06/06/2026
690 680 960

Lubelski zawodnik na igrzyskach olimpijskich zawieszony. Jego start nie został jeszcze skreślony

Międzynarodowa Unia Kolarska tymczasowo zawiesiła Mateusza Rudyka. W takiej sytuacji jego start na igrzyskach jest niemożliwy. Jednak zawodnik naprawił już swój błąd i jest szansa, że stanie do walki o medale.

Mateusz Rudyk, zawodnik Lubelskie Perła Polski Cycling Team jest jednym z zawodników z naszego regionu na rozpoczynających się dziś w Paryżu Letnich Igrzyskach Olimpijskich. Do tego ma duże szanse, aby wrócić z Francji z medalem. Tymczasem kolarz torowy został tymczasowo zawieszony przez Międzynarodową Unię Kolarską. Powodem jest insulina, jaką wykryto w jego organizmie.

Jednak start lubelskiego sportowca nie został jeszcze przekreślony. Okazuje się bowiem, że kolarz cierpi na cukrzycę i musi przyjmować insulinę. Problemem stały się jednak kwestie formalne. Skończył się bowiem termin jego pozwolenia na przyjmowanie insuliny w celach terapeutycznych.

Nie oznacza to jednak, że zostało już zatwierdzone, iż Mateusz Rudyk nie wystartuje w igrzyskach. Po wydanej przez Międzynarodową Unię Kolarską decyzji 29-latek dopełnił procedur i dostarczył ważny dokument medyczny.

Jak wyjaśnia prezes Polskiego Związku Kolarskiego Rafał Makowski w rozmowie z WP Sportowe Fakty, od 24 lipca kolarz ma wydany certyfikat, który został już dostarczony do Międzynarodowej Unii Kolarskiej. Choć nie ma jeszcze ostatecznej decyzji, to prezes PZK jest bardzo dobrej myśli i jak zaznacza, w jego opinii występ Mateusza Rudyka w Paryżu nie powinien być zagrożony.

Mateusz Rudyk jest najlepszym sprinterem z polskich kolarzy torowych. Z cukrzycą zmaga się od 12 roku życia, jednak nie stanęło to na przeszkodzie w jego sportowej karierze. Na igrzyskach ma wystartować 7 sierpnia i 10 sierpnia w dwóch konkurencjach: sprincie indywidualnym oraz w keirinie.

3 komentarze

  1. To ten co tak na billboardach go promują?

  2. Ocena: 0

    otwarcie IO to parada LPG – dobrze,że padał deszcz

  3. Ocena: 0

    Jaki to jest upadły poziom „działaczy”, że na poziomie olimpijskim nie potrafią dopilnować formalności zawodnika. Wszyscy do wywalenia na zbity pysk. Biorą kasę, nie robią nic.