03/06/2026
690 680 960

Lublin: fałszywy „naczelnik drogówki” oszukał 74-latkę. Seniorka straciła oszczędności

74-letnia mieszkanka Lublina padła ofiarą oszustwa metodą „na legendę”. Mężczyzna podający się za szefa lubelskiej drogówki wmówił seniorce, że jej syn spowodował śmiertelny wypadek i potrzebne są pieniądze na kaucję. Kobieta, działając pod presją czasu i w przekonaniu, że ratuje bliską osobę przed aresztem, przekazała swoje oszczędności fałszywemu „policyjnemu kurierowi”.

Oszustwa metodą „na legendę” wciąż należą do najczęściej stosowanych sposobów wyłudzania pieniędzy, szczególnie od osób starszych. Przestępcy wykorzystują zaufanie do służb, silne emocje oraz presję czasu. Coraz częściej podszywają się pod funkcjonariuszy Policji, a nawet osoby pełniące kierownicze stanowiska w formacji.

Do takiego zdarzenia doszło wczoraj w Lublinie. Do 74-letniej kobiety zadzwonił mężczyzna, który przedstawił się jako naczelnik lubelskiej drogówki. W rozmowie przekazał seniorce, że jej syn miał spowodować śmiertelny wypadek drogowy. Następnie poinformował, że aby uniknąć aresztu, konieczne jest szybkie wpłacenie kaucji.

Oszust wykorzystał emocje i presję czasu

Fałszywy policjant prowadził rozmowę w taki sposób, aby kobieta nie miała czasu na spokojne zweryfikowanie informacji. Przekazał jej, że po pieniądze przyjedzie kurier, a do tego momentu seniorka nie powinna rozłączać połączenia telefonicznego.

74-latka uwierzyła w przedstawioną historię. Po blisko godzinie do jej domu przyszedł młody mężczyzna podający się za „policyjnego kuriera”. Kobieta przekazała mu swoje oszczędności, przekonana, że pomaga synowi.

Przestępcy podszywają się pod prawdziwych funkcjonariuszy

Sprawcy tego typu oszustw działają w sposób zorganizowany. Wykorzystują autorytet instytucji publicznych, a niekiedy także prawdziwe dane funkcjonariuszy dostępne na oficjalnych stronach internetowych. Dzięki temu ich historia wydaje się bardziej wiarygodna, a ofiary mogą być przekonane, że rozmawiają z prawdziwym policjantem.

W przypadku legendy o wypadku drogowym przestępcy szczególnie mocno bazują na strachu o najbliższych. Informacja o rzekomym śmiertelnym wypadku, groźbie aresztu i konieczności natychmiastowego przekazania pieniędzy ma wywołać panikę oraz uniemożliwić racjonalną ocenę sytuacji.

Policja przypomina: funkcjonariusze nigdy nie proszą o pieniądze

Policjanci apelują o rozwagę i przypominają, że funkcjonariusze nigdy nie proszą o przekazywanie pieniędzy, kosztowności ani udział w rzekomych „akcjach policyjnych”. Każdą informację o wypadku członka rodziny należy natychmiast zweryfikować, kontaktując się bezpośrednio z tą osobą lub innymi bliskimi.

W rozmowach telefonicznych z obcymi osobami nie należy podawać danych osobowych, adresu ani informacji o posiadanych oszczędnościach. Nie wolno również przekazywać pieniędzy osobom, które pojawiają się pod domem i podają za kurierów, policjantów lub przedstawicieli innych instytucji.

O każdej podejrzanej sytuacji należy niezwłocznie powiadomić służby, dzwoniąc pod numer alarmowy 112.

Źródło: Policja Lublin

5 komentarzy

  1. Znowu syn spowodował wypadek, a staruszka wsparła potrzebujących🤣🤣🤣🤣🤣

  2. Ocena: 2

    Dlaczego ludzie nie kierują się zasadą sprawiedliwości czy odpowiedzialności, lecz za wszelką cenę chcą uchronić swoich bliskich? Jeżeli synek kogoś zabił samochodem to powinien za to odpowiedzieć. I jeżeli powinien trafić do aresztu, to powinien tam trafić.
    Poza tym ludzie wręczający (czy usiłujący wręczać, jak tutaj) pieniądze funkcjonariuszom publicznym powinni odpowiadać za przestępstwa korupcyjne.

    • Różowa pantera
      Ocena: 6

      Dziwne, że oszust trafia w punkt i wie od razu, że chodzi konkretnie o syna, córkę a nie np. o „psiecko”.

  3. To już codzienność, i nadal się nabierają .”Na legendę” 🤣🤣🤣🤣

  4. Poseł z reklamówką na granicy białoruskiej
    Ocena: 0

    Czy prawdziwy naczelnik drogówki ma alibi?

Dodaj komentarz