Konflikt kierowców autobusów i samochodów osobowych. Kto częściej blokuje skrzyżowania?
22:04 21-11-2018 | Autor: redakcja
Jak wyglądają ulice Lublina w porannym i popołudniowym szczycie komunikacyjnym wie chyba każdy kierowca. Przejazd z jednego końca miasta na drugi, zajmuje wtedy nawet kilka razy dłużej niż normalnie. Wszystko z powodu dużych korków, jakie tworzą się na głównych ulicach miasta. Utrudnienia potęgują również liczne remonty ulic, a także często sami kierowcy, którzy nie stosują się do zakazu wjazdu na skrzyżowanie, jeżeli nie ma możliwości jego opuszczenia. Tym samym blokują ruch kierowcom, którzy chcą przejechać ulicami prostopadłymi.
Coraz częściej dochodzi z tego powodu do konfliktów i niepotrzebnej agresji. Kierowcy samochodów osobowych o notoryczne blokowanie skrzyżowań oskarżają kierowców pojazdów komunikacji miejskiej. Ci się bronią, że pojazdy którymi się poruszaną, mają po kilkanaście metrów długości i nie zawsze mogą się zmieścić a tym samym zjechać do końca. Jednocześnie przesyłają zdjęcia skrzyżowań, zablokowanych właśnie przez samochody osobowe.
-To nas, kierowców autobusów oskarża się o blokowanie skrzyżowań. Jednak z uwagi na gabaryty pojazdów, którymi się poruszamy, jest to bardziej zauważalne. Tymczasem w swojej pracy, każdego dnia nawet po kilka razy widzę skrzyżowania zablokowane przez samochody osobowe. Nie wspomnę już o zajeżdżaniu drogi autobusom. Jeżdżę autobusem, który ma 18 metrów długości, a więc jest wiele razy dłuższy niż zwykła osobówka. Nie jest więc proste zmieścić się takim kolosem w szczycie za skrzyżowaniem – wyjaśniał nam ostatnio jeden z kierowców komunikacji miejskiej.
-Kierowcy autobusów chyba wyznają zasadę „sam nie pojadę i nikomu też nie dam”. Notorycznie wjeżdżają na skrzyżowanie i blokują cały ruch na ulicach, przez co nie mogą przejeżdżać auta jadące w innym kierunku. To z kolei potęguje korki, których i tak nie brakuje w Lublinie – tłumaczy w przesłanej do nas wiadomości tym razem kierowca samochodu osobowego.
-Zdjęcie może nie do końca oddaje sytuację, ale jako kierowca MPK chciałem odpowiedzieć na zarzuty ze strony kierowców samochodów osobowych odnośnie blokowania skrzyżowania Narutowicza – Piłsudskiego przez kierowców autobusów i trolejbusów. W pewnym momencie na środku skrzyżowania stały samochody osobowe z trzech różnych kierunków. Kierowcy kompletnie nie wiedzieli kto ma jechać i w rezultacie doszło nawet do drobnej stłuczki. Na szczęście kierujący wykazali przynajmniej tyle przytomności umysłu, że zebrali kawałki zderzaków z drogi i odjechali w kierunku MPWiK-u. Warto dodać, że w całym tym zamieszaniu nie brał udziału żaden pojazd komunikacji miejskiej, a cały „Tetris” jest tylko i wyłącznie dziełem samochodów osobowych – dodaje kolejny z kierowców komunikacji miejskiej
W minionym tygodniu doszło z tego powodu do niepotrzebnego wybuchu agresji. Na jednym z zablokowanych w ten sposób skrzyżowań starli się ze sobą kierowca autobusu i osobowego opla. Mężczyzna z mniejszego auta zaczął wyzywać kierowcę autobusu, ten nie pozostał mu dłużny. W efekcie mężczyzna kilkukrotnie kopnął w większy pojazd i splunął na jego szybę.
Przypominamy, kodeks drogowy precyzuje to w jasny sposób. Mianowicie kierującemu pojazdem zabrania się wjeżdżania na skrzyżowanie, jeżeli na skrzyżowaniu lub za nim nie ma miejsca do kontynuowania jazdy. Niestety, ignorowanie tego zapisu jest codziennością, głównie z tego powodu, iż w praktyce jest to martwy przepis, za którego złamanie policjanci niezwykle rzadko stosują jakiekolwiek kary. Tymczasem grozi mu za to 300 złotych i 2 punkty karne.



(fot. nadesłane)
Nie dalej niż dziś rondo k. zamku linia 23,godzina 15:50, szczyt komunikacyjny, a ten ze środkowego pasa w lewo… BUS PAS WOLNY, ale królewicz nie wjedzie… Stoi blokuje pas człowiek stoi za nim jak widły w gnoju, skrzyżowanie zablokowane, potem Ty wkur.. się na niego, ludzie za Tobą na was, ludzie obok na wszystkich, ktoś musi zjechać na czerwonym.. i tak dzień w dzień… Bo on ma rozkład…
Jeszcze raz proszę, tym razem ze składnią, ortografią i interpunkcją – będzie łatwiej przeczytać
Jak autobus chce skrecic w lewo to chyba musi zjechac na lewy pas, a ze kierowcy osobowek nie przepuszczaja autobusow to chyba normalne, ze autobus musi na sile sie wepchnac. Ty zapewne skrecasz w lewo z prawego pasa 🙂
Weź przeczytaj jeszcze raz wpis normalnego szofera i jeszcze raz aż do skutku czyli odróżnienei słowa „środkowy” od „lewy”… Tak ogólnie to wiecie jak nieudolne władze odsuwają złość społęczeństwa od siebie…? Szczują ich na siebie… zgodniei z zasadą „dziel i rządź”… Zobaczcie: nie było buspasów, wszyscy byli równymi uczestnikami niedoli jaką były korki, w miarę był wzajemny szacunek i jakoś to szło a wszyscy psioczyli na władze… Teraz skaczą sobie do gardeł nawet i na forach ludzie by się pozagryzali..! Przypomnijmy sobie kto jest za taką sytuację odpowiedzialny i komu płacimy grubą kasę… a jest coraz gorzej Aaaa! I I nie mówię tu tylko o obecnych władzach, zaniedbania są od paru dekad…
Nooo ! Znam go . Wymyślił sobie sam rozkład jazdy i jeżdzi jak chce , na złość innym normalnym szoferom .
gdzie jest policja ?
Na L4.
Zaraz będzie komentować grono chipokrytów…zaczynacie…
„Chipokryci” to po pikuś, bój się „grammar nazi” 😀
„chipokryci” to coś od „chipów”, czy od czegoś innego ?
Najlepiej jak każdy będzie robił zdjęcia kto kogo zablokował, osobówka trolejbus, trolejbus osobówkę, autobus osobówkę, osobówka autobus i cała reszta kombinacji. Wtedy będzie po równo i sprawiedliwie, każdy dostanie to na co zasłużył.
Mowa tu jest o martwym przepisie. Podobnie martwe przepisy to blokowanie wyjazdu z zatoki pomimo tego, że nie ma miejsca na kontynuowanie jazdy po pasie ruchu, zatrzymywanie się w zatokach przystankowych.
Współczuję rodzinie kierowcy z tego Opla . Jeżeli tak się zachowuje w miejscu publicznym , to jak on postępuje z ze swoją rodziną . Odpowiednie służby powinny ustalić jego dane i zainteresować się jego rodziną czy nie dochodzi tam do przemocy fizycznej . Zgłaszam to jako obywatel mający na celu dobro innych obywateli .
Tak to sie dzieje jak prawo jazdy wygrywa sie w Leysach.
W urzędzie pracy też dajom !!
To co.. Panowie policjanci do dzieła.. Protest się skończył. Wystraczy, że wszyscy będą przestrzegać przepisów i nikt nikogo blokował nie będzie.
A w Biłgoraju sprzedają . he he
Wszelkie próby rozwiązania tego problemu przy obecnej organizacji ruchu na Narutowicza to klasyczna kwadratura koła. Natężenie ruchu jest tam po prostu za duże i przy dwóch pasach w obie strony ta ulica ma zwyczajnie za małą przepustowość i żadne czary-mary tu nie pomogą. Nie dziwota, że autobus nie może skręcić w lewo z Piłsudskiego w Narutowicza skoro CAŁY – podkreślam CAŁY – odcinek tej ulicy od skrzyżowania z Lipową do skrzyżowania z Głęboką jest ciągle wypełniony samochodami. Aby skręcić, kierowca MPK musi wpierdzielić się na środek skrzyżowania i zablokować auta jadące od strony centrum, bo inaczej nigdy byłoby tam dostatecznie dużo miejsca, aby mógł tam wjechać.
Jest bardziej niż oczywiste, że Narutowicza prędzej czy później będzie ulicą jednokierunkową. Nie rozumiem tylko, po co z tym zwlekać, skoro to i tak nieuniknione? Nie lepiej puścić cały ruch w jedną stronę i oszczędzić ludziom nerwów, czasu i stłuczek?
Większość bukietów musi jechać przez to skrzyżowanie , bo jak ominą to się zgubią w Lublinie .
??????
Proste jak drut – brak wyobraźni na wzór wyprzedzania na zakręcie, czy podwójnej ciągłej… Jeżeli ktoś nie jest w stanie przewidzieć takich sytuacji na drodze i pcha się mimo wszystko to nigdy nie powinien mieć samochodu.
O czym Ty piszesz . Nie mieć samochodu to obciach i robienie z siebie dziada .
1.Rondo przy Zamku Lubelskim.
Stoję w kolejce aut skręcających od strony unickiej, skręcam w kierunku witosa.
Autobus mpk ze srodkowego pasa zajezdza mi drogę skrecając na rondo.
Nie ma tam żadnego bus pasa, pierszenstwa nie mam obowiązku mu ustąpic. I tak co dzien.
2. Mam zielone swiatlo, skrecam z ul. Obywatelskiej w kierunku na lubartów. Z zatoczki przy wiktorynie włącza się autobus mpk, zajezdzając mi droge, doprowadzając do niebezpiecznej sytuacji. Nie mial swiatla zielonego. A sa tam swiatla dla nich. Skoro ja mialem swiatlo zielone on mial czerwone. Brak bus pasa. Sytuacja sie powtarza kilka razy na dzien.
3.autobusm mpk blokuje przejazd na skrzyzowaniu narutowicza z lipowa. Wjezdza na skrzyzowanie na swietle zoltym wiexzac ze go nie opusci poniewaz stoja przed nim inne auta. A jednak to robi.
4. Al. Raclawickie. Kierowca linni nr. 31 skreca w ul. Sowinskiego z pasa na wprost. Doprowadza do zagrozenia w ruchu. Jakie ma prawo by to zrobic?
Kierowcy mpk tlumacza ze maja nagrania. Oki. My tez je mamy ? jak lamia przepisy drogowe nagminnie.
Tomi , jak Ty dajesz radę żyć w tak zatłoczonym mieści . Synu , wracaj do domu . Łociec da Ci działkę za stodołą i się buduj . U nas jadąc do gminy nie ma korków .
Tomi nie pisz komentarzy w czasie jazdy bo głupoty ci wychodzą i jeszcze spowodujesz wypadek.
Przez to, że nie przepuszczacie autobusów, to ich kierowcy muszą „się wpychać” i takie są efekty. Warto nauczyć się trochę kultury i uprzejmości na drodze i dopiero wytykać błędy innym.