05/06/2026
690 680 960

Koty wpadają do studni, na pomoc ruszają strażacy

Kilka razy w ostatnim czasie strażacy z naszego regionu prowadzili akcje związane z wyciąganiem ze studni kotów. W ostatnich dwóch przypadkach, zwierząt nie udało się uratować.

W poniedziałek przed godziną 20 strażacy zostali poinformowani, iż do studni na terenie jednej z posesji w miejscowości Jedlanka Stara w powiecie lubartowskim najprawdopodobniej wpadł kot. Na miejsce skierowano zastępy z Lubartowa i Uścimowa. Strażacy potwierdzili, że w studni znajduje się zwierzę, następnie przystąpili do akcji jego wyciągania. Po kilkudziesięciominutowych działaniach, kot został wyciągnięty na powierzchnię. Zwierzę jednak nie przeżyło.

65

Podobne zgłoszenie dostali w piątkowy wieczór strażacy z Lublina. Tym razem kot wpadł do studni na jednej z posesji w Konopnicy. W tym przypadku oprócz strażaków z Pawlina, na miejsce skierowano także specjalistyczną grupę ratownictwa wysokościowego z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie.

Działania nie były proste, ze względu na sporą głębokość studni. Po kilkudziesięciu minutach, zwierzę zostało wyciągnięte na zewnątrz. I tym razem kot nie przeżył.

2018-07-17 13:39:31
(fot. nadesłane)

12 komentarzy

  1. ” Po kilkudziesięciominutowych działaniach…”, i człowiek by nie doczekał.
    Ale chwała im za to, ze przynajmniej próbowali.

  2. Ocena: 0

    gdzie pyton grasuje, tam koty się topią…

  3. Ocena: 0

    czy zwłoki kotów zostały zabezpieczone do sekcji, celem ustalenia przyczyny utonięcia (alkohol, narkotyki)?

  4. Przynajmniej woda się nie zaśmierdzi.

    • Też Matka Polka
      Ocena: 0

      A wiadomo, czy taki topiący się kot, zanim go wydobyli, nie popuścił ze strachu pałeczkami coca coli?

  5. Os z domów nie usuwają tlumaczac, że ich pojawienie się to zaniedbanie wlasciciela, tymczasem wpadające do studni koty to też efekt zaniedbania właściciela, ale tu już jeżdżą. Żelazna logika…

    • Ocena: 0

      Chciałeś się swojej starej pozbyć? Żaden strażak nie będzie się tak narażał. Żywemu kotu wystarczy sweterek na sznurku spuścić, a ten się go złapie. Martwego kotwiczką z drutu. Nie powinno się niepotrzebnie narażać ludzi!

    • Popieram

  6. Sami wrzucają żeby utopić a nie wpadły, kto do czegoś takiego straż wzywa?! Na wsiach to na porządku dziennym.

  7. Takie studnie to raczej przykrywa się np. deskami lub jakąś płytą, bo kot kotem, a gdyby komuś dziecko wpadło?