Kto zabił dwa rasowe psy? Policja szuka sprawcy
10:33 03-04-2019 | Autor: redakcja
10 marca jednemu z mieszkańców powiatu łęczyńskiego uciekły dwie suczki rasy cane corso. Zwierzęta przewędrowały wiele kilometrów, bo aż do powiatu chełmskiego. Tam na polach na terenie gminy Rejowiec 18 marca zostały odnalezione obie suczki, niestety już nie żyły.
Psy znajdowały się na polu przy granicy z gminą Siedliszcze. Ze wstępnych ustaleń wynika, że zostały one zastrzelone. Jak zapewnia właścicielka, suczki był bardzo przyjacielskie, nawet po ucieczce ktoś nakręcił film, jak zwierzęta łaszą się do dzieci, co więcej ktoś je nawet wpuścił do domu i nakarmił.
Sprawa zabicia psów została zgłoszona na policję. Jednocześnie w imieniu właścicielki zwierząt zwracamy się z apelem o wszelkie informacje, które pozwolą ustalić sprawcę uśmiercenia suczek.
(fot. nadesłane)
Psy się wałęsają po polach i jeszcze pretensje.
Mnie nie obchodzi, czy są przyjacielskie czy nie, pies ma być pod opieką.
Słuchaj pisdzielski wsiowy ryju. Umiesz czytać ze psy komuś uciekły? Czy jak na głosowaniu co ksienzulek powie? Idz bo doplaty trzeba wziąć łbie.
Jak ta POKO ma wygrać, jeśli ma taki POziom elektoratu jak niejakie Antywsiury? Totalna POrażka!
zamknij swą zdradziecką piSSowską mor… i spieprza… dziadu. Rozumiesz ? Do was trzeba pisać waszym językiem pełnej miłości.
Ha, ha, ha. Wszystkiemu winni………… itp. Myśliwi to elyta i sędziów w niej nie brakuje, więc może który uznał, że pieski urządziły nielegalne polowanko i skazał na natychmiastową śmierć. Psy jednego pana, używane do polowań na grubego zwierza.
Obrażasz innych zamiast zrozumieć sens wypowiedzi. Przedmówca nie napisał, że powinno się strzelać do psów lecz, że obowiązkiem właściciela jest pilnowanie swoich pupili. Tłumaczenie, że pieski były bardzo „przyjacielskie” jest idiotyczne zwłaszcza, że nie chodzi tu o jamnika, a w świetle prawa rasa jest całkowicie w tym przypadku bez znaczenia. Pies to pies. Jeśli złapią sprawcę to odpowie karnie, bo prawo zabrania strzelania do zwierząt innych niż zwierzęta łowne. Nikt się nie zastanowi co te psy jadły przez tydzień (pisanie, że ktoś wpuścił te psy do domu i karmił do mnie nie przemawia ale do tego wrócę za chwilę). Jeśli były głodne to raczej nie skubały trawy lecz złapały coś wolno żyjącego. No ale super obrońców zwierząt już to nie obchodzi (może wymagane jest zbyt szerokie i dokładne podejście do tematu). Wracając do treści artykułu, piszecie Państwo, że ktoś te psy wpuścił do domu i nakarmił. I co? Zjadły i poszły? Nie szukał właściciela (obroże sugerują, że jednak nie były bezpańskie) jak miał takie dobre serduszko i wywalił na dwór dwa potencjalnie niebezpieczne zwierzęta, a wystarczyło zadzwonić do schroniska czy straży gminnej o pomoc. Albo naciąganie faktów w opisie albo kolejna nieodpowiedzialna osoba. Piszę kolejna, ponieważ na koniec skupię się na właścicielu. Psy uciekły 10 marca, znaleziono je 18 wiec pytam gdzie się przez te dni podziewał? Szukał? Widać nieudolnie skoro jest w posiadaniu materiałów wskazujących gdzie mogą się podziewać jego psy, a mimo to nie potrafił ich znaleźć. Może wystarczyło rozwiesić ogłoszenia w sąsiednich miejscowościach i ktoś kto je widział by się skontaktował. W tej całej sytuacji szkoda mi zarówno zwierząt jak i właściciela lecz mam nadzieję, że zostanie ukarany za brak odpowiedzialności.
Szanowny „Antywsiurze”.
– po pierwsze: nie jestem zwolennikiem pisiorów, wręcz przeciwnie – jestem ich całkowicie przeciwny ich rządom
– po drugie: całe życie mieszkam w mieście (moi rodzice również mieszkali w mieście)
– po trzecie: nie chodzę do kościoła (wolę naukę od guseł)
– po czwarte: nie biorę żadnych dopłat
Goowno mnie obchodzi czy uciekły, czy zostały podrzucone, czy oswobodził je partyzancki oddział do walki z właścicielami psów – psy nie mogą się włóczyć bez opieki.
Jedyną winną osobą jest tu właścicielka i tak jak już ktoś napisał jeśli nie potrafi upilnować psów, to niech się zajmie czymś innym.
Wkradł mi się błąd, zamiast
„jestem ich całkowicie przeciwny ich rządom”
powinno być
„jestem całkowicie przeciwny ich rządom”
Może bombelka Ci ubije bo się wałęsa łbie. Nie miej potem pretensji. Tempy wsiok.
Marian po polach to się wałęsasz ty po wypłacie i to w stanie wyraźnie wskazującym. Jakbyś siedział codziennie w bloku w czterech ścianach przez siedem dni tygodnia od rana do wieczora, to po pierwszym spacerze też byś nie chciał wracać do żony do domu. Fakt że przez chwilę nieuwagi uciekły właścicielce, ale żeby od razu zabijać to już czyste skur…..two. Dzisiaj pies, a jutro człowiek. Tym pseudo myśliwym od razu powinna się zająć policja.
Przez tydzień to one mogły jakiejś biednej babci opie…… pół kurnika. Ktoś napisał że najpierw pies później człowiek równie dobrze można napisać że najpierw szanownej właścicielce ucieknie 2 cane corso a później 6 amstafów.
jak ciebie nie obchodzi, to po co komentujesz ?
Czytaj proszę ze zrozumieniem.
Co to znaczy „uciekły”? Czy właścicielka nie panowała nad swoimi zwierzętami? Może lepiej niech sobie rybki kupi.
Ta rasa psów nie jest przyjacielska… Jest mocno niebezpieczna… Skutki są jak każdy widzi… A gdyby kogoś zaatakowały też by właściciel psów mówił że chciały się pobawić… Skoro uciekły to im było źle
Pewnie myśliwi
Też moja pierwsza myśl.
Inna sprawa, że cane corso to nie jest mały pies (nie jest też łatwy do ułożenia) i to, że przez tydzień biegały po połowie województwa samopas też nie powinno mieć miejsca.
„Mały piesek, nie gryzie” w odniesieniu do ponad 40-kilogramowego bydlęcia latającego bez nadzoru nie ma niestety zastosowania.
Jak tak można!!?Łzy same cisna się do oczu! Gdybym tylko wiedziala kto to to sama chetnie bym go podobnie potraktowala! Niech go strzela pała w kryminale i niech tam zdycha.
Sposób poradzenia sobie z pieskami słaby ale gadki o przyjacielskich psach niech sobie właściciele zostawią na smętne rodzinne opowieści. Włóczące się po polach i lasach dwa psy, które są tak milusie, że kilka „ras pokrewnych” jest uznane za psy agresywne raczej budziły strach niż radość. Także następnym razem niech nie puszcza psów wolno albo pilnuje to nie uciekną.
zgadzam się z kolegą, pieski może i były przyjacielskie jak były najedzone, pani przyzwyczaiła do michy podanej pod pysk, ale gdy były na gigancie i głód coraz bardziej doskwierał to i pierwotne instynkty brały górę. psy samopas szlajały się po lasach i polach parę tygodni to i wścieklizny mogły się nabawić, więc może ten kto je zastrzelił działał w samoobronie lub obronie własnego inwentarza gdyż ta rasa nie zalicza się do grona kanapowców wielkości kota co robią więcej hałasu niż franio w komentarzach, ale o tym już nikt nie pomyślał, jak dla mnie właściciel powinien też beknąć za nie dopilnowanie piesków.
Myśliwi …w łeb by sobie jeden z drugim strzelił. Trzeba mieć spaczoną psychikę żeby strzelić do psa. Jak ci nie pasuje zwierzę na polu to płotek sobie postaw. Mam nadzieję,że kara będzie dotkliwa.
Taka podobna sympatyczna parka też u mnie była , faktycznie do zabawy chętne tylko za kolejnym razem jak przybiegły zadusiły , dosłownie rozszarpały 3 kocice .Tak to wygląda z obcymi psami
Pies powinien być pod opieką właściciela. A skoro psełdo właściciel ich nie pilnował to ma teraz tego skutki. I niech nie lamentuje teraz że ktoś zabił psy. Moim zdaniem to właściciel powinien ponieść jeszcze odpowiedzialność za narażenie niewinnych osób na potencjalny atak ze strony tych zwierząt! Co gdyby pogrążył niewinne dziecko?