Kolejna seniorka straciła oszczędności. Oszuści podszyli się pod pracowników banku
10:07 07-03-2026 | Autor: redakcja
Do bialskiej komendy zgłosiła się w tym tygodniu 70-letnia kobieta, która padła ofiarą oszustwa. Seniorka została zmanipulowana przez przestępców podszywających się pod pracowników banku i w efekcie straciła swoje oszczędności.
Z relacji pokrzywdzonej wynika, że najpierw skontaktowała się z nią telefonicznie kobieta podająca się za pracownicę banku. Rozmówczyni zapytała seniorkę, czy składała wniosek o kredyt, tłumacząc, że taka dyspozycja pojawiła się na jej koncie. Informacja ta zaniepokoiła 70-latkę.
Niedługo później zadzwonił do niej kolejny rozmówca – mężczyzna, który również twierdził, że jest pracownikiem banku. Przekonywał, że pieniądze znajdujące się na koncie kobiety są zagrożone i aby je zabezpieczyć, należy przelać je na tak zwane „bezpieczne konto techniczne banku”.
Seniorka uwierzyła, że rozmawia z osobą chcącą jej pomóc i postępowała zgodnie z przekazywanymi instrukcjami. Wypłaciła zgromadzone na koncie pieniądze oraz swoje oszczędności. Przez cały czas była telefonicznie instruowana przez oszustów, którzy podawali jej kody BLIK umożliwiające wpłatę gotówki. Kobieta była przekonana, że pieniądze wrócą na jej konto, gdy tylko zostaną „zabezpieczone”.
Niestety tak się nie stało. Gdy pokrzywdzona zorientowała się, że padła ofiarą oszustwa, zgłosiła sprawę na Policję.
Funkcjonariusze prowadzą obecnie czynności mające na celu ustalenie sprawców przestępstwa. Policja ponownie apeluje o ostrożność podczas realizowania operacji finansowych. Oszuści nieustannie modyfikują swoje metody działania i wykorzystują różne sposoby, by wyłudzić pieniądze – szczególnie od osób starszych.
Policjanci przypominają, że pracownicy banków nigdy nie proszą klientów o wypłacanie pieniędzy, przekazywanie kodów BLIK ani przelewanie środków na tzw. „bezpieczne konta”. W przypadku podobnych telefonów należy zachować szczególną czujność i skontaktować się bezpośrednio z bankiem lub Policją.
Jak zawsze ” uboga ” emerytka . 😀
Ciekawe jakim ściegiem się podszyli „na okrętkę” czy fastrygą i czy szyte było grubymi nićmi, czy dratwą.
Zawsze mnie zastanawia skąd wiedzą do kogo dzwonić
No właśnie, skąd i od kogo się dowiadują?
Od kiedy istnieje zawód oszusta bankowego, do mnie nie zadzwonili, bo moja emerytura na koncie bankowym zalega zwykle najwyżej kilka godzin.
O czym wiedzą bankowcy, oraz „córki”, „synowie”, „wnuczki”, „wnukowie”, a nawet cołaskabiorcy.
Jedyny plus jaki tu postrzegam to taki, że biedna emerytka wspomogła bardziej potrzebujących niż ona sama.
Bardzo empatycznie z jej strony, Bóg w swojej bazie danych powinien jej dobry uczynek odfajkować.