Kolejny krok do rewitalizacji i przebudowy Zalewu Zemborzyckiego. Wybrano firmy, które przygotują projekt
17:40 21-07-2020 | Autor: redakcja
Rozstrzygnięty został przetarg na wykonanie dokumentacji projektowej dotyczącej rewitalizacji i przebudowy Zalewu Zemborzyckiego. Jest to kolejny krok przybliżający lubelski akwen do kompleksowych zmian. Wody Polskie podzieliły postępowanie na dwie części. Pierwsza dotyczy pogłębienia mającego 280 hektarów zbiornika wodnego, druga związana jest z budową Centrum Edukacyjno–Operacyjnego Wód Polskich „Lublin – Zemborzyce”.
Jeżeli chodzi o główne prace, dotyczące pogłębienia zalewu, wpłynęły dwie oferty, z czego obie przekraczające kwotę 600 tys. złotych, jaką Wody Polskie zamierzały przeznaczyć na ten cel. Tańsza była oferta warszawskiej firmy DHV Hydroprojekt, która wyceniła koszt swoich prac na 1 065 131,62 zł i ostatecznie to ona została wybrana. W drugiej części wpłynęły trzy oferty, również wybrano najtańszą, złożoną przez konsorcjum firm BIM Process z Krakowa i RR_Architeksci z Opoczna. Tutaj Wody Polskie zarezerwowały 490 tys. złotych, oferta została wyceniona zaś na 482 442,95 zł.
Wody Polskie, które administrują Zalewem Zemborzyckim, zamierzają przywrócić mu funkcję rekreacyjną przy zachowaniu funkcji retencyjnej. Zalew ma zagwarantować nienaruszony przepływ wody w korycie rzeki Bystrzycy, być rezerwuarem wody, zasilać podziemny zbiornik wody pitnej, zapewniać pobór wody na potrzeby Elektrociepłowni Wrotków, zmniejszać zagrożenia powodziowe dla miasta Lublina, być miejscem rekreacyjno – sportowym oraz spełniać założenia gospodarki rybackiej.
Prace mają się rozpocząć w 2022 roku.
(fot. lublin112)
Spuścić wodę i zrobić (oczywiście bezpłatny) duży parking, bo w letnie weekendy tam nie ma tam nawet gdzie zaparkować. Ostatnio nawet z tego powodu pojechałem nad zalew rowerem. Oczywiście w maseczce, żeby mnie ktoś nie poznał, bo wyglądałem jak pedalarz.
Nie trzeba wody spuszczać. Zalew ma tak długa linię brzegową (około 10km), że gdyby porobić dojazdy z każdej strony, i założyć, że 1 miejsce postojowe zajmuje 5,0 metra to można by zaparkować 2000 samochodami kołami w wodzie.
Pojedź nad jezioro Zagłębocze to zobaczysz jak się parkuje w jeziorze. Nie wysiadając z samochodu można nogi od razu zamoczyć.
Kieruj się w stronę nawalającej z aŁdic łupanki.
pojedź nad Zagłębocze – za wjazd na łąkę – parking zapłacisz 10zł i dostaniesz kwit wycięty z papieru z pieczątką zamiast paragonu fiskalnego – koleś zarabia w weekend kilka tyś zł za dzień – bez podatków na czysto
Zazdrościsz? Możesz wszystkie swoje pieniądze oddać na rzecz pislandu.
nic to nie dało, w maseczce wyglądałeś także jak pedalarz, którym jesteś od urodzenia i nic tego nie zmieni.
Czy projekt przewiduje zamknięcie nielegalnych odpływów kanalizacyjnych z graniczących z zalewem działek? ?
tak, musisz pomyśleć nad odbiorcą szamba
a gdzoie takie cos widziales bo chyba nie masz pojecia.
budowa tylko jednego kilometra drogi w stolicy – setki milionów.
pogłębienie zbiornika wodnego na prawie 300 hektarach – 600 tysięcy.
śmiech na sali! niech Wody Polskie oddelegują swoich pracowników zza biurek i choćby wypożyczą sprzęt budowlany w komisach za tę kwotę…
Ta duża bańka to za dokumentację. Roboty będą wielokrotnie droższe
bańka za stwierdzenie że „trza wybrać metr mułu”… to ile będzie kosztowało wybranie tego mułu..? strach pomyśleć…
wygrałeś konkurs na komentarz.
Jaki komentarz, to już sobie sam dopowiedz
Proponuje popracować nad czytaniem ze zrozumieniem. 600 tys to koszt projektu… który i tak prawie dwukrotnie został przekroczony.
Spuszczą wodę i tyle będzie.
A co ze złotem które jest w torfie w zalewie. Kto zabierze torf. Tam pędzili żydów podczas wojny…
…nie tylko żydów. Tam zatopili „złoty pociąg”, a wszyscy go szukają pod Wałbrzychem. Także warto kopać, nawet w torfie.;)
Możesz kupić cały torf i przesiać przetakiem… zrobisz interes życia…
Ile to już lat te obiecanki?!
chodzi o koszt projektu a nie wykonania
a barki z węglem, będą pływali?
trzeba kolejny raz wydać trochę milionów dla znajomych firm Panie żuk prawda? podczas gdy jest relatywnie niedrogie, właściwie to nawet taniutkie, skuteczne rozwiązanie w zasięgu ręki, ale jest ono genialne, dość proste, i wymaga jedynie wydania pewnej sumy, nie wiem, może 50 000 może mniej, na rzecz japońskiej firmy, znaczy żaden znajomy, a nie o to chodzi, żeby problem rozwiązać, ale żeby go rozwiązywać, prawda?
Pan Żuk nie ma nic do Zalewu Zemborzyckiego bo ten jest w dyspozycji Wód Polskich. Ale to trzeba opanować trudną umiejętność czytania za zrozumieniem, żeby to pojąć. Swoją drogą kilka lat temu miał powstać piękny port jachtowy – żeby kilku posiadaczy miało gdzie swoje łódki trzymać. Jakoś ucichło ?