Koniec z szaleńczą jazdą hulajnogami po centrum Lublina. Będzie też zakaz ich pozostawiania gdzie popadnie
16:02 16-09-2020 | Autor: redakcja
Wprowadzona przez firmy BOLT i blinkee.city usługa wypożyczania elektrycznych hulajnóg cieszy się wśród mieszkańców Lublina coraz większym zainteresowaniem. Wzrasta liczba użytkowników tych jednośladów, a co za tym idzie, przybywa też samych hulajnóg. Niestety niesie to również za sobą zagrożenie.Dość często można dostrzec użytkowników, którzy przejeżdżają z pełną prędkością pomiędzy pieszymi, czy też pozostawiane gdzie popadnie hulajnogi. Nie brakuje przypadków, kiedy użytkownicy jeżdżą z pasażerami, po dwie a nawet trzy osoby.
Jak ustaliliśmy, w wyniku tego dość często dochodzi do wypadków. Policja, ze względu iż zgodnie z przepisami osoba poruszająca się hulajnogą traktowana jest jako pieszy, nie prowadzi odrębnych statystyk tego typu zdarzeń. Jednak jak ustaliliśmy, ratownicy medyczni niekiedy nawet każdego dnia otrzymują wezwania do osób poszkodowanych w wyniku upadku podczas jazdy hulajnogą. Niejednokrotnie kończy się to nawet poważnymi obrażeniami ciała. Były też przypadki, że znajdowano nieprzytomne osoby, obok nich znajdowała się leżąca hulajnoga.
Dlatego też Lublin, jako pierwsze miasto w Polsce, postanowił nie czekać aż ustawodawca coś z tym zrobi, lecz podjął próby regulacji w zakresie hulajnóg na gruncie lokalnym. Przede wszystkim wyznaczono obszary miasta, na których hulajnogi nie pojadą szybciej niż 12 km/h. Jest to minimalna prędkość, z którą na elektrycznej hulajnodze można bezpiecznie utrzymać równowagę, a jednocześnie możliwie zbliżona do tempa poruszania się pieszego. Na początek prędkość zostanie ograniczona na Krakowskim Przedmieściu od ul. Lipowej do ul. Królewskiej, na Placu Litewskim, w Ogrodzie Saskim a także na Starym Mieście. Oczywiście nie będzie to w formie znaków z dozwoloną prędkością, lecz aplikacja automatycznie nie zezwoli użytkownikom jechać powyżej ustalonej prędkości.
Miejscy urzędnicy podpisali dzisiaj odpowiednie porozumienie w tej sprawie z operatorami hulajnóg. Nowe regulacje, choć częściowo już obowiązują, będą sukcesywnie wprowadzane od najbliższego piątku. Jednak to nie wszystko. Na terenie centrum wyznaczono przestrzenie, na których będzie obowiązywał zakaz pozostawiania hulajnóg. Jest to: Ogród Saski, Plac Litewski, Krakowskie Przedmieście na odcinku od ul. Kapucyńskiej do ul. Królewskiej a także teren Starego Miasta. W tym ostatnim przypadku chodzi jedynie o okres funkcjonowania ogródków gastronomicznych, czyli od 1 maja do 31 października. Jeżeli użytkownik będzie chciał w jednym z tych miejsc zostawić jednoślad, system nie pozwoli na zakończenie przejazdu do czasu, aż hulajnoga nie zostanie odstawiona we właściwe miejsce. Oczywiście w tym czasie cały czas będzie naliczana opłata.
W umowie miasto zastrzegło również, że będzie mogło czasowo wprowadzać kolejne obszary, na których nie będzie można pozostawiać hulajnóg a nawet ograniczać na nich ruch. Chodzi tutaj o organizowane na terenie Lublina duże wydarzenia kulturalne, takie jak np. Carnaval Sztukmistrzów, Noc Kultury, Jarmark Jagielloński czy Inne Brzmienia. Przyciągają one nawet dziesiątki tysięcy uczestników więc jazda hulajnogą w tłumie pieszych stanowi duże zagrożenie. Ponadto aplikacje operatorów będą też wskazywać pożądane, wyznaczone przez Miasto parkingi.
(fot. archiwum/nadesłane)
Aplikacja ograniczy prędkość, a co jeśli ktoś ma swoją przywatną hulajnogę?
Lepsze to niż nic. Gdyby policja miała przepisy i środki do egzekwowania tego – to byłoby łatwiej wyłapywac hulagnogowych piratów. Póki co – to przepisy pozwalają poruszać się po mieście 50km/h wszystkimi dostępnymi środkami transportu.
To będzie zapieprzal jak dotychczas masz swoją to jedziesz swoje,proste.
Rowerzyści zapieprzają jak chcą i nikt z tym nic nie robi.
Dziś jechałem al. Kraśnickimi za rowerzystą, który aktywnie zmieniał pasy i nie ustępował prędkością samochodom. Oczywiście używał mechanicznego kierunkowskazu. Przy takiej kondycji samochód jest zbędnym balastem 😉
Nie ma w Lublinie czegoś takiego jak aleje Kraśnickie
Co to jest KRAŚNICKIE ?!
Niech kozaczy dalej to się przesiądzie niebawem na 2 duże i 2 mniejsze kółka.
Notabene, babunia, starsza pani prosiła, aby to napisać. To skandal, aby dawać rowery i skutery ludziom, którzy nie mają żadnej wiedzy co do poruszania się – powinni zdać egzamin z przepisów o ruchu drogowym (chociaż w stopniu podstawowym). Chodzi o bezpieczeństwo poruszania się szczególnie przy przystankach autobusowych MPK, kiedy to niczego nie spodziewający się pasażerowie wysiadający i wsiadający autentycznie narażeni są na niebezpieczeństwo ze strony szybko jadących (często pędzących z ogromną prędkością) rowerzystów, amatorów hulajnóg itp. Czy miasto zabezpieczyło jakieś kwoty na odszkodowania w razie wypadku? Gdzie ma taki człowiek zgłosić, że np. uległ takiemu wypadkowi, jakie trzeba mieć dowody, gdy cyklista ucieknie a poszkodowany zostanie bez pomocy (bo autobus odjedzie)? Powinien być bezwzględny ZAKAZ JAZDY dla rowerzystów i „hulajGonistów” przy przystankach, które nie mają wyznaczonego dla nich pasa, niech zsiądą i niech przeprowadzają wtedy rowery skutery. Inny kompromisowy sposób aby zwolnili do 0,1-1 km/h ale to sposób raczej niemożliwy do osiągnięcia. Powinno być bezwzględnie pierwszeństwo dla pasażerów i pieszych. Przecież miasto pobiera pieniądze za parkingi, niech coś uszczknie z tego i załatwi problem bikersów w mieście.
w Galileo pokazywali kiedyś, że chętni biegali szybko po centrum miasta z szybkością większą niż 10 km/h i byli wtedy rejestrowani przez radar miejski – tam „rejestrują” takich rowerzystów przekraczających 10 km/h . U nas jest dozwolone 12 km/h dla hulajnóg a dla rowerów też? Przecież nawet to 10 km/h tj. duża prędkość z która rowerzysta porusza się slalomem pomiędzy spacerującymi ludźmi. Wystarczy że ktoś się zachwieje na ulicy i zostanie poturbowany przez pewnego siebie cyklistę.
Czy wzorem ograniczeń prędkości w wypożyczanych hulajnogach, nie można by ograniczyć prędkości w wypożyczanych autach?
Nawet wystarczyłoby 70km/h na całe miasto, bo prędkość dopuszczalna nigdzie nie jest wyższa. Bo jak napiszę, że samochody powinny wykrywać 50-tki (99% miasta) czy strefy 30, 20 to naszym poganiaczom piana z pysku poleci.
Sytuacja z dnia dzisiejszego. Chłopak jadący hulajnoga elektryczna po chodniku po lewej stronie wzdłuż Głębokiej od skrzyżowania z Narutowicza/Nadbystrzycką w kierunku Filaretów, tuż przy stacji Orlen wjechał na teren stacji po ulicy pod prąd (znak zakaz wjazdu). Przejechał przez stacje i zjechał po ulicy od strony wjazdu na stację na chodnik.
To bylo pomiedzy 14:30 ,a 15 a.
Od kiedy pieszego obowiązuje znak zakazu wjazdu?
I tu jest właśnie paradoks dotyczący hulajnóg 🙂 Czy ten osobnik na hulajnodze nie stwarzał zagrożenia?
Hulajnoga elektryczna jest przecież pojazdem.
Ten znak zakazu obowiązuje kolumnę pieszych.
Większości tych wypadków mozaraby uniknąć gdyby próg wiekowy uprawniający do korzystania z tego badziewia zaczynał się od około 30 roku życia.
Legalizacja bezprawia robi z miasta wspólnika jeżdżących (de facto) niezarejestrowanymi motorowerami po chodnikach.
to ma to w d……e
A co z zakazem wyrzucania do Bystrzycy ?
A co z samochodami i rowerami jeżdżącymi po chodnikach?
Osobiście jak chodnik zastawiony samochodami zaczynam chodzić jezdnią do czego i was zdesperowani piesi zachęcam. Oczywiście chodzi o ulice osiedlowe z ograniczeniem do 30-u. Samochody parkuja nie pozostawiająć 1,5 metra. Nie da się chodzić , a przynajmniej ja nie zgadzam sie na chodzenie tak zastawionymi chodnikami, szturmuję jezdnię.
„Przede wszystkim wyznaczono obszary miasta, na których hulajnogi nie pojadą szybciej niż 12 km/h. Jest to minimalna prędkość, z którą na elektrycznej hulajnodze można bezpiecznie utrzymać równowagę, a jednocześnie możliwie zbliżona do tempa poruszania się pieszego” – ten fragment nie ma sensu.
Jak nie ma sensu jak ma. Będziesz jechał mniej niż 12 km/h stracisz równowagę a jak będziesz jechał szybciej to nie będzie Twoja prędkość zbliżona do poruszania się pieszego i możesz mu zrobić krzywdę.
Skoro tak to rowery na ulice, precz z chodników a samochody precz z miast bo są niebezpieczne i zatruwają !!! 🙂 …i zaraz znajdą się obrońcy obu środków lokomocji 🙂