LIST OD CZYTELNICZKI: Wysyp psich kup! Apel o pomoc w walce ze śmierdzącym problemem
20:41 20-02-2015 | Autor: redakcja
Nie od dzisiaj wiadomo, że niektórzy właściciele zwierząt, zwłaszcza psów nie sprzątają po swoich pupilach. Pomimo dostępności na rynku akcesoriów do zbierania psich odchodów, nadal jesteśmy w tyle z dbaniem o czystość na terenach zielonych. Nie odstraszają również kampanie informujące o mandatach za niesprzątanie odchodów. Właściciele psów nie czują respektu do przepisów, co widać na trawnikach. Efektem tego jest upstrzony odchodami trawnik, chodniki i jezdnie. Inną sprawą (nawet problemem) jest dostępność pojemników na psie odchody… ale dla chcącego nic trudnego. Skoro jeden może sprzątać to dlaczego nie robią tego inni?
Dzisiaj otrzymaliśmy maila z apelem o pomoc. Mieszkanka jeden z ulic Lublina postanowiła opisać problem i wysłała maila do Prezydenta Miasta Lublina oraz do Straży Miejskiej. Jednocześnie podzieliła się jego treścią z naszą redakcją:
„Apogeum mojej złości nastąpiło dzisiaj, gdy wyszłam ze swojej prywatnej klatki, zaznaczam że jestem jedyną jej mieszkanką, dlatego tylko moja klatka i na moim trawniku – wielkie psie gó…no. Pragnę podzielić się z Państwem moją ogromną złością i irytacją tym, co dzieje się konkretnie na trawnikach przy ulicach Konrada Bielskiego, Sekutowicza oraz Czumy. Kupując tam mieszkanie zostałam ja, jak również zapewne inni, zapewniani przez dewelopera o ciszy, spokoju, oraz otaczającej zieleni i czystości. Nie mam obiekcji co do dwóch pierwszych czynników, natomiast hasło zieleń oraz czystość, to jest jedna wielka kpina.
Co trzeci mieszkaniec tych ulic posiada mniejszego lub większego pupilka w postaci pieska, niestety tylko może z 10 właścicieli sprząta po nich, reszta po prostu traktuje tę okolicę jak jedną wielką oborę, na którą wyprowadza swoje zwierzęta jak ludzie na wsi swoje krowy, a trawniki to obornik, który ktoś posprząta, tylko właśnie pytanie KTO?
Trawniki są w opłakanym stanie, psy się załatwiają gdzie popadnie a ludzie sobie odchodzą jakby nigdy nic. Zostawiają nieczystości,
Mam małe dziecko, które spaceruje właśnie po tych pseudo zielonych okolicach i czystych trawnikach, drepcząc w zarazkach i brudach, które przynosi mi do domu a każdy spacer kończy się czyszczeniem obuwia. Sama wielokrotnie próbowałam zwracać ludziom uwagę, którzy po prosto odchodzą jakby nigdy nic, gdy ich piesek się załatwi. Odpowiedź jaką otrzymałam to, cyt…” że deszcze przecież to zmyje…”. Poza tym ja nie jestem osobą, która powinna czuwać nad porządkiem i czystością okolicy oraz szarpać się z sąsiadami. Uważam, że w mieście są odpowiednie służby, które zrobią to w profesjonalny i należyty sposób…a właściciele piesków w końcu się zawstydzą i kupią sobie woreczki na gówienka…”
Podejrzewamy, że problem psich kup dotyka nie tylko wymienione ulice w liście ale sporą część terenów zielonych w mieście.
Podpowiadamy właścicielom czworonożnych pupili co zrobić aby lepiej zadbać o wspólne dobro jakim są tereny zielone. Na rynku dostępne są specjalne woreczki na odchody a także łapki do ich zbierania. Nie musimy mieć kontaktu z psią kupą. Być może jest spora część właścicieli, którzy nie mają pojęcia o takich „wynalazkach”. Prezentujemy je, oto one:
Łapki do zbierania odchodów

Dla dociekliwych informacja; nie musimy odchodów brać w gołe ręce, a zapas woreczków możemy nosić przy sobie w stylowym breloczku. Sprzątanie po psie to nie wstydliwe zajęcie ani także czasochłonne. Właściciel przyłapany zaś na pozostawieniu nieczystości musi liczyć się z nawet 500zł mandatem.
Zachęcamy do dyskusji i wymiany poglądów, jak wspólnie zadbać o czystsze trawniki i jednocześnie jak zmniejszyć antagonizmy pomiędzy sąsiadami, mającymi czworonożnych przyjaciół i tymi którzy ich nie mają lub mają i sprzątają.

2015-02-20 20:04:00
(fot. lublin112.pl, fot. nadesłane)
Profesjonalne służby to mandaty łupią z fotoradarów raczej, czysto, ciepło i przyjemnie
dlatego Straż Miejska powinna zając sie psimi kupami, bo przynajmniej będzie czyściej, jak nauczą sprzątać po swoich psach gamoni…
Oby pani jutro nie znalazła psiej lub innej kupy na wycieraczce pod pani prywatną klatką…
Super nick przypomniało mi się…
nie tylko dzieciom przydało by się kawałek czystego trawnika ale także osobom starszym co z czasem każdy z nas się zestarzeje. dając przyzwolenie na wszechobecne kupy ograniczamy sobie wyjście na powietrze do betonu. pomijając już fakt, że na betonie już kupy są. przykład powyższy na chodniku- trafi się bliżej środka i albo ominiemy albo w kupę wpadniemy :]
Ja mam psa, mieszkam na Kalinie przy wąwozie, zbieram odchody do woreczka ale takich ludzi jest szt.3 plus wyprowadzający psy z ośrodka animals. Reszta „psiarzy” patrzy na mnie jak na kosmitę. Myślę że za którymś razem zbiorę kupkę po piesku takiej paniusi do woreczka i włoże jej do kieszeni poklepując przy tym po tejże. Straż Miejska przyjeżdża ale dupe z samochodu to ciężko kur… wystawić.
Świetny pomysł. Tylko zadbaj, żeby tylko kupa została w kieszeni. Pozdrawiam sprzątających po swoich psach. Lubię psy, ale to co dzieje się na ulicach powoduje że nie cierpię ich prymitywnych właścicieli (czyli tych którzy nie poczuwają się do sprzątania po sobie, czyli swoim psie).
Problem stary jak świat. Co z tego, że ja sprzątam po swoim psie, a do małych on nie należy (owczarek niemiecki długowłosy) skoro i tak dostałam mandat za UWAGA jeden woreczek. Strażnik Miejski przyczepił się, że nie mam zapasowego. No ludzie… po zażartej kłótni wypisał mi 100zł mandatu. A sąsiad który ma trzy hałaśliwe małe pieski nie sprząta po żadnym. Ba, spaceruje z nimi tylko pod oknami. Na takiego to już nie ma mocnych?
Ten strażnik to był debil. Medal powinnaś dostać, bo choć sprzątanie to zwykła rzecz, ale w tym dzikim Lublinie wydaje się czymś wyjątkowym i godnym pochwały.
Wszędzie w cholere śmieci ale psie kupy najbardziej przeszkadzają. Po deszczu znikną a puszki, pazlotka i woreczki foliowe pozostaną…
a przed deszczem się ślizgaj na gównach. puszkę można w każdej chwili podnieść i wyrzucić do pojemnika. kiedyś w mieście można było kocyk w parku rozłożyć, dzieci na bosaka biegały. dziś dzieci mają siedzieć w domu a psy w parku biegać a potem się ludzie dziwią, że dzieci przed komputerem spędzają czas. co niby mają robić jak nie nauczone na powietrzyu przebywać?
Moze ten komentarz pisze osoba, ktora po zwroceniu przez czytelniczke uwagi odpowiedziala , ze deszcz zmyje
Chciałabym sprostować ludzie na wsi wyprowadzają krowy na SWOJE działki. Trudne jest porównanie do wyprowadzania psów na tereny wspólnot lub miejskie. Co więcej mieszczuchy sprowadzające się na wieś wychodzą z psami w celach oddania kup w pasach drogowych, drogach należących do gmin ale także próbują się panoszyć na drogach prywatnych i/lub działkach sąsiadów pod pretekstem spacerków.
Kombinatorstwo się szerzy bo jak mając domek z ogródkiem można komuś systematycznie zasrywać drogę, co więcej dodatkowo wychodząc z dzieckiem fruwają chusteczki higieniczne, butelki po soczkach czy inne śmiecie.
Mówi się o oborze na wsi, a miasto chlew robi gdziekolwiek się sprowadzi.
Ludzie to powinni kazać w rękę kupy sprzątać jak na woreczek szkoda grosza a z terenu prywatnego wyganiać bo inaczej cwaniaki nie zrozumieją, że komuś gówna przeszkadzają.
A może obrońcy toru w ramach walki o tor wyzbierają psie kupy?? Ale to była by akcja … Taka forma protestu odbiła by się szerokim echem w mediach… Wiec zamiast jeździć stadem szrotów po mieście idźcie zbierać psie kupki…
Podaj adres to na koniec wszystkie Ci dostarczą
W ramach akcji bedziemy jezdzic po osiedlu ktore nam ten tor zabralo…
Problem jest w ludziach, w ich mentalności i dopóki nie będzie kampanii na szeroką skalę to nic się nie zmieni. To samo z zaśmiecaniem choć pewne sprawy, zachowania wynosi się z domu i nie wiem czy pomoże jakakolwiek kampania.
Niestety mam taki sam problem jak Pani która napisała ten list. Mam przed klatką piękny teren zielony który niestety nie służy dzieciom do zabawy lecz jest tylko wychodkiem dla psów do tego stopnia że latem przez otwarte okno czuć tylko smród . Naljepsze jest to że właściciele psów gdy dziecko żuci papierek to potrafią się na nie nawydzierać ale jak ich pies sra pod cudzym oknem to jest ok . Dodam że mieszkam przy krańcowej 76b
niestety człowiek ze wsi wyjdzie ale wieś z człowieka nigdy!
na felinie sytuacje podobne, dzisiaj spotkałam wieeeeelką kupę zostawioną, chyba celowo, na środku chodnika…a tymi chodnikami biegają małe dzieci, ktore jak wiemy są bardzo ciekawskie, jedno spuszczenie z oka i dziecko już grzebie w odchodach…ech jak są tacy mądrzy ci właściciele niech im pies na dywan w salonie sra
akurat wieś do miasta Lublin w obecnych czasach nie przeprowadza się, zaś miasto na wieś tak szczególnie pobliskie gminy wiejskie są oblegane.
Biorac po uwagę twoją pisownię proponuję całkowicie nie używać znaków interpunkcyjnych. Masz z tym duży problem. Pisząc takie komentarze tylko się kompromitujesz. Język polski NIE BOLI!
wow. a w temacie nic do napisania 😀
Na każdym kroku spotyka się takie niespodzianki, to jest żenujące mamy dzieci one też chcą pobierać ale gdzie się nie stanie są psie kupy! A gdzie są mandaty ?