Koralowce, koniki morskie a nawet.. smalec z psa. Celników na granicy już nic nie zaskakuje
11:42 06-03-2026 | Autor: redakcja
Międzynarodowy handel dzikimi zwierzętami i roślinami podlega ścisłej kontroli. Jednym z najważniejszych narzędzi regulujących ten obszar jest konwencja CITES. Jej głównym celem jest ochrona zagrożonych gatunków poprzez kontrolę i ograniczenie handlu nimi na poziomie międzynarodowym. W praktyce oznacza to, że wiele produktów pochodzenia zwierzęcego i roślinnego może być przewożonych przez granicę wyłącznie z odpowiednimi zezwoleniami.
Tymczasem nie brakuje podróżnych, którzy za nic mają przepisy i przewożą okazy gatunków zagrożonych wyginięciem. W ostatnich dniach funkcjonariusze lubelskiej Służby Celno-Skarbowej natrafili na kolejne tego typu przypadki.
Na przejściu granicznym w Zosinie, podczas kontroli wjeżdżającego do Polski samochodu osobowego, natrafiono na 11 fragmentów skały koralowej czyli zwapniałych szkieletów koralowców. Całość znaleziska ważyła ponad 18 kg. Obywatelka Ukrainy wyjaśniała, że koralowce wiezie na Litwę dla wnuka. Kobieta tłumaczyła, iż nie miała świadomości, że taki przewóz jest nielegalny.
Z kolei na polsko-ukraińskim drogowym przejściu granicznym w Dorohusku funkcjonariusze dokonując sprawdzania pojazdów ciężarowych przy pomocy urządzenia rentgenowskiego, zwrócili uwagę na niezgodności ładunku z dokumentacją. Z obrazu RTG wynikało, że w dwóch kartonowych pudłach mogą znajdować się niezgłoszone towary. Dlatego podjęto decyzje o częściowym rozładunku naczepy.
Po otwarciu pudeł okazało się, że są wypełnione plastikowymi butelkami z etykietami w języku ukraińskim. Okazało się, że w 115 butelkach znajdowały się tłuszcze zwierzęce oraz oleje roślinne. Wśród nich były m.in. tłuszcz z borsuka, kozy, niedźwiedzia oraz … psa. 41 butelek zawierało tłuszcz i żółć z niedźwiedzia, który należy do gatunków objętych ochroną CITES. Kierowca pojazdu tłumaczył, że towar nie należy do niego, a on go jedynie przewoził. Na zabezpieczonych pudłach widniał adres odbiorcy w Stanach Zjednoczonych.
Kilkukrotnie funkcjonariusze lubelskiej Służby Celno-Skarbowej udaremnili też przemyt tabletek zawierających w swoim składzie wyciąg z konika morskiego. Zabezpieczyli łącznie ponad tysiąc kapsułek.
Jak podkreśla Michał Deruś z Izby Administracji Skarbowej w Lublinie, koralowce, tłuszcz i żółć z niedźwiedzia oraz tabletki z konikiem morskim podlegają ochronie na podstawie przepisów Konwencji Waszyngtońskiej CITES. Jej celem jest ochrona dziko występujących populacji zwierząt i roślin zagrożonych wyginięciem poprzez kontrolę, monitoring i ograniczanie międzynarodowego handlu – zarówno żywymi okazami, jak też ich częściami i produktami pochodnymi.
Przywóz z krajów trzecich na teren Unii Europejskiej lub wywóz z Unii Europejskiej okazów CITES jest możliwy na podstawie wydanych wcześniej zezwoleń i świadectw. Żaden z podróżnych takich dokumentów nie posiadał.

fot. IAS

fot. IAS

fot. IAS
To z konikiem,psi smalec,z borsuka, niedźwiedźia jest bardzo dobry i działa, wiem z autopsji😎
Rewelacyjny wyciąg na kamienie nerkowe z koników morskich nie jest robiony z tych dzikich (kto by w stanie był tyle nałowić i gdzie?) tylko z dużych ferm tych stworzeń.Sądzę że za zakazem sprowadzania wytworzonego z nich leku stoją kombinaty farmaceutyczne i chirurdzy.A jak ktoś czuje żal z powodu ich śmierci,niech pomyśli o uboju rytualnym bydła na pożywienie dla dzikich plemion,ale niedobra o tym mówić bo to będzie antyszowinizm.