Po raz kolejny wraca temat oprysków środkiem na chwasty na terenie Lublina, po którym najbardziej cierpią czworonogi. W ostatnich dniach ich właściciele masowo zgłaszają się do lecznic weterynaryjnych.
Wyprowadzać psy na smyczy jak prawo czy regulaminy przewidują i będzie po sprawie. Nikt tego potajemnie nie robi. Na trawnikach ma być trawa a nie chwasty. Przez tydzień psa można uważniej przypilnować a nie puszczać samopas i pretensje do wszystkich a nie do siebie. Tylko wtedy po psie trzeba będzie sprzątnąć co nie w smak wielu właścicielom. Z odkomarzaniem też będzie afera. Po za tym randap pali wszystko łącznie z trawą i chwastami jednoliściennymi , wątpię by spółdzielnia spryskała nim trawniki
Chodzi o mojego psa i pies luzem po osiedlu nie biega
Anna
Ocena: 1
Spółdzielnia pryska przy samym chodniku, bo nie chce jej się później manualnie odchwaszczać. Także sorry, ale trzymanie psa na smyczy i pilnowanie go nie ma tutaj nic do rzeczy, bo jakoś nikt się magicznie nieprzeteleportuje na drugi koniec osiedla.
Obwarzanek
Ocena: 1
To ja jestem wielce ciekawy co z psem moim mam zrobić w takim wypadku? Wyprowadzać na chodniki? No cóż skoro jest taka wasza wola to mój pies od dzisiaj załatwia się po chodnikach. Chodzi na smyczy ale na trawnik może sobie wejść przecież (nadmienię, że sprzątam po swoim psie choć sprawia to nie lada kłopotu bo nie ma śmietników na odchody)… a nie latam od 6 po osiedlu by sprawdzać czy akurat pryskają i czy akurat w tym miejscu gdzie później przejdę się z psem. Bezsens totalny, wystarczy tabliczka lub informacja i z głowy.
A dzieci? Toż to bierze do buzi co popadnie, nie upilnujesz w 100%. Stanie się tragedia to pomyślą… ale o zdrowie jednego dzieciaka walczyć będzie ciężko albo co gorsza za późno.
idioci, wszędzie idioci, właśnie przyznajesz się do tego, że Twój pies sra gdzie popadnie, a Ty po nim nie sprzątasz, nie trzeba specjalnego kosza, można wrzucić gdziekolwiek do kosza albo zabrać ze sobą, śmieciarze jedne, zwierzęta ważniejsze od człowieka
Łukasz
Ocena: 1
Mówiłeś o sobie? Przecież napisał, że sprząta.
Obwarzanek
Ocena: 1
Przykro mi, że nie czytasz ze zrozumieniem. A co do braku koszy no to niestety była już afera u mnie na osiedlu, że „kupy” w śmietnikach… na trawie źle, w koszu też źle… cóż pozostają mi spacery z woreczkiem w ręku i tak robię chociaż ludzie patrzą się z obrzydzeniem. Co potem z tym robię? Spuszczam u siebie w kiblu bo tylko jeszcze tego mi nie zakazali. Najpierw ustawa i kary… a postawić kilka śmietników to już nie ma komu.
pp
Ocena: 1
ale śmieci na trawnikach, rozbite butelki czy sranie przez dzieci po krzakach to już nie przeszkadza? brawo TY
toja
Ocena: -1
Masz rację @Bob, psy cierpią przez swoich właścicieli: trawnik to nie kibelek dla psów.
Gdyby właściciel nie kazał psu srać na trawniku – zwierzak by się nie pochorował.
ma srać do woreczka i człowiek ma mu podstawiać ten woreczek, takie to trudne?
irbin
Ocena: 1
Sam se podstaw i nasraj do woreczka. Nasrane to masz w swoim pustym łbie. Pies ma nasrać na trawę a właściciel obowiązek po nim sprzątnąć.
Stan
Ocena: -1
Na moim osiedlu administracja wywiesiła informacje o opryskach, aby pilnować psy i koty, więc pretensje mogą mieć wyłącznie do siebie. Ja swojego psa wyprowadzam na smyczy, a nie jak niektórzy luzem i nic mu się nie dzieje.
HHH
Ocena: -1
Wiecie co najbardziej męczy te psy? Zmuszanie ich do mieszkania w klitach 40-50metrowych, gdzie z nieco wolniejszej przestrzeni (tylko nieco, bo na smyczy) mogą korzystać 2 razy dziennie po 10 minut na spacerach. Tacy wrażliwi jesteście na zło wyrządzane pieskom? Przemyślcie jakiego zła doświadcza zwierzak stworzony do życia na dworze, zamknięty całe życie w ciasnocie z ludźmi. To tak jakby człowieka całe życie trzymać w pokoju 4×4 i dwa razy dziennie wypuszczać na szczanie do klopa. Nie jestem obrońcą zwierząt, daleko mi do greenpeace, ale ludzie- ROZSĄDKU TROCHĘ!
ja
Ocena: 0
To moze Ty wyprowadzasz na 10 minut swojego psa, to nie znaczy że inni też. Ale wy ludzie głupoty piszecie
AAA
Ocena: 0
Tak oczywiście. Biedne psy mieszkające w blokach. Lepiej napewno im będzie mieszkając w schronisku, czekając jak ktoś raz ma parę dni je poglaszcze i okaże zainteresowanie. Masz rację! Bądźmy rozsądni!
ciz
Ocena: 0
Pomysl trochę. To nie boli. Psy w blokach w większości nie są nieszczęśliwe. Kochają ludzi i dobrze im się z nimi mieszka. 2 razy po 10 minut? Współczuję jeśli Ty tak traktowałes swojego psa. Mój pies wychodzi 4-5 razy dziennie na przykład, pies sąsiadki wychodzi owszem 2 razy dziennie ale na półtorej godziny albo i więcej, także to mu spokojnie wystarcza. I zapewniam Cię ani mój pies ani jej nie są nieszczęśliwe.
HHH
Ocena: 0
Co, pies Ci powiedzial ze szczesliwy jest? W wigilie o polnocy przemowil ludzkim glosem? Ja mam 2 psy i temat wyprowadzania psow raz, dwa a nawet i 5 razy dziennie jest mi obcy. A dlaczego? Ano dlatego ze biegaja sobie wesolo cala dobe po podworzu, w wolnych chwilach bawie sie z nimi, pozostaly czas spedzaja razem ganiajac sie, kopiac dolki, podbierajac sobie zabawki, ganiajac ptaki i wlasne ogony. No ale rozumiem ze instynkty Waszych psow zorientowane sa na poltorej godziny spaceru i 5 godzin ogladania tv i serfowania w necie i dzieki temu sa mega przeszczesliwe….:p
reksio
Ocena: 0
Dokładnie, moje psiaki mieszkają w domu pod Lublinem, mają 20 ar ogrodu i są szczęśliwe, spędzają z nami dużo czasu w ogrodzie i koło domu. A my mamy w d…….. spółdzielnie, wspólnoty i opryski.
Wyprowadzać psy na smyczy jak prawo czy regulaminy przewidują i będzie po sprawie. Nikt tego potajemnie nie robi. Na trawnikach ma być trawa a nie chwasty. Przez tydzień psa można uważniej przypilnować a nie puszczać samopas i pretensje do wszystkich a nie do siebie. Tylko wtedy po psie trzeba będzie sprzątnąć co nie w smak wielu właścicielom. Z odkomarzaniem też będzie afera. Po za tym randap pali wszystko łącznie z trawą i chwastami jednoliściennymi , wątpię by spółdzielnia spryskała nim trawniki
Chodzi o mojego psa i pies luzem po osiedlu nie biega
Spółdzielnia pryska przy samym chodniku, bo nie chce jej się później manualnie odchwaszczać. Także sorry, ale trzymanie psa na smyczy i pilnowanie go nie ma tutaj nic do rzeczy, bo jakoś nikt się magicznie nieprzeteleportuje na drugi koniec osiedla.
To ja jestem wielce ciekawy co z psem moim mam zrobić w takim wypadku? Wyprowadzać na chodniki? No cóż skoro jest taka wasza wola to mój pies od dzisiaj załatwia się po chodnikach. Chodzi na smyczy ale na trawnik może sobie wejść przecież (nadmienię, że sprzątam po swoim psie choć sprawia to nie lada kłopotu bo nie ma śmietników na odchody)… a nie latam od 6 po osiedlu by sprawdzać czy akurat pryskają i czy akurat w tym miejscu gdzie później przejdę się z psem. Bezsens totalny, wystarczy tabliczka lub informacja i z głowy.
A dzieci? Toż to bierze do buzi co popadnie, nie upilnujesz w 100%. Stanie się tragedia to pomyślą… ale o zdrowie jednego dzieciaka walczyć będzie ciężko albo co gorsza za późno.
idioci, wszędzie idioci, właśnie przyznajesz się do tego, że Twój pies sra gdzie popadnie, a Ty po nim nie sprzątasz, nie trzeba specjalnego kosza, można wrzucić gdziekolwiek do kosza albo zabrać ze sobą, śmieciarze jedne, zwierzęta ważniejsze od człowieka
Mówiłeś o sobie? Przecież napisał, że sprząta.
Przykro mi, że nie czytasz ze zrozumieniem. A co do braku koszy no to niestety była już afera u mnie na osiedlu, że „kupy” w śmietnikach… na trawie źle, w koszu też źle… cóż pozostają mi spacery z woreczkiem w ręku i tak robię chociaż ludzie patrzą się z obrzydzeniem. Co potem z tym robię? Spuszczam u siebie w kiblu bo tylko jeszcze tego mi nie zakazali. Najpierw ustawa i kary… a postawić kilka śmietników to już nie ma komu.
ale śmieci na trawnikach, rozbite butelki czy sranie przez dzieci po krzakach to już nie przeszkadza? brawo TY
Masz rację @Bob, psy cierpią przez swoich właścicieli: trawnik to nie kibelek dla psów.
Gdyby właściciel nie kazał psu srać na trawniku – zwierzak by się nie pochorował.
To gdzie ma srac? Na chodniku?
ma srać do woreczka i człowiek ma mu podstawiać ten woreczek, takie to trudne?
Sam se podstaw i nasraj do woreczka. Nasrane to masz w swoim pustym łbie. Pies ma nasrać na trawę a właściciel obowiązek po nim sprzątnąć.
Na moim osiedlu administracja wywiesiła informacje o opryskach, aby pilnować psy i koty, więc pretensje mogą mieć wyłącznie do siebie. Ja swojego psa wyprowadzam na smyczy, a nie jak niektórzy luzem i nic mu się nie dzieje.
Wiecie co najbardziej męczy te psy? Zmuszanie ich do mieszkania w klitach 40-50metrowych, gdzie z nieco wolniejszej przestrzeni (tylko nieco, bo na smyczy) mogą korzystać 2 razy dziennie po 10 minut na spacerach. Tacy wrażliwi jesteście na zło wyrządzane pieskom? Przemyślcie jakiego zła doświadcza zwierzak stworzony do życia na dworze, zamknięty całe życie w ciasnocie z ludźmi. To tak jakby człowieka całe życie trzymać w pokoju 4×4 i dwa razy dziennie wypuszczać na szczanie do klopa. Nie jestem obrońcą zwierząt, daleko mi do greenpeace, ale ludzie- ROZSĄDKU TROCHĘ!
To moze Ty wyprowadzasz na 10 minut swojego psa, to nie znaczy że inni też. Ale wy ludzie głupoty piszecie
Tak oczywiście. Biedne psy mieszkające w blokach. Lepiej napewno im będzie mieszkając w schronisku, czekając jak ktoś raz ma parę dni je poglaszcze i okaże zainteresowanie. Masz rację! Bądźmy rozsądni!
Pomysl trochę. To nie boli. Psy w blokach w większości nie są nieszczęśliwe. Kochają ludzi i dobrze im się z nimi mieszka. 2 razy po 10 minut? Współczuję jeśli Ty tak traktowałes swojego psa. Mój pies wychodzi 4-5 razy dziennie na przykład, pies sąsiadki wychodzi owszem 2 razy dziennie ale na półtorej godziny albo i więcej, także to mu spokojnie wystarcza. I zapewniam Cię ani mój pies ani jej nie są nieszczęśliwe.
Co, pies Ci powiedzial ze szczesliwy jest? W wigilie o polnocy przemowil ludzkim glosem? Ja mam 2 psy i temat wyprowadzania psow raz, dwa a nawet i 5 razy dziennie jest mi obcy. A dlaczego? Ano dlatego ze biegaja sobie wesolo cala dobe po podworzu, w wolnych chwilach bawie sie z nimi, pozostaly czas spedzaja razem ganiajac sie, kopiac dolki, podbierajac sobie zabawki, ganiajac ptaki i wlasne ogony. No ale rozumiem ze instynkty Waszych psow zorientowane sa na poltorej godziny spaceru i 5 godzin ogladania tv i serfowania w necie i dzieki temu sa mega przeszczesliwe….:p
Dokładnie, moje psiaki mieszkają w domu pod Lublinem, mają 20 ar ogrodu i są szczęśliwe, spędzają z nami dużo czasu w ogrodzie i koło domu. A my mamy w d…….. spółdzielnie, wspólnoty i opryski.