04/06/2026
690 680 960

Kot wpadł do głębokiej studni. Na pomoc ruszyła specjalistyczna grupa strażaków

Kot wpadł do głębokiej studni w Kopaninie Kamieńskiej. Do jego uratowania konieczne było użycie technik linowych i zaangażowanie Specjalistycznej Grupy Ratownictwa Wysokościowego z Lublina. Dzięki szybkiej akcji strażaków zwierzę całe i zdrowe wróciło do swojej opiekunki.

Do zdarzenia doszło w środę, 28 stycznia, w miejscowości Kopanina Kamieńska w gminie Łaziska, w powiecie opolskim. Z samego rana straż pożarna została poproszona o udzielenie pomocy kotu, który wpadł do studni. Na miejsce skierowano strażaków z JRG w Opolu Lubelskim i z OSP Braciejowice.

Z uwagi na znaczną głębokość studni, do dotarcia do zwierzęcia konieczne było zastosowanie technik linowych. Dlatego też do działań zadysponowano Specjalistyczną Grupę Ratownictwa Wysokościowego z JRG 2 w Lublinie.

Jeden z ratowników na linie zjechał do studni, a następnie wydostał kota na zewnątrz. Okazało się, że zwierzę nie doznało żadnych obrażeń i nie wymagało interwencji lekarza weterynarii. Kot cały i zdrowy został przekazany opiekunce.

Strażacy po raz kolejny apelują o zabezpieczanie studni i szamb. Każdego roku dochodzi bowiem do licznych podobnych zdarzeń. Do środka wpadają nie tylko zwierzęta, lecz również ludzie. Niejednokrotnie takie przypadki kończą się tragicznie.

15 komentarzy

  1. Ocena: 20

    Jak zawsze strażacy na medal . Szacun dla was! Każde najmniejsze życie jest warte każdej pomocy . A Ci co zaraz będą pianę w gębę mieli to właśnie takich proponuje w tarapatach zostawić samych sobie ,jak to oni mówią – natura zrobi swoje .

  2. Na przyszłość; Jeśli głębokość nie przekracza dwadzieścia metrów wystarczy wpuścić koszyk zamocowany na sznurku do wieszania prania, zamiast angażować służby. No i należy się mandat za niezabezpieczenie studni.

    • Cieć Stróż (dawniej: Anioł Stróż)
      Ocena: 4

      Zapamięta Twoją światłą poradę. Jak wpadniesz do studni to ci najpierw spuszczę koszyk na sznurku, potem poszukam telefonu, zadzwonię na 112 jak po paru minutach odbiorą, a po kilkunastu wytłumaczę że ja to ja, ze mam tyle to a tyle lat, ze mieszkam tu gdzie mieszkam, a studnie jest 15 kilometrów i pod innym adresem i od wielu lat jest własnością tego to, a tego, to powiadomią strażaków, a oni na ten tych miast pojadą tam i cie uratują, przy pomocy tego koszyka oczywiście.

  3. Ocena: 10

    Wszystko co żyje zasługuje na pomoc no są wyjątki,ruskie i banderowcy

  4. Ocena: 5

    Ile by nie kosztowała a jak to byś był ty a ktoś zadał tak samo głupie pytanie

  5. Był już kot i pies w studni ,baba w studni ,koń w szambie i krowa w piwnicy – polska wschód.

  6. Brak zdjęcia uratowanego kota jest nieco niepokojący.

  7. Nie prościej było zbic kilka desek na długość…
    Kot po jakimś czasie sam by wyszedł. To jest kot on potrafi po takich rzeczach chodzić. Przymocować na zachętę podwawelskiej i by się nawet nie zastanawiał.
    Co by było gdyby w tym czasie doszło do podobnego wypadku z udziałem człowieka? Niech poczekać kota ogarniamy…

  8. Ocena: 0

    Wprost nie do wiary, że jeden zastęp dzielnych druhów dał radę, a do starszej kobiety leżącej w rowie pojechało 5 zastępów.

  9. Tszeba było wrzucić psa zamiast angażować straż to by wybiegł

  10. Ocena: -6

    To jest samochod specjalistyczny grupy specjalistyczne dzialajacej w całym w wojewodztwie lubelskim oraz w miescie Lublin ???? Ford transit 20 letni ?? Serioooo??? Toz to OSP z 5 wyjazdami na rok na pipidówie ma lepsze samochody. Wstyd wstyd wstyd KM i KW PSP w Lublinie. Kontrola NIK natychmiast

    • Ocena: 6

      Coś w tym jest 😉 ale należy pamiętać , nie liczy się sprzęt a operator , jak ktoś gamoń to i super nowoczesny sprzęt mu nie pomoże 😉

Dodaj komentarz