Komuś przeszkadzał dźwięk syreny strażackiej. Wszedł na dach jednostki i unieruchomił urządzenie (foto)
17:07 22-03-2022 | Autor: redakcja
W ostatnich dniach odmówiła posłuszeństwa syrena zamontowana na budynku Ochotniczej Straży Pożarnej w Milejowie w powiecie łęczyńskim. Kiedy druhowie postanowili sprawdzić, co jest przyczyną awarii, przeżyli niemałe zaskoczenie. W urządzeniu znajdował się stalowy drut, który unieruchomił urządzenie.
Jakby tego było mało, od razu zorientowano się, że nie znalazł się on tam przypadkowo. Nieznana na chwilę obecną osoba zadała sobie niemało trudu, aby uszkodzić strażacką syrenę. Najpierw dostała się na dach strażnicy, po czym przeciągnęła drut między łopatkami a obudową syreny. W wyniku tego ta przestała działać.
Strażacy z Milejowa są w szoku. Jak podkreślają, od zawsze służą pomocą lokalnej społeczności i nigdy nikomu jej nie odmówili. Zawsze pędzą na ratunek, czy to do pożarów czy do różnego rodzaju zdarzeń. Biorą też udział w wielu innych działaniach.
– Często zostawiamy swoje zajęcia, rodziny, przyjaciół i wstawiamy się na alarm do remizy. Nigdy nie wiadomo co tak naprawdę się dzieje. A zawsze chcemy pomagać. Tymczasem nie mamy jeszcze innego systemu powiadamiania – wskazują druhowie.
Wszystko wskazuje na to, że sprawcy przeszkadzał dźwięk syreny. Zwłaszcza, że w ostatnim czasie jest to już kolejny tego typu przypadek w naszym regionie. Na terenie województwa lubelskiego znajduje się ponad 1000 jednostek Ochotniczej Straży Pożarnej. Wiele z nich może się poszczycić ponad 100-letnią działalnością. Jak wskazują, sytuacje z uszkadzaniem syren pojawiły się dopiero niedawno.
– Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji wskazuje, że strażak powinien być skutecznie powiadamiany o zaistniałym zagrożeniu. Tradycyjnym, a zarazem najskuteczniejszym jak do tej pory sposobem, jest użycie właśnie syreny alarmowej. Jest ona uruchamiana przez dyżurnego Stanowiska Kierowania Państwowej Straży Pożarnej nie dla zabawy, lecz tylko wtedy, kiedy w okolicy doszło do pożaru czy innego zdarzenia, gdzie bardzo szybko potrzebna jest pomoc strażaków. Jednak w ostatnich latach na wsiach przybywa mieszkańców, którzy sprowadzili się z miast. I wtedy się zaczyna. Przeszkadza im pracujący na polu ciągnik, odgłosy czy zapachy z obory od sąsiada, a teraz nawet dźwięk syreny alarmowej – mówił nam w ostatnim czasie jeden ze strażaków.
Jak ustaliliśmy, jednostka OSP w Milejowie w ubiegłym roku alarmowana była 79 razy. Nie jest to dużo zważywszy na fakt, iż najaktywniejsze jednostki z naszego regionu wyjeżdżały po ponad 150 razy. Choć syrena wyje tam średnio co drugi dzień, nikt z tego powodu nie narzeka. Mieszkańcy bowiem doskonale wiedzą, że pomoc strażaków może być potrzebna również i im. A bez skutecznego systemu alarmowania wyjazd może zostać znacznie opóźniony.
Milejowscy druhowie apelują jednocześnie do osób, które mają wiedzę na temat tego, kto uszkodził ich syrenę, o kontakt. Zapewniają całkowitą anonimowość. Dodają również, że pomimo rzucanych pod nogi kłód, zawsze będą pomagać mieszkańcom.

(fot. OSP Milejów)
ja sie temu nie dziwie…wystarczyła by aplikacja na telefon dla każdego strażaka…dużo skuteczniejsza, bo nie każdy musi być w tym samym czasie w chałupie w zasięgu syreny…a ktoś, kto mieszka w pobliżu jest zawsze niestety w jej zasiegu
to samo się tyczy dzwonów kościelnych i wygrywanych tam melodyjek co godzina…nawet w środku nocy…a znane są przypadki, że ksiądz akurat nie mieszka koło kościoła gdzie takie atrakcje są zamontowane
Tęczowy szmaciaku czemu łżesz, że w nocy dzwony grają? Je… czerwoną zarazę.
Ty pusta donico. Sama stul py$k bo robisz nim eiększy hałas niżsyrena i dzwony razem wzięte. Mocherze.
z tego co wiem, moher się pisze przez samo H…i nazywane są tym mianem osoby latające często do kościoła…więc to raczej dotyczy ciebie skoro się tak oburzasz…
a człowiek ma prawo we własnym domu odpocząć po ciężkiej pracy…
a o wygrywanych melodyjkach z wieży kościelnej wiem z reportażu telewizyjnego, który oglądałam parę lat temu…zamontował je ksiądz w jakiejś miejscowości…gdzie była filia jego parafii…sam mieszkał 5km stamtąd…a melodyjki były wygrywane co godzinę przez całą dobę…
Nie każdy jest takim imbecylem jak ty i nie nosi przy tyłku smartfona non stop bo „trzeba” sprawdzać co minutę wiadomości na pejsbuku.
I tęczową
Fajnie by było jakby u tego kogoś wybuchł pożar i niestety straż by nie mogła przyjechać bo skurat unieruchomił syrenę.
od średniowiecza mamy postęp technologiczny…i nawet na takiej wiosce jak Milejów każdy strażak ma smartfona…wystarczy odpowiednia aplikacja i każdemu syrena zawyje koło doopy…
karetkom pogotowia też watą pozatykaj sygnały uprzywilejowania ,a w startujące samoloty ze Świdnika rzucaj kartoflami ,bo też hałasują …Gośka weź już się uspokój
Ja tam nie wiem ,ale miały być wyłączane te syreny ponieważ obywatelom Ukrainy kojarzyły się z nalotem ,chyba nawet czytałem to na 112 jeśli dobrze pamiętam.
Wstawiamy się? Serio?
Co za idiota…
Nie pochwalam, choć znane mi są przypadki, gdy druhowie spraszają się na co sobotnią wieczorną wódeczkę przy pomocy syreny (gmina Konopnica, które OSP nie zdradzę) Także apel o zdrowy rozsądek i mieszkańców i strażaków, nie nadużywajcie panowie, nie nadużywajcie. Nie wieżę, że w każdą sobotę akurat o 17.00 musi być test syreny przeprowadzany 🙂
OSP na literę U pewnie:)
Milejów chce być miastem do tego wolnym od syren ?
Nie każdą jednostkę stać na system alarmowania w postaci aplikacji. Z resztą te aplikacje zawodzą czasami i nie alarmują, zdarzało się że komuś się włączyła po kilku dniach, a często że wcale. Są miejscowości z wywoływaniem selektywnym, gdzie Syrena wyje z dyspozycji stanowiska kierowania za każdym razem, bez ingerencji dysponowanej jednostki. I nie jest to kilka wyjazdów rocznie, tylko czasami nawet kilkaset.
Ten kto to zrobił w Milejewie to ruska onuca
To samo zrobić w Konopnicy. Szału można dostać. XIX wiek.