04/06/2026
690 680 960

Kontrola jakości karmy dla psów i kotów. W wielu sklepach wykryto nieprawidłowości

Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych sprawdziła jakość karmy dla psów i kotów dostępnej w sklepach. Kontrole przeprowadzone w 55 placówkach wykazały liczne uchybienia zarówno w składzie produktów, jak i w ich oznakowaniu. Nieprawidłowości stwierdzono w niemal połowie sklepów, a badania laboratoryjne wykazały problemy w blisko jednej czwartej skontrolowanych partii karmy.

IJHARS przypomina, że znakowanie karmy dla zwierząt podlega szczegółowym przepisom prawa paszowego. Informacje umieszczone na opakowaniu mają pomóc właścicielom zwierząt w wyborze odpowiedniego produktu dla swojego pupila. Na etykiecie musi znaleźć się m.in. rodzaj karmy, czyli informacja, czy jest to karma pełnoporcjowa – mogąca stanowić jedyne źródło pożywienia – czy uzupełniająca, która powinna być podawana wraz z innym pokarmem lub jako przysmak.

Producent ma również obowiązek wskazać gatunek zwierzęcia, dla którego przeznaczona jest karma, a często także etap życia pupila, np. szczeniaka, dorosłego psa lub seniora. Ważnym elementem etykiety jest także instrukcja stosowania z informacją o zalecanej dziennej dawce karmy, uzależnionej od wielkości, wieku czy aktywności zwierzęcia.

Na opakowaniu musi znaleźć się także szczegółowy skład produktu. W wykazie materiałów paszowych wymieniane są składniki użyte do produkcji karmy, np. mięso, zboża czy oleje. Podawane są one w kolejności malejącej według ich udziału w produkcie. Jeżeli producent podkreśla obecność określonego składnika, np. jagnięciny czy kurczaka, powinien podać również jego procentową zawartość.

Istotne są także informacje dotyczące dodatków do karmy, takich jak witaminy czy dodatki dietetyczne, a także tzw. składniki analityczne, czyli zawartość białka, tłuszczu, włókna surowego oraz popiołu surowego. Na etykiecie powinna znaleźć się również informacja o minimalnym okresie przechowywania produktu.

Kontrola IJHARS wykazała jednak liczne nieprawidłowości. Inspektorzy stwierdzili je w 43,6 procentach skontrolowanych sklepów. Badania laboratoryjne wykazały, że w 24 procentach partii karmy skład nie odpowiadał deklaracjom producenta. Najczęściej dotyczyło to niezgodności w zawartości tłuszczu i białka. W kilku przypadkach wykryto także obecność surowców mięsnych, które nie były wskazane na etykiecie.

Nieprawidłowości dotyczyły również oznakowania produktów. W ponad jednej piątej skontrolowanych partii inspektorzy stwierdzili m.in. brak obowiązkowych informacji, takich jak zalecana dzienna dawka karmy czy procentowa zawartość składników podkreślonych na opakowaniu. Zdarzały się także deklaracje dotyczące braku GMO stosowane bez podstawy prawnej, nieczytelne informacje na etykietach, rozbieżności w opisach w różnych językach oraz błędne oznaczenia dotyczące ilości produktu lub okresu jego przydatności do użycia.

W związku z wykrytymi uchybieniami inspekcja zastosowała wobec przedsiębiorców sankcje przewidziane w obowiązujących przepisach. Jak podkreślają kontrolerzy, stwierdzone nieprawidłowości mogą świadczyć o niewystarczającym nadzorze nad procesem produkcyjnym lub o nieprzestrzeganiu przepisów przez część producentów.

Choć w porównaniu z poprzednią kontrolą odnotowano spadek liczby zakwestionowanych partii karmy, ich udział nadal pozostaje wysoki. Zdaniem inspekcji uchybienia mają istotne znaczenie dla konsumentów, którzy na podstawie informacji na opakowaniu podejmują decyzję o zakupie produktu dla swoich zwierząt.

IJHARS zapowiada dalszy monitoring jakości karmy dostępnej w sprzedaży detalicznej oraz przekazywanie wyników kontroli właściwym organom nadzorczym w kraju i za granicą. Celem działań jest zapewnienie uczciwej konkurencji na rynku i eliminowanie z obrotu produktów niespełniających wymagań jakościowych.

Źródło: IJHARS

8 komentarzy

  1. Ocena: 34

    Konkretnie.
    Jakie sklepy i jakie karmy?
    Nazwa producenta i karmy.
    Kolejna kontrola bez najważniejszych wiadomości.
    Sztuka dla sztuki.
    Ważne że kasa wzięta za niby pracę?

    • Ta kontrola to działanie pozorne. Mandat dostaje sklep – np.: osiedlowy zoologiczny za to że puszcze z karmą danej firmy skład jest inny niż deklarowany. W jaki sposób sklep miałby kontrolować skład karmy w puszce? Na przyszłość może zrezygnować z tego producenta, ale uwaga inna karma z dużym prawdopodobieństwem będzie z tej samej fabryki bo jest ich niewiele. Producent nie ponosi odpowiedzialności.

  2. Ocena: 19

    A na końcu tego łańcucha najbardziej „zarobionym” jest weterynarz, który kosi za leczenie zwierzaka jak za zboże.

  3. Ocena: 16

    Czy ktoś kontroluje karmę dla człowieków?

    • Kontrola jakości
      Ocena: 13

      „karma dla człowieków” chyba badana jest po fakcie, bo ostrzeżenie zazwyczaj pojawia się gdy produkt dawno trafił na półki sklepowe, a nawet już został skonsumowany przez klienta. Wtedy „bidak” czeka z niepokojem na możliwe pojawienie się objawów zatrucia, czy inne powikłania.

    • tylko czy jest skład podany na opakowaniu

  4. Lekarz ostatniego kontaktu
    Ocena: 14

    Ważne że samo „bio” i „eko” wjeżdża wagonami z upadliny i to nie dla zwierząt, ale dla ludzi

  5. Ocena: 0

    To cud,cze zwierząt jeszcze żyją po zjedzeniu niektórych karm szczególnie tych z tzw. półek budżetowy.

Dodaj komentarz