Kolejne zderzenie na rondzie im. Mohyły. Znów zawiniło zignorowanie oznakowania
10:11 19-05-2026 | Autor: redakcja
We wtorek rano, 19 maja, na rondzie im. Metropolity Piotra Mohyły w Lublinie doszło do zderzenia samochodu osobowego z pojazdem dostawczym. Jak wynika ze wstępnych informacji, przyczyną zdarzenia było zignorowanie oznakowania obowiązującego w tym miejscu.
Na szczęście w wyniku zderzenia nikt nie ucierpiał. Uczestnicy kolizji mieli dojść do porozumienia między sobą, bez konieczności wzywania na miejsce służb. Zdarzenie nie spowodowało większych utrudnień w ruchu.
To kolejne tego typu zdarzenie na rondzie im. Mohyły, które od lat należy do najbardziej problematycznych skrzyżowań w Lublinie. Do zderzeń dochodzi tam regularnie, a schemat wielu z nich jest podobny: kierujący wjeżdżający na rondo nie ustępują pierwszeństwa pojazdom, które już znajdują się na skrzyżowaniu lub je opuszczają.
W ostatnich miesiącach na tym rondzie odnotowano kilka poważniejszych zdarzeń. Pod koniec kwietnia doszło tam do groźnie wyglądającego wypadku z udziałem autobusu komunikacji miejskiej i samochodu osobowego. Po zderzeniu autobus wypadł z jezdni, a pomocy medycznej wymagało kilka osób. Wcześniej, w marcu, w tym samym miejscu zderzyły się samochód osobowy i pojazd dostawczy, a przyczyną również miało być nieustąpienie pierwszeństwa.
Problem ronda im. Mohyły był już wielokrotnie przez nas opisywany. Wskazywaliśmy, że mimo prawidłowego i czytelnego oznakowania część kierowców nadal błędnie ocenia sytuację na skrzyżowaniu. W materiałach dotyczących wcześniejszych zdarzeń podkreślaliśmy, że w ciągu roku dochodzi tam do wielu kolizji i wypadków, a jedną z głównych przyczyn jest wymuszanie pierwszeństwa przez kierujących wjeżdżających na rondo.
Sprawą organizacji ruchu w tym rejonie zajmowali się także lubelscy radni. W marcu radny Marcin Jakóbczyk skierował do prezydenta Lublina interpelację dotyczącą poprawy organizacji ruchu w rejonie ronda Mohyły oraz ronda Dmowskiego. Wskazywał w niej na narastające problemy komunikacyjne, zatory oraz potrzebę zmian, które mogłyby poprawić płynność przejazdu i bezpieczeństwo kierowców. Jedną z propozycji było dopuszczenie skrętu w lewo ze środkowego pasa w kierunku al. Witosa.
Wtorkowe zderzenie po raz kolejny pokazuje, że samo oznakowanie nie wystarcza, jeżeli kierowcy nie stosują się do zasad pierwszeństwa. Rondo im. Mohyły pozostaje miejscem, w którym szczególnie ważna jest ostrożność, uważna obserwacja znaków oraz właściwa ocena sytuacji na drodze.
Znaki, wymalowane linie, czerwony fragment ! Co trzeba mieć w głowie albo z oczami, żeby to wszystko zignorować? Telefonik przeszkodził? Czy rozumu, wyobraźni zabrakło? Powinien być w takim przypadku egzamin sprawdzający, praktyczny…