06/06/2026
690 680 960

Lubelscy Terytorialsi promują krwiodawstwo. Wakacyjna mobilizacja dla ratowania życia

Honorowi krwiodawcy z 2 Lubelskiej Brygady OT ruszyli do regionalnych centrów krwi. Wakacje to dla nich czas szczególnej mobilizacji.

W czasie wakacji bardziej niż przez pozostałą część roku w regionalnych centrach krwiodawstwa brakuje zapasów krwi. To okres kiedy wielu dawców udaje się na wypoczynek, a jednocześnie z powodu dużej liczby wypadków zwiększa się zapotrzebowanie na krew i jej składniki. Dlatego wakacje są dla krwiodawców z 2 LBOT okresem szczególnej aktywności.

Żołnierze 2 Lubelskiej Brygady OT w odpowiedzi na apele RCKiK ruszyli do punktów pobrań oraz organizują akcje HDK w swoich pododdziałach, by podzielić się krwią z osobami, które potrzebują jej, aby wrócić do zdrowia. Tylko w lipcu tym cennym darem podzieliło się ponad 100 żołnierzy z batalionów zlokalizowanych w Lublinie i Kraśniku. Kolejne akcje HDK już niebawem zostaną przeprowadzone w pozostałych batalionach tj. w Zamościu, Dęblinie i Bezwoli.

– Jako Terytorialsi chcemy ideę krwiodawstwa szerzyć i promować nie tylko wśród naszych żołnierzy, ale również wśród społeczeństwa, gdyż właśnie dzielenie się krwią to wyraz najwyższej solidarności i odpowiedzialności społecznej. Każdy, kto decyduje się oddać krew, daje nadzieję tym, którzy walczą o zdrowie i życie. Zwłaszcza w czasie wakacji kiedy każde wsparcie jest na wagę złota, a każda donacja może uratować życie – zachęca do krwiodawstwa st. szer. spec. Robert Bukowczan – żołnierz 21 Lubelskiego Batalionu Lekkiej Piechoty, a także wolontariusz w Grupie Pomocy Humanitarnej przy PCK. Wyróżniony za swoją działalność „Kryształowym Sercem” – najwyższym odznaczeniem przyznawanym za wybitne zasługi w rozwoju Ruchu Honorowego Krwiodawstwa PCK. – Oddając jedną donację tj. 450 ml można uratować aż 3 życia. Warto jest pomagać, gdyż tak naprawdę nie wiadomo kiedy my sami będziemy potrzebować „tego” leku ratującego życie – przypomina st. szer. spec. Bukowczan.

Obecnie w szeregach 2 Lubelskiej Brygady OT służy ok. 250 honorowych dawców krwi, którzy są regularnymi donatorami. To osoby, które w ten sposób zupełnie bezinteresownie, na co dzień ratują życie i zdrowie osób chorych lub ofiar wypadków komunikacyjnych. To dzięki ich zaangażowaniu hasło – „Terytorialsi pomaganie mają we krwi”, nabiera realnego charakteru.

fot. WOT

(Źródło: WOT)

22 komentarze

  1. Tu podpisz i przysięgnij
    Ocena: 0

    WOT, to już się stał bardziej nachalny niż jehowi. Widać wielką potrzebę rekrutacji ludzi od czarnej roboty, ale bez dania im przywilejów żołnierzy zawodowych. Łowią na oklepane frazesy naiwnych aż miło.

    • A co ci oni przeszskadzają? Boisz się żeby w razie czego nie wykryli,że jesteś V kolumną???

      • Jak się nie znasz to nie pisz głupot !!!! @Tu podpisz i przysięgnij ma RACJĘ

      • Ocena: 0

        Tak dokładnie, putin mi napisał ten komentarz.

      • Maszeruj albo giń
        Ocena: 0

        Oni nie będą od wykrywania czegokolwiek od tego będą ŻW, SWW czy SKW. Rola im pisana, to pierwszy rzut w najgorsze piekło. Ludzi na rzeź, to nie prowadzą tylko ruscy, wojna tak niestety wygląda. Najgorsze, ktoś musi odwalić a zawodowego szkoda.

    • Tu podpisz i przysięgnij – Nie jestem ich ogromną zwolenniczką, ale jednak uważam, że robią potrzebne rzeczy, chociażby takie akcje (i powinni o nich pisać), chociażby podstawowe szkolenie dla młodych luidzi, którzy w tych czasach nie mają żadnych wartości, umiejętności – pokrzywiona młodzież, która bez telefonu nie jest w stanie przeżyć dnia. Tu krytyka jak zwykle, bo doskonale zdajemy sobie sprawę, że taki stan rzeczy sami spowodowaliśmy. Wychowujemy pokolenie miernot a jeśli ktoś chce promować coś dobrego, pokazać że bycie w jakiejś wartościowej społeczności jest możliwe, to go internet zniszczy, zwyzywa od jehowych i innych. Brawo to jest własnie ta wasza lewacka tolerancja.

      • Szanowna Joanno,
        wszystko o czym napisałaś to prawda. Jest jeden mały problem. Po 16 dniowym „szkoleniu” nakaz przysięgi wojskowej w moim i nie tylko moim mniemaniu jest proszeniem się o kłopoty. Dla mnie przysięga jest przysięgą, a nie pustym słowem.
        Dlatego wolałabym odbyć szkolenia z prawdziwego zdarzenia (nawet pełnopłatne) bez przysięgania czegokolwiek komukolwiek.

        • Ocena: 0

          Odbywaj sobie jakie szkolenie chcesz i kiedy chcesz, a inni chcą złożyć przysięgę wojskową, po 16-dniowym szkoleniu. I nic ci do tego.

          • Jesteś naganiaczem? Może właśnie takie słowa powinny być wypowiadane publicznie jak najczęściej, by świadomość w społeczeństwie była większa? Co ci po „armii”, która przysięgę będzie miała za nic? Śmiem twierdzić, że z tych, którzy złożyli nie 10 i nie 20% zastanawia się co odpierdzielili, jak z automatu zostali rezerwą pasywną.

        • To są jednak pełnoletni ludzie, są świadomi tego co robią, ok. 10% rezygnuje przed przysięga, bo zrezygnować mogą w każdym momencie, czyli liczę, że reszta nie ma wątpliwości dotyczących przysiegi. Czy stawią się w czasie „W” nie wiem, ale czy mamy pewność, że zawodowi się stawią? Nie mamy!! Wszyscy liczymy, że czasu 'W” nie będzie i OT będzie mogło dalej pomagać w akcjach kryzysowych, poszukiwaniu zaginionych czy bądź co badź przekazywaniu Młodym pewnych wartości, których nikt już nie przekazuję. A i nauka strzelania, czy obsługi piły spalinowej nikomu nie zaszkodziła. I pewnie można „zapłacić ” za porządne szkolenie, tylko ilu jest takich co to zrobi?

          • Zrezygnować przed przysięgą, to nie ukończyć szkolenia podstawowego ze wszystkimi tego konsekwencjami.
            Zrezygnować po przysiędze, to automatyczne wcielenie do rezerwy pasywnej jako mięso armatnie.
            Żadna z opcji nie wydaje się przyjemna, stąd takie słabe zainteresowanie WOT. Owszem można próbować startować na zawodowego, ale bez znajomości nie wróżę sukcesów, mimo ogromu wakatów, zwłaszcza na stanowiskach oficerskich.
            Póki wygląda to tak, jak wygląda, do WOT garną się osoby mające dodatki finansowe do pensji za bycie w WOT lub osoby nie mające pomysłu na swój rozwój zawodowy. A propos. Dodatek kończy się z końcem 2024 czy MON znajdzie pieniądze na przedłużenie?

            • QWERTY – Proszę wybaczyć, ale nie mogę się zgodzić z żadnym elementem tej wypowiedzi. Piszesz nieprawdę, nie wiem czy celowo czy to wynika z Twojej niewiedzy. 1. Nie ma żadnych konsekwencji z nieukończenia szkolenia podstawowego, trzeba się rozliczyć z tego co armia wydała (mundury i sprzęt) i tyle. Podczas tych 16 dni każdy może zdecydować czy chce kontynować czy nie, czy chce złożyć przysięgę czy nie. Nawet nie musisz się tłumaczyć z przyczyn takiej decyzji. 2. Czy zainteresowanie WOT się zmniejsza ? Wręcz przeciwnie, jednak grupa docelowa się zmienia – 65% wcielanych obecnie to młodzi ludzie do 30. Wielu dojrzalszych, zdecydowanych na zawodową slużbę faktycznie wybiera od razu DZSW bo po roku już mają etat. WOT jest dla ludzi, którzy nie chcą rezygnować z dotychczasowej pracy czy studiów. 3. Wszystkie tworzone jednostki szczególnie na Lubelszczyźnie szukają kandydatów na żołnierzy zawodowych, zwłaszcza oficerów. Czasy pracy za znajomości mamy chwilowo za sobą 4. Nie ma czegoś takiego jak dodatki finansowe do pensji z powodu wstąpienia do WOT i nigdy nie było. Każdy żołnierz OT dostaje wynagrodzenie za każdy dzień szkolenia i planowane są ich podwyżki, o jaki dodatek i dla kogo Panu chodziło nie mam pomysłu. Jest to niesamowicie frustrujące kiedy ignoranci, którzy nie pochylili się nad tematem powielają jakieś nieprawdziwe informacje, bo tak się wydaje.

              • Żeby zarzucać komuś kłamstwo, najpierw trzeba się zapoznać z rzeczywistością.
                Nie można umieszczać linków, więc tylko zacytuję:
                „Dlaczego cywilni pracownicy wojska protestują?
                Cywilni pracownicy wojska protestują, bo, jak sami przyznają, od dwóch lat nie mogą doprosić się o wprowadzenie zmian w tabelach zaszeregowania zasadniczego. Co więcej, zarabiają znacznie mniej niż żołnierze. Zamiast systemowych zmian, minister obrony Mariusz Błaszczak proponuje pracownikom cywilnym wstępowanie do armii zawodowej. Jakie korzyści mają płynąć z tego rozwiązania?
                Pierwsza opcja zakłada przekształcenie stanowiska cywilnego w stanowisko wojskowe, na którym przysługuje wyższe wynagrodzenie. Pracownik, który zdecyduje się na zmianę, może zostać zatrudniony na stanowisku wojskowym po przeszkoleniu w ramach dobrowolnej zasadniczej służby wojskowej. Druga ścieżka przewiduje wstąpienie cywilnego pracownika do WOT. Zachętą jest dodatek do wynagrodzenia w wysokości 1000 zł oraz dodatkowy urlop.”
                Trudno polemizować z danymi statystycznymi, nie będąc zatrudnionym w WCR. Zatem na temat 65% się nie wypowiadam. Podobnie z wiedzą na temat grupy wiekowej wstępujących w szeregi WOT.
                Piszesz, że wszystkie jednostki szukają kandydatów na oficerów, powielając moją wcześniejszą informację. I to jest prawda, ale w to że magicznie zniknął nepotyzm i kolesiostwo w wojsku nie uwierzę. Wyzywasz mnie od ignorantów. Cóż kilka ładnych lat patrzyłam na to od środka, więc faktycznie jestem ignorantką. 🙂
                Mimo wszystko życzę szczęścia w szukaniu kolejnych chętnych.

      • Wypowiedź zupełnie nie na temat. Tak wojsko kreuje prawdziwych prawicowych mężczyzn i nie w głowie im lgbt a wora lubią kręcić, no i sobie radzą, chyba, że przeciwnik to plastikowa zakrętka.

  2. A dlaczego akurat oni????????? Krew za punkty dla wariatów drogowych.

  3. Ocena: 0

    Honorowi dawcy spoko. Ale czemu pośrednicy na tym zarabiają miliony?? Gdzie tu honor ministerstwa zdrowia?

  4. Ocena: 0

    Coś jeszcze robio ?

  5. Ocena: 0

    to w3 się kończy że kagańce xD

  6. Oni nie chodzą indywidualnie tylko jako brygadę wysyłają bo rozkaz.

    • To zbierz u siebie w robocie 100 nawet na rozkaz… to nie żołnierze zawodowi, to ochotnicy i w kwestii HDK jak i każdej innej mogą ich co najwyżej poprosić o udział w akcji.