05/06/2026
690 680 960

Krzywo spojrzał więc go pobili. Dwóch nastolatków odpowie przed sądem

Policjanci z I komisariatu w Lublinie zatrzymali dwóch nieletnich w wieku 14 i 15 lat. Młodzi mieszkańcy Lublina odpowiedzą za pobicie. Do zdarzenia doszło w sobotę po południu w centrum miasta.

-Do zdarzenia doszło w sobotę po południu w centrum Lublina. Idący ulicą wraz ze znajomymi 17-latek został zaczepiony przez grupę 6 młodych osób. Bez powodu wyzywali napotkanego mężczyznę. Nagle dwóch najagresywniejszych nieletnich zaczęło go odpychać. Jeden z nich złapał i przytrzymał pokrzywdzonego, a drugi uderzył głową w twarz – opisuje zdarzenie sierż. Kamil Gołębiowski z lubelskiej policji.

-O zaistniałym zdarzeniu szybko powiadomiono policję. Funkcjonariusze z prewencji I komisariatu, kilka ulic dalej zatrzymali sprawców. Okazali się nimi dwaj mieszkańcy Lublina. 14-letni Eryk K. i 15-letni Rafał M. Obaj trafili na komisariat. Przedstawiono im zarzut pobicia. Wyjaśnili, że napadli pokrzywdzonego, ponieważ nie podobało im się jak na nich spojrzał i myśleli, że ich wyzywa – dodaje sierż. Kamil Gołębiowski.

Obaj nieletni za pobicie odpowiedzą przed Sądem Rodzinnym i Nieletnich.

2014-04-07 11:52:10
(fot. lublin112.pl)

3 komentarze

  1. Ukarać. Po prostu ukarać. Nie żadne kuratory i inne wymysły, bo to nic nie da. Do roboty społecznej najlepiej tam gdzie jest dużo ludzi. Może przemyślą swoje zachowanie.

  2. Ocena: 0

    Jeżeli tak pragną być dorosłymi bandziorami to tylko Zakład Karny. Bez litości. Jeżeli tak funkcjonują w wieku 15 lat to co będzie po 30…

  3. Pan Sołtys z Lublina
    Ocena: 0

    Kiedy byłem w wieku tych co to dopuścili się owego strasznego czynu opisanego wyżej, zdarzyło mi się pójść do Domu Kultury Kolejarza (był w pełnym rozkwicie), tam grupa moich równolatków pod podobnie błahym pozorem spuściła mi wpie…rdol.
    Pół roku polowałem na pojedyncze „sztuki” z owej grupy. Zanim taki dostał łomot, miał wytłumaczone o co „kaman”. Do tej pory bez obaw chadzam po dzielnicy, uprzejmie oddając ukłony synom, a bywa, ze i wnukom moich oprawców.
    No, ale wtedy o bezstresowym wychowaniu nawet jeszcze nie myślano.