Kupili w Tajlandii dwa Fiaty 125 i Poloneza, właśnie wrócili nimi do Polski. Auta przyjadą do Zamościa
20:05 13-04-2026 | Autor: redakcja
W niedzielę, 12 kwietnia, do Muzeum Motoryzacji Wena w Oławie dotarły trzy klasyczne polskie samochody: dwa Fiaty 125p i Polonez. Auta przyjechały aż z Tajlandii, pokonując na własnych kołach blisko 18 tys. kilometrów. Ta niezwykła wyprawa „Z ziemi Tajskiej do Polski” wystartowała 28 lutego, a jej pomysłodawcą jest mieszkający na stałe w tym kraju Paweł Frączyk.
Samochody pochodzą z lat 1978 i 1980 i zostały sprzedane w Tajlandii 45 lat temu. Kupiono je po 700 dolarów za sztukę. Co ciekawe, Tajlandia jest krajem, w którym znajduje się wiele aut polskiej produkcji. Jeżeli chodzi o Fiata 125p, był on nawet montowany w tym kraju – dostarczano go tam w częściach, a następnie składano. W ten sposób FSO w latach 80. XX wieku wyeksportowała do Azji ok. 2 tys. pojazdów.
Uczestnicy wyprawy przez pół świata wyruszyli z wyspy Phuket w Tajlandii i przejechali przez 11 krajów. Trasa wiodła przez Laos, Chiny, Kazachstan, Rosję, Gruzję, Turcję, Bułgarię, Rumunię, Węgry, Słowację i Czechy. Najdłuższy odcinek pokonali w Chinach – aż 5700 km. Z kolei drogami Kazachstanu przejechali 3500 km.
W Oławie kierowców witały prawdziwe tłumy, a wśród nich był prezydent Zamościa Rafał Zwolak. Nieprzypadkowo – jak zaznaczał – trzy samochody w pierwszy weekend czerwca przyjadą do Zamościa, gdzie zlokalizowana zostanie meta tegorocznego Rajdu Koguta. Będzie więc doskonała okazja, by zobaczyć je na żywo, porozmawiać z uczestnikami, zrobić zdjęcia i poczuć klimat tej wyjątkowej wyprawy.
Rajd Koguta jest coroczną imprezą motoryzacyjną o charakterze charytatywnym. Uczestnicy – miłośnicy zabytkowych pojazdów z całej Polski – rozpoczynają trasę w Oławie, a meta zmienia się co roku. Dotychczas docierali m.in. do Giżycka, Mrągowa, Stegny, Mielna, Karpacza czy Zakopanego. Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów wydarzenia są zasady dotyczące pojazdów – mogą w nim brać udział przede wszystkim samochody i motocykle wyprodukowane przed 1994 rokiem. Na trasie można więc zobaczyć prawdziwe perełki motoryzacji – od klasycznych polskich aut po rzadkie zagraniczne modele.
Rajd nie jest typową rywalizacją sportową – nie liczy się tu prędkość ani najlepszy czas przejazdu. Najważniejsza jest wspólna przygoda, atmosfera oraz kreatywność uczestników. Załogi często przebierają się w oryginalne stroje, dekorują swoje pojazdy i przygotowują nietypowe scenki, które przyciągają uwagę kibiców. Najważniejszym celem Rajdu Koguta jest jednak działalność charytatywna. Każda załoga wpłaca wpisowe, które w całości trafia na pomoc potrzebującym – przede wszystkim dzieciom wymagającym leczenia lub rehabilitacji.

fot. Muzeum Motoryzacji Wena w Oławie

fot. Muzeum Motoryzacji Wena w Oławie

fot. Muzeum Motoryzacji Wena w Oławie
Za młodziana kantem na obwodnicy Gdańska szafę zamykałem 🙂 Prawe 100tys. nim zrobiłem…. Łezka się w oku kręci.
Pamiętam mój pierwszy samochód fiat 125p…..!
Rzęchy niczym polonusy wracają na stare lata do kraju pochodzenia.
mega przygoda!
GRATULUJĘ!!!!
Jest niewielka szansa że te samochody z Zamościa dotrą w drodze powrotnej do Lublina przed Outlet na ul Mełgiewskiej, szkoda tylko że nasz Prezydent ich nie chce przywitać jak inni z Zamościa i Oławy. Szkoda mamy przecież tak wielkie tradycje przemysłowe i nie wiemy jak je wykorzystywać choćby turystycznie. Jak ludzie się zjednoczyli w 1980 roku to mamy Lubelski Lipiec jak się dzielą i dąsają to mamy to co mamy.
i na psuły sie na trasie Azji?
Kiedyś to mogliśmy produkować własny samochód, a teraz to tylko możecie popatrzeć na zabytki lub powiedzieć Ej Aj, by wygenerowała obrazek takiego malucha czy poloneza na miarę XXI wieku. ’ Miałeś chamie złoty róg ostał ci ino sznur’ – bardzo aktualne do współczesnej polskiej sytuacji.