dzięki tym, którzy walczyli o Polskę, teraz możesz swoje, nie do końca mądre komentarze pisać…ehhh
Nie karmić trolla!