04/06/2026
690 680 960

Konfederacja krytykuje pomysł nocnej prohibicji w Lublinie. „Próbują nam układać życie na siłę”

Konfederacja ostro sprzeciwia się planom wprowadzenia w Lublinie nocnej prohibicji od godziny 22:00. Politycy przekonują, że nowe przepisy uderzą głównie w lokalnych przedsiębiorców, ograniczą wolność mieszkańców i nie rozwiążą realnych problemów z porządkiem publicznym.

W środę, 29 kwietnia, politycy Konfederacji skrytykowali działania radnych Lublina ukierunkowane na wprowadzenie na terenie miasta nocnej prohibicji. Chodzi o projekt uchwały Rady Miasta, jaki trafi na najbliższe obrady, a dotyczący zakazu sprzedaży alkoholu w godzinach od 23:00 do 6:00 rano, a od przyszłego roku nawet od godziny 22:00.

Choć na razie jest to projekt, to jednak patrząc na rozkład sił w Radzie Miasta, wszystko wskazuje na to, iż zostanie on wprowadzony w życie. Jego inicjatorami są bowiem radni z klubu prezydenta Krzysztofa Żuka, co daje im większość podczas głosowań.

Przedstawiciele Konfederacji o ile do samej nocnej prohibicji nie mają większych zastrzeżeń, tak nie zgadzają się na to, aby obowiązywała ona od godziny 22:00. Uderzy to bowiem w konkretny segment sklepów. Mowa tu głównie m.in. o Żabkach, które są czynne do godziny 23:00, a więc znacznie dłużej niż większość placówek osiedlowych. Zakaz sprzedaży alkoholu narazi przedsiębiorców na straty.

– Konfederacja od zawsze stoi po stronie przedsiębiorców, ale też wolnego rynku i przede wszystkim po stronie wolności obywatelskich. Tych zakazów, nakazów i biurokracji jest za dużo zarówno w obszarze miejskim, jak również ogólnopolskim. Dlatego apelujemy o więcej wolności – osobistej i gospodarczej – mówi Jacek Chrześcijanek.

Z kolei Grzegorz Chabros zaznacza, że dorośli obywatele mają prawo samodzielnie decydować o tym, co kupują i co sprzedają. Państwo nie powinno wkraczać w te decyzje w sposób nadmierny ani traktować ludzi jak dzieci, które wymagają stałej kontroli. Fundamentem wolnego społeczeństwa jest zaufanie do obywateli, a nie przekonanie, że każdy problem należy rozwiązać kolejnym zakazem.

Polityk przytoczył też dane wskazujące, iż spożycie alkoholu w Polsce od 2019 roku systematycznie spada. I co istotne – nie jest to efekt restrykcyjnych regulacji czy administracyjnych ograniczeń, lecz rosnącej świadomości i odpowiedzialności samych Polaków. Coraz więcej osób podejmuje racjonalne, zdroworozsądkowe decyzje bez potrzeby odgórnych nakazów. To pokazuje, że społeczeństwo dojrzewa i potrafi samo regulować swoje zachowania.

– Warto też zwrócić uwagę na pewną niespójność proponowanych rozwiązań. Alkohol kupiony w sklepie nie różni się przecież niczym od tego kupionego w lokalu gastronomicznym. Wprowadzanie nocnej prohibicji nie eliminuje problemu – ono jedynie przesuwa konsumpcję w inne miejsca albo godziny. To działanie pozorne, które uderza w przedsiębiorców i ogranicza wolność obywateli, nie przynosząc realnych efektów – zaznaczał Chabros.

Rafał Kulicki, prezes oddziału lubelskiego Nowej Nadziei, podkreślał, że inicjatorzy tej poprawki zwracają uwagę, iż ma to na celu uderzenie w sklepy, które są otwarte po godzinie 22. A są to najczęściej lubelscy przedsiębiorcy, którzy korzystają z konkretnych franczyz czy ajencji.

– Nie powinniśmy tworzyć prawa na złość komuś, a już na pewno nie powinniśmy go tworzyć na złość ludziom, którzy ciężej pracują, otwierają swoje sklepy i swoje miejsca pracy dłużej. Ciężka praca to nie jest nic niestosownego. Wszystkie założone cele tej uchwały da się osiągnąć bez utrudniania życia lublinianom, między innymi tym, którzy kończą pracę późno i chcieliby sobie po 22 kupić w lokalnym sklepie wino do kolacji. To nie jest przecież tak, że o 22:15 ludzie zaczynają robić burdy pod lokalnymi sklepami dlatego, że na półce leży piwo. Nie jesteśmy zwolennikami nocnej prohibicji jako takiej, ale dziś szczególnie apelujemy do radnych o wycofanie tej poprawki – dodał Rafał Kulicki.

Konfederacja zaapelowała do radnych miejskich o rozsądek, oparcie się na faktach i unikanie regulacyjnego nadmiaru. Zamiast mnożyć zakazy, warto wspierać edukację, odpowiedzialne postawy i budowanie kultury umiaru. Państwo powinno być partnerem, a nie opiekunem narzucającym ograniczenia tam, gdzie nie są one konieczne.

– Traktujmy dorosłych ludzi poważnie. Zaufajmy obywatelom, bo jak pokazują dane i doświadczenie ostatnich lat, to właśnie odpowiedzialność społeczeństwa przynosi najlepsze rezultaty – zaznaczają.

Radni Rady Miasta Lublin argumentują, że ograniczenie możliwości zakupu alkoholu w godzinach nocnych przyczyni się znacznie do ograniczenia przypadków popełniania czynów zabronionych, takich jak zakłócanie porządku i bezpieczeństwa publicznego, ciszy nocnej oraz aktów wandalizmu. Dodatkowo ma to zwiększyć poczucie bezpieczeństwa i poprawić komfort życia mieszkańców. Nocna prohibicja nie będzie obowiązywała w pubach, barach, restauracjach czy innych podobnych lokalach.

46 komentarzy

  1. Czy oni są zdrowi🤔 Bo wyglądają jakby mieli braki intelektualne😒To nie jest hejt.

    • Opijusy

    • Nie tylko intelektualne. Z brakiem ruchu też chyba maja lekkie problemy.
      No cóż, trzeba bić pianę żeby się dostać do korytka.
      Chociaż akurat w tym temacie mają rację i tyle.

    • Ocena: -12

      Niestety jest. Bez względu co potem napiszesz. Pierwszy rzuciłeś kamyczkiem.

      • Nie jest. Jeżeli według konfederosji problemem mieszkańców nie są pijani, agresywni wolacy na ulicach, drący ryje po nocy i szukający zaczepki, nawaleni młodzieńcy to sami sobie wystawiają świadectwo. Jeżeli popierasz te brednie to o czym tu rozmawiać? Obyś miał kiedyś wątpliwą przyjemność spotkać taką grupę na swojej drodze. Szybko zmienisz zdanie.

  2. „To nie jest przecież tak, że o 22:15 ludzie zaczynają robić burdy pod lokalnymi sklepami dlatego, że na półce leży piwo.” – oczywiście, że nie. Tylko tak się składa, że pijani (niedopici) ludzie schodzą się w takie miejsca, w których właśnie piwo leży na półce.

  3. Z doświadczenie innych miast wiadomo ze nocna prohibicja zmniejsza ilość interwencji wobec pijanych osób awanturujących się nocami ciekawe dlaczego. Obrońcy alkoholików

  4. „chcieliby sobie po 22 kupić w lokalnym sklepie wino do kolacji” – głos rozsądku. Może być 0,0001% osób kupujących o 22:00 wino do kolacji. A też wiadomo, że najlepsze wino, to takie świeże – prosto ze sklepu.
    Bo wino kupione kilka dni wcześniej to już stare. Z winem jak z otwartym mlekiem. Za długo nie postoi.

  5. Patrząc na osoby ze zdjęcia, jestem za ograniczeniem wszelkich używek.

  6. Prawda jest taka że nocą zawalone są SORY agresywnymi pijakami którym trzeba zrobić tomografię konsultacje ze specjalistą i inne badania …. A ja za to kur…. płacę, a dla naprawdę chorych brakuje kasy bo różne moczymordy się ratuje …. Może czas żeby każdy brał odpowiedzialność za to co robi a jak nie to wprowadzić zakaz alkoholu i tyle ….

    • I żadna nocna prohibicja tego nie zmieni. Znowu powstaną mety, będą miały wódkę droższą o 5 złotych czy wino droższe o 2 złote, ale będzie gdzie się napić. Natomiast nocna prohibicja nie dotyczy restauracji, dyskotek, pubów. Czyli dyskryminuje sklepy. Gdzie jest wolność handlu? Nie po to prowadzący sklep całodobowy zapłacił licencję na sprzedaż alkoholu, żeby nie móc sprzedawać przez 8 godzin i to wtedy, kiedy ma najwięcej klientów. Niech miasto zmniejszy cenę licencji o 1/3 to wtedy ok.

  7. … ponoć prawicowa konfa za dalszym rozpijaniem i tak rozpitego do potęgi narodu. co na to ksionc!?
    ps … widać przyszły przelewy i nowe wytyczne z moskwy

  8. Pijącym elektoratatem, alkoholikami łatwiej się manipuluje, korumpuje i wysyła na marsze… Młodzi blokersi, bandyci stadionowi, oraz kibice to ich wyborcy. Trują się, uzależniają, awantutują, piwodują wypadku, są wulgarni, agresywni, łamią prawo, szkodzą bliskim, cierpią przrz nich, ale co tam… To ci ,,prawdziwi” Polacy, krzykliwi, chamscy, a w niedzielę wpadną do kościoła… Cały tydzień piją, krzywdzą rodzinę, prowadzą auta… Obłuda, zakłamanie i łzy bliskich.

  9. Ocena: 15

    Kondony narzucają swoje niedorozwinięcia innym, ale gdy ktoś ich odcina od wódki to kwiczą.
    Pewnie trzeźwy elektorat może na oczy przejrzeć🤣

  10. Przepisy drogowe też należy znieść, bo ludziom wolność ograniczają. Te zakazujące kradzież czy pobicia w sumie także.
    No, bo dlaczego i jakim prawem, ktoś może zabraniać drugiemu człowiekowi zabijania samochodem innych ludzi, czy bicia albo okradania innych. To jest odbieranie wolności.

    • Odbierzemy ludziom którzy nie umieją prowadzić auta. A Tobie zwłaszcza, bo chcesz nim zabijać!

Dodaj komentarz