04/06/2026
690 680 960

Lublin: nowa ortografia sobie, a Ratusz (też) sobie. Choć może nie do końca… 

W dużej mierze tak właśnie można sparafrazować słynne powiedzenie: „Wyście sobie, a my sobie. Każden sobie rzepkę skrobie” w odniesieniu do reakcji lubelskiego ratusza na obowiązujące od 1 stycznia br. zmiany w polskiej ortografii w kontekście użycia wielkich liter w nazwach własnych.

Zapowiadana od maja 2024 r., a wdrożona właściwymi przepisami Rady Języka Polskiego od 1 stycznia br., największa od blisko 60 lat reforma naszej ortografii, przewiduje m.in., iż w nazwach obiektów przestrzeni publicznej wprowadzona została pisownia wielką literą wyrazu stojącego na początku (przy utrzymaniu małą literą pisowni rzeczownika „ulica”). Tak więc od prawie już 2 miesięcy zobowiązani jesteśmy do stosowania wielkich liter w początkowych słowach w nazwach spotykanych choćby na miejskich szyldach: aleja, brama, bulwar, osiedle, plac, park, kopiec, kościół, klasztor, pałac, willa, zamek, most, molo, pomnik, cmentarz (ale wyraz „ulica” – po staremu, czyli małą literą), np. ulica Adama Mickiewicza,  Aleja Długosza, Brama Krakowska, Plac Wolności, Park Saski, Kopiec Wandy, Kościół Mariacki, Pałac Sobieskich, Zamek Książ, Most Poniatowskiego, Pomnik Ofiar Getta, Cmentarz Rakowicki.

W Lublinie szczególnie z rzeczownikiem „aleja” były duże problemy na ulicznych szyldach. Do tej pory, jak wiadomo, gdy wyraz ten występował w liczbie pojedynczej, to powinien być zapisywany małą literą (np. aleja Długosza, aleja Kraśnicka), zaś jeśli w liczbie mnogiej – to wielką (np. Aleje Racławickie, Aleje Zygmuntowskie). Jednak na danych ulicach można było spotkać owe nazwy w różnej wersji ortograficznej, a więc i w poprawnej, i błędnej. Ratusz jeszcze 4 lata temu, przyznając oczywistość występowania błędów, wyjaśniał ich zaistnienie pomyłkami bądź to na poziomie samych jeszcze uchwał Rady Miasta w danej sprawie, bądź już docelowego wykonawstwa napisów.

– Za montaż tablic ustawianych w pasach drogowych odpowiada Zarząd Dróg i Mostów w Lublinie. Dokonuje on weryfikacji poprawności nowych tablic  każdorazowo po ich zamontowaniu – tłumaczyła w styczniu 2022 r. Monika Głazik z Biura Prasowego w Kancelarii Prezydenta Miasta Lublin. – Przy wymianie tablicy na nową ZDiM stosuje pisownię zgodną z obowiązującą ortografią. (…) zdarza się, że w samych uchwałach rady gminy, zwłaszcza starszych, spotykamy błędy pisarskie np. „Al.” zamiast „al.” lub odwrotnie. Pojawiają się również błędy przy wykonywaniu nowych tablic, które nie zawsze zostaną wychwycone na etapie montażu tablicy. Jednak przy wymianie tablicy na nową Zarząd Dróg i Mostów, który odpowiada za to zadanie dopiero od 10 lat (od 2012 r. – red), stosuje już pisownię zgodną z obowiązującą ortografią, nie sugerując się tym, co zapisano w uchwale czy innym dokumencie, nawet jeśli sama uchwała podaje inny zapis niż obowiązujący w języku polskim. W przypadku „Al. Solidarności”, jak i „Al. Tysiąclecia” (…), które to arterie powstały już w dobie obowiązywania dzisiejszego (tzn. w 2022 r.) wariantu ortograficznego, mówimy o oczywistym błędzie pisarskim – wyjaśniała.

A jak dziś, pod auspicjami już nowej reformy ortograficznej, wygląda ta sytuacja w Lublinie, jaką strategię opracował i podejmuje Ratusz w kwestii dostosowania pierwszego składnika występujących w przestrzeni publicznej tablic/napisów z nazwami skwerów, placów, a przede wszystkim alej do obecnie obowiązujących norm? Będą zmieniane te elementy, czy pozostaną stare warianty?

– Zgodnie z ustaleniami z Zarządem Dróg i Transportu Miejskiego oraz Wydziałem Zieleni i Gospodarki Komunalnej – wyjaśnia Monika Głazik – tablice będą wymieniane na nowe stopniowo, w ramach bieżącego utrzymania, wyłącznie w sytuacji konieczności ich wymiany wynikającej ze zużycia lub zniszczenia.

Z tego krótkiego stwierdzenia wynika jednoznacznie, iż nie mamy co liczyć na gruntowną wymianę dotychczasowych tablic z błędnie zapisanymi nazwami na właściwe – te obowiązujące w myśl wytycznych nowych przepisów ortograficznych. No, chyba że dana stara, a więc już dziś z błędem ortograficznym tablica, ulegnie zniszczeniu, choćby w wyniku wybryku wandali, albo jeśli przy danej arterii powstanie nowy obiekt, na którym trzeba będzie akurat zainstalować nową tablicę. Jednak doświadczenie wskazuje na to, że konkretne tablice z nazwami w przestrzeni miejskiej funkcjonują przez wiele dziesięcioleci.

– Do nowych zasad ortograficznych zostaną dostosowane słowniki stosowane w systemach informatycznych, służących do prowadzenia baz danych przez Wydział Geodezji, tj. ewidencji gruntów i budynków oraz ewidencji miejscowości, ulic i adresów – nieco tylko uspokaja Monika Głazik. – Ze względu na brak orzecznictwa nie planujemy zmian w zakresie podjętych uchwał.

Lublin nie jest jednak pod tym względem miastem odosobnionym w skali kraju. Wymiany szyldów ulicznych w Polsce w kontekście zmian ortograficznych przebiegają zazwyczaj dwutorowo: jako systematyczne dostosowywanie nazw do aktualnych norm Rady Języka Polskiego lub w wyniku większych reform ortograficznych, z których kolejna właśnie weszła w życie. Proces ten jest inicjowany uchwałą rady gminy i realizowany przez zarządy dróg miejskich. Szyldy absolutnie nie muszą być wymieniane natychmiastowo. Wymiana odbywa się sukcesywnie, zazwyczaj przy okazji niszczenia się starych tablic, co jest bardziej ekonomiczne dla samorządów (rad miast), gdyż to właśnie one podejmują uchwały dostosowujące dotychczasowe nazwy do nowych norm językowych. Jednocześnie miasta często korygują błędne zapisy na tabliczkach, zgodnie z wytycznymi filologów – o czym również wspominała przedstawicielka Ratusza.

Wymiana zatem szyldów w kontekście ortograficznym jest procesem ciągłym, przyspieszanym przez reformy Rady Języka Polskiego i systematycznie realizowanym przez lokalne samorządy. To rada miasta lub gminy podejmuje uchwałę o zmianie nazwy albo o poprawie pisowni. Mieszkańcy nie muszą wymieniać dokumentów, jeśli zmiana dotyczy jedynie ortografii (a nie nazwy patrona, jak to było np. w efekcie dekomunizacji). Koszty produkcji tabliczek ponosi gmina.

A przy okazji powyższe ograny muszą pamiętać, że nawet w nazwach ulic obowiązują już inne nieco normy od dotychczasowych. Spotykana dotychczas pisownia choćby „ul. 1-go Maja”, „ul. Konstytucji 3-go Maja” muszą mieć już odpowiednio postać: „ul. 1 Maja”, „ul. Konstytucji 3 Maja”. A skrótowa forma „ul. Mickiewicza”, „ul. Skłodowskiej” powinna odzwierciedlać pełne brzmienie: „ul. Adama Mickiewicza” (lub  „ul. A. Mickiewicza”), „ul. Marii Skłodowskiej-Curie” (lub „ul. M. Skłodowskiej-Curie”). W drugim jednak przypadku w odniesieniu do naszej dwukrotnej Noblistki, może również zaistnieć wariant z odwrotną kolejnością występowania członów jej nazwiska (zgodnie z polską lub francuską normą): „ul. Marii Curie-Skłodowskiej” (lub „ul. M. Curie-Skłodowskiej”), ale na całej ulicy powinien występować jeden wariant pisowni nazwiska uczonej.

Najwięcej wątpliwych przypadków w kontekście małych i wielkich liter występuje w Lublinie w odniesieniu do „alei” (w liczbie pojedynczej). Ale dziwnym trafem, a niezgodnie z dotychczasowymi normami ortograficznymi, stosowano u nas pisownię przeważnie wielkimi literami nazw skwerów, placów. I choć do 31 grudnia ubiegłego roku były to warianty błędne, to od 1 stycznia 2026 r. stały się prawidłowe. Tu Ratusz okazał się „przewidujący”.

Tekst Leszek Mikrut

 

18 komentarzy

  1. Ocena: 43

    Problem na miarę zakrętek plastikowych.

    • a redakcja sobie…
      Ulica Wróbla – na ulicy Wróblej czy dalej jednak na ulicy Wróbla?

      • Eleonora z Dwora
        Ocena: -1

        A gdzie niby w tekście masz taką nazwę ulicy? Ty wiesz chociaż co i gdzie komentujesz?

  2. Większych problemów nie ma…(?)

  3. Ocena: 24

    Pewnie że wymiana tabliczek z nazwami ulic i placów jest ważniejsza niż utrzymanie infrastruktury drogowej która w Lublinie jest tragiczna. Dziurawe drogi gdzie można uszkodzić opony ale za to z nowymi tabliczkami-myślę że Ratusz powinien się zająć tym niezwłocznie nawet nie zawracając sobie głowy łataniem dziur i malowaniem oznakowań poziomych czyli linii ,strzałek kierunkowych.

  4. Zawracanie Wisły kijem , sa ważniejsze sprawy w miesćie w którym ulice są w tragicznym stanie , zakorkowane po horyzont i pełne reklam. Nowa tablica kosztuje a na jej ustawienie potrzeba czasu , są znacznie wazniejsze sprawy niż duże literki

  5. Zawracanie Wisły kijem lub gównoburza jak kto wol;i. to wszystko kosztuje i wymaga czasu po za tym nie jest to na tyle istotne aby zrobic to bezzwłocznie.
    Lublin jest dziurawy ,zakorkowany i pełen durnych reklam z tym należy zrobic porzadek a nie z dużymi literami na szyldach i tablicach

  6. to dawne dyktanda też nieważne?
    Ocena: 9

    Skoro jest nowa ortografia i ma działać wstecz, to czy można zwracać się do szkół o ponowne sprawdzenie klasówek, dyktand, a może nawet matur???

  7. To jest aż tak ważne, zajmijcie się na prawdę ważnymi problemami a nie pierdołami, dla mnie to może być i wszystko w małych, Solidarności czy solidarności jeden luj. To samo znaczy

  8. Chyży Rój ***** ***
    Ocena: 7

    Gruz Dvpa i Kamieni Kupa i
    Nawet jak z dużej litery, to i tak Chu**wo

  9. Ocena: 5

    Nawet nie wiedziałem, że istnieje „Skwer 100-lecia praw wyborczych Polek”. To jest takie kuriozum, że – cytując Ferdka Kiepskiego – klękajcie narody. Ta blond posłanka z obfitym warkoczem, która regularnie swoją mikroskopijną inteligencją robi wstyd Lubelszczyźnie powinna się zamknąć. „Stop PCK! I CPK! I innym nazwom!” – to jej znak rozpoznawczy.
    Bartoszewski, który ponoć nie miał nawet matury, obsypywany ochami i achami typu „profesor” w 2006 roku przez krótki czas pełnił funkcję przewodniczącego rady nadzorczej Polskich Linii Lotniczych LOT. A co tam, sitwa dba o swoich niemieckich agentów. No bo co taki koleś wie o samolotach?:-)

  10. Po co tak motać ? Pisać wszystko wielką literą i po problemie.

    • Zbyszko z Bogdanki
      Ocena: 6

      Wysoka Rada językowa podobnie jak rzesze urzędników naszych a szczególnie unijnych musi co jakiś czas coś wysmażyć,by nie posądzono o obijanie boków za pieniądze podatnika.Nawet gdy to do niczego nie jest potrzebne.Prąd i gaz coraz droższe.Może tym należałoby się zająć.

Dodaj komentarz