07/06/2026
690 680 960

Lublin: Krwiste wymioty i biegunka u psów. Efekt oprysku środkiem na chwasty

Po raz kolejny wraca temat oprysków środkiem na chwasty na terenie Lublina, po którym najbardziej cierpią czworonogi. W ostatnich dniach ich właściciele masowo zgłaszają się do lecznic weterynaryjnych.

W Lublinie w dzielnicy Czechów w ostatnim czasie wykonywano opryski trawników, mające na celu usunięcie z nich chwastów dwuliściennych. Jak twierdzą nasi czytelnicy, mają oni poważne obawy co do bezpieczeństwa zwierząt oraz dzieci w miejscach, gdzie ich dokonano. Co najgorsze spółdzielnia nie poinformowała mieszkańców gdzie będą przeprowadzane opryski oraz gdzie je wykonano.

Jak nas poinformowała pani Małgorzata, mieszkanka ul. Śliwińskiego w ostatnim czasie do lecznic weterynaryjnych trafiła spora liczba psów z objawami silnego zatrucia. Lekarze mówią jednogłośnie, że to wina oprysku na chwasty. Niektóre zwierzęta są w takim stanie, że wymagają transfuzji krwi. Dla niektórych jest już za późno na pomoc.

– Nie wiem czy moja psina przeżyje a koszty leczenia przerażają. Nie można tak bezkarnie truć zwierząt a najgorsze, że to grozi również dzieciom. Pies nawet nie musi jeść tej trawy, podobno wystarczy, że obliże łapki po spacerze. Na osiedlu obok kartka wisiała 2 dni ale nie pisali czym oprysk. U nas takiej informacji nie było. Mój pies od soboty nic nie je, dostał masę zastrzyków, ma zniszczoną wątrobę. Rok temu straciliśmy inną sukę w tym samym czasie. Uśpiliśmy ją 26 maja, podejrzewali ropomacicze ale teraz po objawach obawiam się, że to było to samo. Po rozcięciu przez chirurga miała już zniszczoną właśnie wątrobę i nerki – informuje pani Małgorzata.

Jak ustaliliśmy, na Czechowie wykonywano w ostatnim czasie opryski środkiem o nawie Roundup (randap). Jest on dopuszczony do używania w mieście, jednak nie jest aż tak do końca bezpieczny, jak niektórzy zapewniają. Może wywołać biegunkę, wymioty albo powstanie wysypki na skórze. Wszystko to związane jest z zbyt wczesnym kontaktem z opryskaną nim np. trawą.

W spółdzielni mieszkaniowej „Czechów” (os. Paderewskiego) usłyszeliśmy, że pracownicy informowali o wykonywanych opryskach i jest to taki środek, który nie zagraża bezpieczeństwu zwierząt i ludzi. Jeżeli już doszło do zatrucia to winę za ten stan ponoszą właściciele psów, którzy powinni wiedzieć, gdzie mogą wyprowadzać psy. Nie uzyskaliśmy informacji jakim środkiem pryskano tereny zielone, ponieważ osoba odpowiedzialna za te sprawy jest do końca maja na urlopie.

Leczenie psa po zatruciu środkiem na opryski to koszt rzędu kilkuset złotych. Najbardziej podatne na zatrucia są psy małych ras ale nie ma na to reguły.

– W tamtym tygodniu pryskali na osiedlu Braci Wieniawskich. Pani pryskała w maseczce a przecież to bezpieczne. Koleżanka spytała dlaczego nie ma informacji, pani odpowiedziała, że ona tylko pryska. A obok dzieci szły do przedszkola – dodaje nasza Czytelniczka.

2016-05-24 09:17:10
(fot. nadesłane – wyniki krwi psa z zatruciem )

65 komentarzy

  1. Niestety mój pies już dwa razy to przechodził, a było to na LSM-ie. Najgorsze jest to ze osoby za to odpowiedzialne są po prostu bezduszne i mają to w głębokim poważaniu.

    • Gonzotron ultra
      Ocena: -1

      Jak dla mnie bezduszne jest też „kiszenie” psa w bloku. Ludzka próżna zachcianka jest katorgą dla psa. Mam na myśli głównie duże psy, które są trzymane w ciasnych mieszkaniach w bloku, choć dla każdego psa nie jest to raczej komfortowe.

      • Każdy pies, nawet duży, mieszkający w bloku, którego właściciel zabiera na długie spacery, bawi się z nim, stymuluje go odpowiednio, jest dużo szczęśliwszy niż pies, którego właścicielowi się wydaje, że jak ma ogródek to wystarczy, że psa na niego wypuści i tyle… No błagam.

      • Ocena: 1

        Mi bardziej szkoda psów trzymanych na łańcuchu lub w schronisku. Psy w bloku wcale nie mają tak źle jak to osoba powyżej opisała.

        • Ocena: 1

          Ostatnio spotkałam na spacerze panią z owczarkiem, chwilę rozmawiałyśmy, pytała czy mój pies nie męczy się w mieszkaniu w bloku… Pytała ile razy wychodzę na spacer w ciągu dnia to jej powiedziałam ze 3 a czasem wiecej. To odpowiedziała że ona stara się wychodzić raz w tygodniu na spacer…. Żal po prostu. I co z tego ze jej pies ma ogródek? Sam się przecież nie pobawi, pewniem tylko leży i obserwuje otoczenie za furtką

          • tak Twój pies biega przed furtką cały czas, dobre! biega w tą i z powrotem? cały dzień? niezle

          • Mój pies przed furtką biega cały czas, a nie tylko trzy razy na dzień. A po za tym siedzi w czterech ścianach. Co wtedy robi? ogląda telewizję, siedzi przed komputerem? Więc nie mów że w mieszkaniu ma lepiej niż na dworze.

        • Ocena: 0

          Dokładnie!

      • Śmieszne troszkę , bo pies może mieszkać w bloku tylko należy mu zapewnić odpowiednią dawkę ruchu, z czym bywa różnie, więc wielkość mieszkania nie ma tu znaczenia .

      • Gonzotron ultra-czy uważasz ze zimny ,betonowy kojec w schronie jest lepszy??? Proponuję zapoznać się z warunkami w jakich są przetrzymywane tysiące psów w schroniskach.Zmienisz zdanie,

      • Chyba Cie pogrzalo 😀 moj pies mieszka wbloku i po 2 godzinnym pacerze na polach gdzie biega z innymi psami po takim wysilku ciagnie mnie wrecz do domu i spi jak susel. Mam tez dom na wsi i szczerze? Nie majac tam towarzysza do zabawy nie jest tam zbyt szczesliwa, zwyczajnie sie nudzi majac nawet swoje zabawki itd. Roznica jest tylko taka ze moze sie wysikac kiedy jej sie zechce. Kluczem do psiego szczescia nie jest domek z podworkiem ale poswiecenie mu odpowiedniej uwagi . Moj pies ma wszystko i ZAWSZE jak nie pojedziemy na wies to idziemy na 2 godzinny spacer i uwierz ze jest o wiele bardziej szczesliwa biegajac na otwartej przestrzeni ze swoimi psimi kolegami, niz na tych swoich nudnych 30 arach dzialki, na ktorych robi to co w domu – spi. Jeszcze jedno – gdybym zostawila moja psinke na podworku sama mimo ze zna teren bo bardzo czesto tam jest – zaplakalaby sie o ile by nie zwiala w jakis sposob w pogoni za mna, ciagle nas pilnuje i chce miec na oku. W domu zostaje sama, bez placzu, jak gdyby nigdy nic, wiec nie uwazam zeby czula sie tam lepiej i bezpieczniej niz w domu, w bloku. tak wiec do szczescia i poczucia bezpieczenstwa psu nie jest potrzebne podworko ale odpowiedni czlowiek ktory jest mu przyjacielem. Dodaje ze jest w swietnej kondycji i zaden pies jej nie dogoni 😉

        • Ocena: 1

          Często przechodząc obok domków widzę jak psy są „szczęśliwe”, wszystkie śpią, a jedyne zajęcie jakie mają to podbieganie do furtki gdy ktoś przechodzi obok…. 90% z tych psów nigdy nie wychodzi na spacery, a kontakty z właścicielem są mocno ograniczone, pies na zewnątrz a „pan” w domu przed TV.

      • A mi bardziej żal psów trzymanych w domkach z ogródkiem, taki pies to pewnie nigdy poza ogrodzenie nie wyszedl.

        • Ocena: 0

          Mój pies nawet jak by nie wychodził na ulice to ma na podwórku o wiele lepiej niż pies który mieszka w bloku, wychodzi kiedy chce ma 500m2 tylko dla siebie, nie zje nie wiadomo czego i się nie podtruje.

          • Ocena: 1

            Wiec według ciebie pies powinien byc dla bogatych!? … szczyt hipokryzji… to ludzie mieszkajacy w blokach biora psy ze schroniska , ktore w duzym stopniu zostają pozostawione przez bogatych ludzi żyjących w domkach ( np. dlatego bo sie znudziły ). Ludzie kochaja zwierzeta i prosze nie pisac , ze to ” próżna zachcianka ” ludzi mieszkajacych w blokach … prosze pamietać, że każdy ma prawo mieć zwierzę, nie tylko ludzie mający 500 m2. .. Powinien Pan to uszanować a nie krytykowac

        • Ocena: -1

          Pies wychodzi, biega po polach i jest szczęśliwy, ale takie warunki to nie dla biedoty.

          • Biedoty?? A zasadził Ci ktoś kiedyś kopa w coś?? Zastanów się co piszesz!! Po pierwsze , Mieszkanie w bloku, wcale nie oznacza biedoty, bo takie mieszkanie kosztuje od 200tys.zł , czyli mniej więcej tyle, za ile można sobie kupić mały domek, po drugie płacę czynsz , w którym mam ful serwis, od sprzątania, koszenia trawników, zamiatania , odśnieżania, po naprawy bloku, dachu itp.!! Płace taki czynsz przez rok, co Ciebie kosztuje utrzymanie całego domku przez dwa lata!! A nawet, jeżeli by w tym bloku mieszkała straszna biedota to uważasz się ci…. za lepszego?? Bo co, bo masz trochę więcej w portfelu czy na koncie?? Więc jak masz więcej to Ci wolno ludzi z bloków po chamsku wyzywać od biedoty?? A kim Ty jesteś , kto Ci dał takie prawo?? Zastanów się trochę i powiedz mi to w twarz to porozmawiamy inaczej, jak facet z facetem bez względu na jego status finansowy!! Nawet nie masz odwagi Się normalnie zalogować!!

  2. Dopiero psy musiały się pochorować żeby zauważono szkodliwość pestycydów… Myślicie, że ludziom to nie szkodzi to jesteście w błędzie!!! Komu wadzi chwast w trawniku i trochę natury w tym sztucznym świecie..? Przecież często jest to naturalna roślina ślicznie kwitnąca dająca nektar dla owadów wzbogacająca różnorodność biologiczną. Oczywiście kosić trzeba bo zarośnie ale po co się dodatkowo truć…? Ludzie opamiętajcie się!

    • Ocena: -1

      Do zwalczania chwastów stosuje się herbicydy, a nie pestycydy.

      • Ocena: 1

        Gwoli ścisłości pestycydy dzielą się na herbicydy, fungicydy, insektycydy itd. Najpierw sprawdź, potem pisz

      • no wójek błysnąłeś… herbicyd to rodzaj pestycydu….! poza herbicydami na trawniki stosuje się insektycydy (np od komarów), fungicydy (na choroby grzybowe roślin) i inne… Wszystko to są PESTYCYDY które szkodzą ludziom i innym zwierzętom…

  3. Właścicielka
    Ocena: 1

    Mój pies również chorował, dostał biegunki oraz ciężkich wymiotów, w nocy jechałam z nim do lecznicy. Lekarz po badaniu psa poinformował mnie że to zatrucie prawdopodobnie po opryskach traw (miał już kilkanaście takich przypadków w tym 'sezonie’) Pomijam koszty leczenia, to co poraża, to to że proceder nadal jest kontynuowany.

  4. Ocena: 1

    Proponuję nagłośnić sprawę, to spółdzielnie postawią wszędzie tabliczki: „Zakaz wyprowadzania psów na trawnik”.

  5. Ocena: 0

    Panie kiedy zrobicie coś z ta trawą drze paszcze babka….włazi mi na chodnik…

    Panie matko boska mój pies zdechnie od tego…..

    Jeszcze sie taki nie urodził coby wszystkim dogodził

    • Tylko jest różnica między wartością, powiedzmy estetyczną, zarośniętego chodnika (który można odchwaścić narzędziami, a nie chemią) a życiem i zdrowiem czującego stworzenia.

  6. Ocena: 0

    Ja bym was z tymi zasrańcami pogonił w piz……

    Srają gdzie popadnie 80% właścicieli udaje że nie widzi że nasrał na chodnik..Bardzo dobrze niech chorują może srać się nauczą.Albo mam lepszy pomysł skoro sprzątacie to niech sra wam na dywan (przecież sprzątniecie) i wychodzić nie trzeba.:)

    Spółdzielnie powinny zakazywać trzymania psów w blokach albo wbijać do czynszu (bo dzieci nie srają pod klatka i na trawnik )

    • i tylko współczuć sąsiadom w bloku, dziecko da się uciszyć, bajkę puścić czy coś a psa nie i drą te ryje każdego dnia o nieludzkich porach

    • Śmieszny jesteś człowieku, czyżbyś w kupę wdepnął dzisiaj, że tak gula skacze? Jak ktoś nie sprząta to wina właściciela, a nie zwierzaka. Ile ty masz lat, żeby bogu ducha winnym psom choroby życzyć? =_=

    • Ocena: 0

      Nie rozumiem tylko jednego… Psy przez człowieka hodowane były od bardzo dawien dawna i podejrzewam, że srały wtedy również tak samo jak i dzisiaj. Dlaczego 20 lat temu nikt się nie burzył? Albo 10?
      Ok sranie na chodnik to przesada, sprawa jasna i tak nie powinno być. Tak samo parki i place zabaw lub inne miejsca przeznaczone do spacerów/rozrywki/spotkań. Ale o co chodzi z trawnikami? Sprzątam bo trzeba ok, ale powiem mam, że poza tym jak wyprowadzam psa na „trawnik” (to też zależy co uznać za trawnik można) to na taki nawet nogą nie wejdę. Bo po co, od przemieszczania się mam chodnik. Jedynie wdepnąć może jakiś nieuważny 8latek. Jak ja za dzieciaka i co? Szedłem grzecznie do łazienki i sobie buty czyściłem albo wycierałem o trawę i biegłem dalej.
      Słowem oczywiście nie wspomnę o ludzkich odchodach które też niestety można napotkać na trawniku po kulturalnym spotkaniu wieczornym przy piwku lub innym bardziej mocniejszym alkoholu.

  7. Ocena: 0

    Herbicydy działają narkotycznie na ośrodkowy układ nerwowy, mogą też uszkadzać narządy miąższowe (wątroba, nerki), mięsień serca i szpik. Zatrucia mogą wystąpić drogą doustną, inhalacyjną i przez nieuszkodzoną skórę. Czas wystąpienia charakterystycznych objawów może nastąpić nawet po tygodniu.

  8. każde dziecko na wsi wie, że randap jest niebezpieczny, pilnuje swoje psy a nie potem pretensje do każdego

    • Ocena: 0

      Wiec mieszkaj buraku na tej wsi i ciesz sie z tego ze wiekszasc psow w twojej wiosce jest na lancuchach… ludzie w miastach maja swoje problemy i nie kiej do nich pretensji , ze walcza o swoje czworonogi… dla wszystkich to czlonek rodziny , a dla niektorych jedyny bliski … ty tez bys walczyl o bliskich !!!!!!

  9. Ocena: 0

    1.Szkodliwość dla ludzi, w szczególności dzieci i kobiet
    2.Zatrucia piwnicznych kotów
    3.Zatrucia psów, będące skutkiem oprysków, o których nie poinformowano mieszkańców
    4.Silna toksyczność dla owadów, ptaków i innych zwierząt
    5.Długofalowe działanie – zatrucie gleby i wód.
    TE SUBSTANCJE SA RÓWNIEŻ SZKODLIWE DLA LUDZI – ZE SKUTKIEM ŚMIERTELNYM WŁĄCZNIE

  10. Ocena: 0

    I ten straszny smród ulatniający się ze śmietników przy placach zabaw dla dzieci bo wszyscy tam kope wrzucają weź se do domu kupe i do wiadra wrzuć korzystamy wszyscy a sra tylko twój pies