Koło Lublina toyota wpadła do rowu. Kierowca oddalił się z miejsca zdarzenia
19:10 22-12-2025 | Autor: redakcja
Do zdarzenia doszło w nocy z piątku na sobotę w Wólce Abramowickiej. Kierowcy, którzy po północy przejeżdżali drogą wojewódzką nr 835 Lublin – Biłgoraj dostrzegli leżące w rowie auto. Wiele osób zatrzymywało się i biegło do samochodu aby udzielić pomocy. Tymczasem zarówno w pojeździe, jak też w okolicy, nikogo nie było.
O wszystkim powiadomiono policję. Jak ustalili funkcjonariusze, kierowca toyoty stracił panowanie nad pojazdem, ten zaś wpadł do rowu. Mężczyzna zaś oddalił się z miejsca zdarzenia porzucając uszkodzony samochód.
W związku z tym zabezpieczono ślady do celów dowodowych, zaś toyota trafiła na policyjny parking. Jednocześnie ruszyły poszukiwania kierowcy. Niebawem dowiedział się on o wszystkim i sam zadzwonił na policję. Tłumaczył, że jadąc we mgle wpadł do rowu. Teraz funkcjonariusze ustalają, czy mężczyzna mówił prawdę.

A co miał stać jak kołek przy aucie. Poszedł po pomoc.
Mogła to być mgła alkoholowa. Albo (jak to zwykle u niektórych) tak był roztrzęsiony, że udał się do najbliżej położonej flaszki. Nic innego nie mogło go ukoić. Gdyby zobaczył człowieka w mundurze mógłby zejść. Trzeba zrozumieć człowieka.
„Tłumaczył, że jadąc we mgle wpadł do rowu. Teraz funkcjonariusze ustalają, czy mężczyzna mówił prawdę”. Próbują „ustalić”, że jednak nie wpadł?
Czy w owym rowie jest zakaz parkowania?
… ale jakie oszczędności, nie angażował wielu służb które i tak mają mnóstwo pracy. auto w rowie nikomu nie zagraża
Na co miał czekać.Poszedł po pomoc.Nic się nie stało.
Jak nie zostało uszkodzone nic oprócz samochodu jego to mogą go pocałować tam gdzie trzeba a najbardziej ci co powiadamiali policję,jeszcze nie ma u nas obowiązku donoszenia na siebie,no chyba że uszkodził infrastrukture
ale czemu pojazd od razu na policyjny parking ?
zagrożenie jakies powodował ?
Ciekawe czy dzwoniący był faktycznie kierowcą czy może prawdziwy kierowca miał promile i dla tego zwiał po wjechaniu do rowu.