04/06/2026
690 680 960

Kolejny kierowca myślał, że jedzie drogą jednokierunkową. Czołowe zderzenie dwóch aut w Lublinie

Znaki poziome, jak i pionowe, wyraźnie wskazują sposób organizacji ruchu, co powinno wykluczać możliwość pomyłki. Tymczasem nie brakuje kierowców, którzy wjeżdżają na pas ruchu przeznaczony dla pojazdów nadjeżdżających z przeciwka.

Do zdarzenia doszło w czwartek, 26 lutego, na ul. Północnej w Lublinie. Po południu, na odcinku między ul. Kosmowskiej a Ducha, zderzyły się dwa samochody osobowe: Volkswagen i Toyota. Na miejscu interweniowała policja.

Jak nam przekazano, kierowca Volkswagena poruszał się ul. Północną w kierunku ul. Ducha. W pewnym momencie zaczął jechać pod prąd. W wyniku tego doprowadził do zderzenia z poruszającą się z naprzeciwka Toyotą.

Podróżujące autami osoby nie wymagały interwencji medycznej. Obecnie funkcjonariusze drogówki prowadzą czynności wyjaśniające w kierunku kolizji.

Wielokrotnie informowaliśmy już o zdarzeniach drogowych w tym miejscu. Problem dotyczy kierowców poruszających się od strony ul. Kosmowskiej. Dojeżdżając do skrzyżowania, w miejscu gdzie jezdnia rozdzielona jest wysepką, niektórzy wjeżdżają na pas ruchu przeznaczony dla pojazdów nadjeżdżających z przeciwka.

Na skutek tego prowadzone były już kontrole oznakowania. Wykazały jednak, że zarówno znaki poziome, jak i pionowe, wyraźnie wskazują sposób organizacji ruchu na ul. Północnej, co powinno wykluczać możliwość pomyłki.

Aby wjechać pod prąd, kierowcy muszą przekroczyć linię przerywaną, podwójną ciągłą lub powierzchnię wyłączoną z ruchu, co stanowi rażące naruszenie przepisów. Pomimo to, niektórzy ignorują te oznaczenia, co stanowi poważne zagrożenie dla innych uczestników ruchu.

fot. nadesłane – Margo

25 komentarzy

  1. Ocena: 29

    Postawić na całej długości ulicy Północnej słupki w środku jezdni.

    • Lekarz ostatniego kontaktu
      Ocena: 9

      To będą jeździć dalej tak samo, tyle że z drugiej strony słupków

    • Chyba jedyna trafna recepta.
      Człowiekowi wystarczy znak, bydlęciu trzeba postawić płot.

  2. Ocena: 23

    Ta droga odróżnia kierowców od zwykłych łączników miedzy pdałami.

  3. Wczoraj taki sam dzban jechał pod prąd łącznikiem Mełgiewskiej tym wąskim co od agramu do castoramy prowadzi.. Skąd oni się biorą

  4. Ocena: 10

    „myślał” to stanowczo za dużo powiedziane. Jaką trzeba być amebą żeby jechać pod prąd na tej ulicy i jeszcze nie zareagować na jadący przepisowo samochód.

  5. Ocena: 6

    Kolejny kierowca myślał…Żeby myśleć trzeba najpierw mieć mózg.

  6. Po takich rażących występach na drodze, kierowca powinien być skierowany na jazdy doszkalające, pare godzin na swój koszt, lub utrata prawa jazdy..,

  7. Ocena: 4

    Jeśli taka głupota potrafi zaskoczyć mistrzów kierownicy u nas, to co by się stało, gdyby takie indywidua znalazły się w Warszawie?

  8. Tylko dzbany zamiejscowe nieogarniaja tych znaków , ja pierd ślepi czy co.

  9. PJ tylko na chwilę
    Ocena: 3

    Rzadko tamtędy jeżdżę, ale ilekroć tamtędy jadę zawsze zastanawiam się jak te orły fajery widzą tam jednokierunkową. I tak analizując i patrząc co się wśród lubelskich drajwerów wyprawia, jak bardzo źle jeżdżą, jakoś nie powinno mnie to dziwić.

  10. Ocena: 2

    Strasznie irytujące jest obarczanie odpowiedzialnością za kolizje na tym odcinku wyłącznie kierowców, a pomijanie faktu że są też efektem wadliwej konstrukcji układu drogowego (analogiczna sytuacja dotyczy też słynnego ronda z „pniakiem”).
    Kształt układu drogowego powinien wszak minimalizować, a nie potęgować zagrożenie ze strony nie będących superajdowcami czy też tylko nieuważnych kierowców.
    Oczywiście radykalna przebudowa wielu miejsc często jest awykonalna (np. z powodu istniejących budynków), ale w tym przypadku istniejący kuriozalny przebieg wlotu ul. Północnej w ul. Ducha powstał mniej niż dekadę temu a miejsca nie brakowało. Dlaczego zatem ma niefunkcjonalny, zdradliwy dla kierujących kształt? I tu tkwi sedno – w trakcie przebudowy po cichu, ale za zgodą Ratusza, starano się zmienić jego przebieg, aby niezgodnie z planami wybudować na koszt miasta rondo umożliwiające skomunikowanie Górek Czechowskich należących do TBV z powstającym układem drogowym (co powinien zrobić na swój koszt). Kiedy ten przekręcik został zdemaskowany, w pośpiechu ukształtowane już rondo zrównano z ziemią i w ten oto sposób pojawił się obecny, sprawiający mnóstwo problemów kształt skrzyżowania.
    Teraz całą winą obarcza się kierowców, a rzeczywiście odpowiedzialni za to „udają Greka”…

Dodaj komentarz