04/06/2026
690 680 960

Lubelszczyzna bez pewniaka w Pałacu. Kto przypilnuje naszych spraw u boku Nawrockiego?

Jeszcze niedawno Lubelszczyzna była niemal pewna, że w Pałacu Prezydenckim będzie miała swojego człowieka, który przypilnuje regionalnych spraw i nie pozwoli, by nasz głos zniknął w stołecznych kuluarach. Przemysław Czarnek – poseł PiS z Lublina, były minister edukacji – miał zostać szefem Kancelarii Karola Nawrockiego. Dziś, na trzy tygodnie przed zaprzysiężeniem, wiadomo już, że Czarnek zostaje w Sejmie – a region został bez politycznego pewniaka, do którego będzie można zapukać z listą spraw do załatwienia.

A przecież stawka to nie tylko ordery i nominacje profesorskie dla naukowców z lubelskich uczelni. Warto pamiętać, że prezydent to realny ośrodek decyzyjny i przede wszystkim Zwierzchnik Sił Zbrojnych RP. To on podejmuje decyzje o bezpieczeństwie państwa, rozmieszczeniu baz wojskowych – jak ta planowana w Świdniku – i rozwoju obrony terytorialnej. Prezydent ma pełne prawo wetować lub podpisywać ustawy, co ma kluczowe znaczenie dla rozwoju regionów, ich budżetów i dostępu do środków z Unii Europejskiej. To on reprezentuje Polskę na arenie międzynarodowej – co oznacza również otwieranie drzwi do inwestycji i zagranicznych kontaktów, które mogą realnie przełożyć się na Lublin i całą Lubelszczyznę. Dlatego w Lublinie coraz częściej słychać, że bez własnej „wtyczki” w Pałacu Lubelszczyzna może wypaść z gry, gdy inni będą dzielić wpływy i pieniądze. I to na 5, a może nawet 10 lat. Bo jeśli sami nie przypilnujemy swoich interesów, Warszawa nie zrobi tego za nas.

O kim z Lubelszczyzny mówi się zatem na warszawskich korytarzach, w gronie władz Prawa i Sprawiedliwości i na koniec kto ma realne szanse wejść do najbliższego otoczenia Karola Nawrockiego na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie? Okazuje się, że wśród kandydatów najczęściej padają 4 nazwiska. Oto one.

Dr Robert Derewenda

Jest dyrektorem lubelskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej. Z wykształcenia historyk, doktoryzowany na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, od lat związany z tą uczelnią jako wykładowca. Specjalizuje się w najnowszej historii Kościoła i ruchu oazowego Światło-Życie – badał m.in. działalność słynnego ks. Franciszka Blachnickiego. W latach 2018–2023 zasiadał w Radzie Miasta Lublina, zdobywając obycie samorządowe i poznając realia funkcjonowania lokalnej administracji. Co istotne, choć startował z list PiS, formalnie nie jest członkiem partii – dzięki temu postrzegany bywa jako fachowiec o konserwatywnych poglądach, ale z pewnym dystansem do partyjnych sporów.

Doskonale zna się z Nawrockim, jeszcze z gdańskich czasów. W kampanii Derewenda odegrał rolę eksperta i ambasadora idei, łącząc świat historii z polityką. Jako długoletni współpracownik nowego prezydenta w IPN akcentował, że Nawrocki gwarantuje kontynuację polityki pamięci i podmiotową rolę Polski na arenie międzynarodowej. W 2024 r. Derewenda został oficjalnym kandydatem PiS na prezydenta Lublina, co ogłoszono przy entuzjastycznym poparciu partyjnych liderów. Jego nominacja, zatwierdzona przez Komitet Polityczny PiS, była pozytywnym sygnałem ze strony kierownictwa z Nowogrodzkiej, że cenią jego kompetencje i wizerunek łącznika ze środowiskami inteligenckimi. Mateusz Morawiecki zachwalał go wtedy jako człowieka zdolnego „łączyć różne grupy społeczne niczym Unia Lubelska”. Potencjalna rola Roberta Derewendy w otoczeniu prezydenta jawi się więc bardzo obiecująco.

Prof. Mieczysław Ryba

Lubelski historyk i politolog, wykładowca KUL oraz przewodniczący sejmiku województwa 2024-2029, wskazywany przez niektórych komentatorów jako potencjalny, kluczowy ekspert przy prezydencie Nawrockim. Choć w mediach nie pojawiła się jeszcze żadna oficjalna informacja o powierzeniu mu jakiejś funkcji, nazwisko prof. Ryby wymieniane jest jako tego przedstawiciela lubelskich uczelni, z którego wsparcia już dziś korzysta obóz Nawrockiego. Profesor Ryba aktywnie zaangażował się w kampanię wyborczą – publicznie bronił kompetencji Nawrockiego (np. chwaląc jego spotkanie z Donaldem Trumpem jako dowód sprawności na arenie międzynarodowej) – co wywołało przypuszczenia, że może wejść do grona najbliższych doradców prezydenta. Ryba jest znanym konserwatywnym intelektualistą Lubelszczyzny, członkiem Kapituły Nagrody im. Lecha Kaczyńskiego i uważanym za “naturalnego” sojusznika ideowego Karola Nawrockiego.

Środowisku lubelskiego PiS-u Mieczysław Ryba jest bardzo przydatny, ponieważ od dawna znane są jego bliskie kontakty z Ojcem Tadeuszem Rydzykiem, dzięki czemu jest stałym gościem w programach Radia Maryja i TV Trwam. Z Rybą, oprócz Torunia, liczy się też cała Nowogrodzka. Nieoficjalnie mówi się, że nawet jeśli prof. Ryba nie obejmie formalnej funkcji, to prezydent może korzystać z jego opinii i analiz w sposób nieformalny (podobnie jak Andrzej Duda korzystał z rad niektórych lubelskich akademików).

Wicemarszałek Piotr Breś

Z sukcesami zarządza kluczowymi obszarami regionalnej administracji. Pod jego kuratelą realizowane są liczne inwestycje, w tym modernizacje dróg wojewódzkich i nowe projekty infrastrukturalne. W Warszawie od dawna mówi się o sprawności organizacyjnej Bresia i jego skuteczności w wykorzystywaniu funduszy na rozwój Lubelszczyzny.

Breś zasłynął ostatnio na całą Polskę jako lojalny współpracownik obozu prawicy, aktywnie wspierając kampanię prezydencką. To właśnie on wpłacił rekordową jak na Lubelszczyznę kwotę 50.000 złotych na sztab Nawrockiego. A w trakcie wyborów 2025 wykorzystał instrumenty samorządu, by zmobilizować elektorat prawicy. Współorganizował słynny konkurs profrekwencyjny z nagrodami finansowymi dla gmin z najwyższą frekwencją w II turze, co zostało mocno skrytykowane przez media sprzyjające koalicji 15 października. I choć Breś bronił neutralności konkursu, to w praktyce posunięcie to znacząco wsparło Nawrockiego – w nagrodzonych gminach kandydat PiS zdobywał nawet ponad 94% głosów. Breś pojawiał się u boku Nawrockiego i jego syna, Daniela, na lokalnych spotkaniach wyborczych i aktywnie promował go w mediach społecznościowych.

Bartłomiej Pejo

Choć na pierwszy rzut oka to najbardziej „egzotyczna” postać w naszym zestawieniu, to według naszych informatorów – Pejo bardzo pasowałby do nowej układanki politycznej na Krakowskim Przedmieściu. Pejo to poseł X kadencji (Konfederacja/Nowa Nadzieja), wiceprezes partii i przewodniczący sejmowej Komisji Cyfryzacji, Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii. Pełni także funkcję członka Komisji Infrastruktury oraz Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej. Pejo jest szyldem młodej Konfederacji, z silnymi powiązaniami z tzw. warszawską elitą tego ugrupowania. Prywatnie także blisko ośrodków decyzyjnych, zwłaszcza za sprawą swojego ślubu z córką Janusza Korwin‑Mikkego. W Sejmie zadeklarował się jako rzecznik technologicznych i innowacyjnych rozwiązań, co budzi zainteresowanie młodszego pokolenia wyborców.

I pomimo neutralnego podejścia do Karola Nawrockiego w trakcie ostatniej kampanii, Pejo ma cechy, które – przynajmniej teoretycznie – czynią go osobą idealnie pasującą do talii kart z rozdania nowego prezydenta. Po pierwsze, jako szef komisji cyfryzacyjnej, posiada wiedzę i kompetencje przydatne w dobie digitalizacji administracji państwowej. Po drugie, reprezentuje młodszą, nietradycyjną prawicę, co mogłoby wzbogacić Pałac o głos mniej klerykalny i bardziej przedsiębiorczy. Po trzecie Pejo posiada silne zaplecze w regionie (26 tys. głosów w wyborach parlamentarnych), a w telewizyjnych wywiadach unika kontrowersyjnych wątków, co jest znacznym atutem w Pałacu, gdzie pożądana jest komunikacyjna neutralność.

W kuluarach mówi się, że najbliższe dni mogą przynieść już ostateczne decyzje, kto z Lubelszczyzny znajdzie swoje biurko na Krakowskim Przedmieściu. Jedno jest pewne – jeśli Lublin nie zbuduje tam mocnej pozycji, o nasze interesy nikt nie zatroszczy się lepiej niż my sami. A historia uczy, że kto w stolicy nie ma swojego głosu, ten szybko znika z mapy wpływów i pieniędzy.

 

19 komentarzy

  1. Ocena: 13

    Prezydentem Rosji jest agent wywiadu, premierem Izraela wieloletni oficer armii Izraela, USA rządzi człowiek który swoją pracą został miliarderem, a nami rządzą: historycy, bibliotekarze czy absolwenci KUL, czyli ludzie zajmujący się legendami, czy inną fantastyką.

  2. Fotki jakby z katalogu w Tworkach.
    Szerokiej drogi prawicowi wojownicy.
    Nie jest i nigdy nie była i nie będzie moją intencją i działaniem współpraca z kolesiem, który ma tak wiele za uszami.

  3. Ocena: 8

    Klasyka narodowa nie interes polski tylko układy, plecy i załatwianie, z takim podejściem długo nie osiągniemy sukcesu jako kraj

  4. Komuna głosowała nich sobie teraz radzą

  5. Garnek na szefa kibla prezydenckiego się nada

  6. spokojnie, karol w godziszowie otworzy filię kancelarii i tam, będzie można bez pośredników załatwiać tematy.

  7. Czarnek musi być blisko starego geja z Żoliborza, jak chce po nim przejąć stery… A ten, tęczowy prezes chce mieć silnego człowieka i boku Nawrockiego… Nawrocki uśmiecha się do Konfederacji i chce rozgrywać razem z nią PiS… A tego obawia się mały dykeator chory na władzę. Kwestia na ile ułoży się konfa z tęczowym prezesem… Śledztwo Buś, mąż Kaczyńskiego czy wstydliwa tajemina Kaczyńskiego. Cała prawda o Prezesie, która jest ogólnie znana w Warszawie i w samym PiS… Prezes zawsze unikał tego tematu, a środowisko i świadkowie doskonale znają prawdę… Czy konfa będzie przyjmować o tęczowego prezesa I jego pacynki rozjazdy za stołki..? No zobaczymy ile są warte ich przekonania..?

  8. Kiboli tutaj niema niech szuka gdzie indziej

  9. No proszę proszę typowa PISOWSKA reklamówka widać za kim jest ow portal

    • Ocena: -3

      nie zesraj się buahahaha
      a ty co Niemiec, że takiś nick przybrał hahahaha

  10. Ocena: 1

    Same tuzy intelektu po KUL-u, a szczególnie ten dr specjalista od historii oaz. Co on może wnieść do rozwoju lubelszczyzny? Z tak obszerną wiedzą to może rozwiązać co najwyżej problem wody w Afryce.

Dodaj komentarz