Lubelscy rowerzyści powitają wiosnę i rozpoczną sezon. Nie zabraknie topienia Marzanny
21:48 18-03-2024 | Autor: redakcja
Przed laty tradycją było, że wraz z nadejściem wiosny, lubelscy rowerzyści organizowali wydarzenia związane z rozpoczęciem sezonu. Jednak sytuacje, z jakimi mieliśmy w ostatnim czasie do czynienia, m.in. pandemia Covid sprawiły, że zaprzestano uroczystych zgromadzeń. Te jednak nie uległy zapomnieniu i Stowarzyszenie Rowerowy Lublin przy współpracy z Fundacją Rozwoju Sportu w Lublinie postanowiło reaktywować imprezę.
Całość rozpocznie się w niedzielę o godz. 10.30 na Moście Kultury przy ul. Zamojskiej. Następnie uczestnicy wyruszą w trasę „w poszukiwaniu wiosny”. Na trasie przejazdu, w miejscu znanym jedynie organizatorom, zaplanowana jest przerwa by rozstrzygnąć konkurs na najciekawsze Marzanny.
– Tradycja nakazywała, aby dziecięcy orszak z marzanną i zielonymi gałązkami jałowca w dłoniach obszedł wszystkie domy we wsi. Następnie słomianą kukłę topiono w rzece, stawie lub jeziorze. Bywało, że marzannę podpalano i płonącą wrzucano do wody. Nasi przodkowie topili kukłę w czwartą niedzielę Wielkiego Postu – wyjaśnia Radosław Sawicki ze Stowarzyszenia „Rowerowy Lublin”.
Kukły, jakie powinni zabrać ze sobą rowerzyści, muszą być zrobione z materiałów naturalnych, w 100% biodegradowalnych. No i oczywiście muszą zmieścić się na rower jak też umożliwiać bezpieczną jazdę. Wszystko dlatego, że ich topienie odbędzie się przy tamie na Zalewie Zemborzyckim.
Na koniec uczestnicy wydarzenia udadzą się na BikePark, gdzie zaplanowano ognisko. Tam też, wyłonieni wcześniej zwycięzcy otrzymają nagrody – oczywiście rowerowe. Organizatorzy serdecznie zapraszają do udziału w wydarzeniu zwłaszcza rodziców z dziećmi. Jak podkreślają, trzeba wśród młodzieży krzewić tradycję topienia Marzanny.

topienie brzyduli
Na tym ostatnim zdjęciu trochę mi przypomina Wałęsę.
Żeby nie pomylili Frania z marzanną.
A nie wcisło by się tam jeszcze jednej ze słomianym warkoczem byłaby przednia zabawa.
Nie boją się,że się feministką obrażą?
marzanna utonie razem z rowerem ?
Może by jakieś zbiorowe ukrzyżowanko na nowy sezon rowerowy ? W bantustanie wstrętnym tfu znaczy w lubelskim, przecież to takie popularne wyznanie.
ale maszzjebany łeb
Zgłaszasz się do roli głównej? Chociaż tradycja każe takich jak ty raczej umieszczać na stosie.
A ja później wyławiam te „marzanny” z naturalnych materiałów bo blokują przepływ wody. Nawet drewniane kołki oblepione słomą, to nie jest dobry pomysł by wrzucać je do wody. No ale co ich to obchodzi.
Spokojnie, co prawda w artykule nie napisano, ale my nigdy nie wrzucamy marzann do Bystrzycy. Są one uroczyście palone w ognisku a następnie symbolicznie „proch” z ogniska jest wrzucany do rzeki. Zatem środowisko nie ucierpi. Pozdrawiam
Po swoich naturalnych przyjaciołach bobrach chyba masz więcej sprzątania. Kładą całe drzewa do wody, a ty musisz cały czas wyławiać. No ale co ich to obchodzi.
poganskie czary eiosenne
Masz na myśli niedzielę palmową?
babe topia ? co na to ekolodzy?
Wywłoki można
Biedroń już zdjął rękawice bokserskie, którymi sparował z matką. 😆
Zaczną pedałowanie oby z tabletką dzień przed i po