05/06/2026
690 680 960

Kolejne problemy cenionego lubelskiego profesora. Odpowie przed sądem za wieloletnie znęcanie się nad żoną

W ubiegłym roku o prof. Andrzeju Kidybie zrobiło się o głośno, jak odsunięto go od zajęć ze studentami. Ci zarzucali mu mobbing i przemoc seksualną. Teraz na jaw wyszło, że przez 20 lat miał znęcać się nad żoną. Sprawa trafiła właśnie do sądu.

58 komentarzy

  1. Ocena: 3

    Wygląda na niedojrzałego emocjonalnie. Skutek traum z dzieciństwa.

  2. Ocena: 3

    Nic mu nie zrobią. Obrońca podważy status sędziów, powie, że wybory były sfałszowane.

  3. Andrzej Kindybał

  4. Ocena: 3

    Z pewnością bardzo ceniony… Wstyd dla UMCS-u i dla Lublina. PRZEPRASZAMY ZA KIDYBĘ!

  5. Ocena: 3

    Nie ma znaczenia, czy jest to znany w całej Polsce profesor prawa, czy osoba bez dorobku naukowego.
    Na Pana Kidybę należy patrzeć przez pryzmat obywatela RP, który prawdopodobnie dopuścił się wielu przestępstw, a materiał dowodowy zgromadzony przeciwko Panu Kidybie musi być obszerny i posiadać silne podstawy prawne, skoro po 2 latach śledztwa prokuratura zdecydowała się postawić go w stan oskarżenia – tutaj zacytuję fragment powyższego artykułu – 'Śledczy potwierdzają, iż zgromadzony materiał dowodowy pozwolił na zmianę statutu z podejrzanego na oskarżonego.’
    Pan Kidyba jest bardzo wpływowy i być może – podkreślam jeszcze raz ze nie wiem tego na pewno i i piszę, iż być może Pan Kidyba próbował podjąć próby 'ratowania się’ i być może szukał pomocy i znajomości w prokuraturze, żeby sprawę umorzyć.
    Jeśli jednak nawet taka sytuacja miała miejsce, to zgromadzony materiał dowodowy przeciwko Panu Kidybie najprawdopodobniej jest tak obszerny, szokujący, wiarygodny, nagrania zostały już na pewno zabezpieczone i sprawdzone pod względem autentyzności, a potencjalne zeznania świadków zweryfikowane pod względem wiarygodności, więc zgromadzone dowody mają bardzo mocne podstawy prawne mieć na tyle silne podstawy prawne i być autentyczny, niesfabrykowany, że prawdopodobnym scenariuszem jest, że nawet jeśli Pan Kidyba próbował użyc swoich prywatnych pływów, znajomości, koneksji – to sprawy jak widać nie udało się zatuszować. – podkreślam, jeśli do próby zatuszowania doszło, bo nie chcę narazić się na skutki prawne. Bardzo mozliwe, że przez prokuratorów i śledczych przesłuchano wiele osób, które były świadkami domniemanej przemocy, którą Pan Kidyba, jak informuje artykuł, stosował wobec nie tylko żony, ale również studentów, być może również wobec swoich dzieci i innych członków rodziny.
    J
    ako kobietę bardzo boli mnie, że mamy klarowny przekaz iż Pan Kidyba został postawiony w stan oskarżenia, to nadal atakuje się atakuje się żonę. Obwinia się ją w mediach, sugeruje się, iż żona 'wszystko sobie wymyśliła’, że studentki. studenci oskarżający Pana KIdybę jako swojego wykładowcę o przemoc psychiczną, ale również o przemoc seksualną (!!!!) również 'wszystko sobie wymyśliły’- a peluję, żeby wszyscy, którzy w komentarzach wylewają hejt, powstrzymali się od własnych wyroków.
    Oczywiście, że każdy może mieć swoje zdanie na ten temat. Pamiętajmy, jednak, że każda z osób składająca fałszywe zeznania jest narażona na odpowiedzialność karną. Studenci prawa mają tego szczególną świadomość, a jednak, co należy podziwiać, zdecydowali się opowiedzieć o niedopuszczalnych zachowaniach wobec nich przez Pana Kidyba jako ich wykładowcy.
    Uważam, iż zeznania i oskarżenia wobec Pana Kidyby układają się w spójną całość – nie tylko żony na temat tego, iż jej mąż – Pan Kidyba – prze wiele lat znęcał się nad nią fizycznie jak również psychicznie, zeznania studentek o przemocy psychicznej jak również podtekstach /propozycjach seksualnych stosowanych wobec nich (!!!), jak również wielu innych studentów zeznający na temat skandalicznego, niegodziwego i absolutnie niedopuszczalnego zachowania Pana Kidyba wobec nich, podczas prowadzonych przez niego zajęć – podnoszenia głosu, stosowania mobbingu, stosowania wyzwisk – nie wierzę w to, że Pan Kidyba jest niewinny, a wszyscy kłamią, bo złożyło się tak ze zeznania wielu niezależnych osób na temat 'przemocowego’ zachowania Pana Kidyby układają się w wspólną całość.
    Dlatego Jeszce raz podkreślę, że wierzę, iż Pan Kidyba jest winny zarzucanych mu czynów – zarówno znęcania się nad żoną, bicia jej, poniżania jej słownie i czynami czyli stosowania wobec niej przemocy fizycznej jak i psychicznej, ak również innych osób, w tym licznych studentów, którzy złożyli zeznania w prokuraturze. Tu się wszystko składa w jedną całość, nie wierzę, żeby spójne zeznania wielu niezależnych osób zostały przez nich wymyślone, sfabrykowane. Wierzę. że Pan Kidyba dopuścił się zarzucanych mu czynów i jest winny. Mam nadzieję, że jego wina zostanie udowodniona i że poniesie zasłużoną karę wymierzoną przez sąd.

  6. Ocena: 1

    „Ale kto nie odczuwa pokus?” [OTR]

  7. Ocena: 1

    Hehe wolne sondy

  8. 20 lat życia z wariatem – to nie mogła odejść? Dziwne.

    • Ocena: 5

      Kwiatki przynosił, przepraszał….

    • Ocena: -8

      Tez w to nie wierzę. Po 20 latach sobie babsko przypomniało ze była rzekomo maltretowana. Wali sciemą na kilometr.

  9. Ocena: 0

    Ta peowska inteligencja na poziomie do boksowania

  10. Ocena: -1

    Niech teraz głosi, że trzeba przeliczyć głosy. Na wsadza prezydentowi elektowi od alfonsów to mu włos z głowy nie spadnie.

Dodaj komentarz